<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-485172688997467343</id><updated>2012-02-12T13:06:42.158+01:00</updated><title type='text'>Czytając między wierszami...</title><subtitle type='html'></subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://fruwanie.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/485172688997467343/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fruwanie.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><author><name>mysz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04867657260469266021</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_tDZ7ji0Q5ro/SmbyT-bIasI/AAAAAAAACgU/H9ameU6liWA/S220/Love+of+books.jpg'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>49</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-485172688997467343.post-6197039611803356892</id><published>2012-02-05T13:30:00.013+01:00</published><updated>2012-02-05T15:05:32.914+01:00</updated><title type='text'>Zmroziło więc... książki ;)</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span&gt;&lt;u&gt;&lt;br /&gt;&lt;/u&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span&gt;&lt;u&gt;&lt;br /&gt;&lt;/u&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="text-align: justify; "&gt;Po długiej przerwie zacznę od książek, bo w sumie ostatnio pogoda bardzo sprzyja czytaniu. A jeśli przy okazji znajdzie się jeszcze kubek herbaty i kropelka rumu, to tym przyjemniej zagłębić się w lekturze pod kocem z mruczącym kotem na kolanach :) Od początku roku zacznę, bo jeśli zagłębię się w grudzień ten post zrobi się tragicznie długi i nudny, a pamięć też już zawodzi niczym wiatr na połoninie ;)&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span&gt;&lt;b&gt;1. Barbara Kowalska - Ludzie to wilcy &lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;             &lt;img src="http://1.bp.blogspot.com/-hMOvXI9zomw/Ty55hJTMckI/AAAAAAAAD8o/PjGBTw1wBkY/s200/ludzie-to-wilcy-b-iext3976782.jpg" /&gt; &lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;i&gt;Czego może chcieć od życia młoda dziewczyna, kiedy jej związek zdaje się idealny, a kariera zawodowa rozwija się pomyślnie? Kalina Stalska była szczęśliwa do czasu, gdy nieoczekiwanie poznała prawdziwe oblicze mężczyzny, z którym żyła, i dowiedziała się o sprawach, które zmusiły ją do podjęcia stanowczych kroków. Wszechogarniające uczucie goryczy i niespełnienia sprawiło, że Kalina chętnie przyjęła zlecenie wykonania serii zdjęć w Bieszczadach. Wyjazd w założeniu miał być ucieczką od problemów, a stał się szansą na odbycie zaskakującej podróży w głąb siebie. Wśród górskich pejzaży Stalska odkryła swoją siłę i przekonała się - nieraz w brutalny sposób - jak często mylące jest pierwsze wrażenie. Ludzie to wilcy - to ich czyny pokazują, czy w człowieku kryje się bestia czy wilk w swojej pięknej, nieujarzmionej naturze - pełen godności i wrażliwości, prawdziwy przyjaciel na całe życie.&lt;/i&gt;&lt;/p&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Mój prezent pod choinkę. Nie ukrywam, bo nie ma sensu, że skusił mnie sam fakt, iż akcja toczy się w Bieszczadach. Książkę oceniam bardzo dobrze, aczkolwiek jest pewien element, który kompletnie nie przypadł mi do gustu, a mianowicie fatalne zakończenie, które nie pasowało w najmniejszym stopniu do wcześniejszej, obszernej części powieści, którą pochłonęłam niezwykle szybko, jednocześnie tracąc godziny na sen i chodząc do pracy z zapałkami pod powiekami ;)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;... To długie zdanie, nie było zamierzone.;) Książka zostawiła mi na trwałe w głowie pewien fragment:&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;i&gt;-Nie chodź sama do lasu - powiedział mi kiedyś pewien drwal&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;i&gt;-Nie boję się lasu - odparłam - Las jest cichy i spokojny... Cóż złego jest w lesie?&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;i&gt;-Ludzie to wilcy! Unikaj ludzi w lesie!&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;i&gt;- Więc ludzi bać się mam, nie lasu...&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Podobnie zresztą było z powieścią Marii Nurowskiej "Nakarmić Wilki", kiedy to utrwalił mi się fragment, który wcześniej już wychwyciłam na Demotywatorach:&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;i&gt;Pewien indiański chłopiec zapytał kiedyś dziadka:&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;i&gt;- Co sądzisz o sytuacji na świecie?&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;i&gt;Dziadek odpowiedział:&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;i&gt;- Czuję się tak, jakby w moim sercu toczyły walkę dwa wilki. Jeden jest pełen złości i nienawiści. Drugiego przepełnia miłość, przebaczenie i pokój.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;i&gt;- Który zwycięży? - chciał wiedzieć chłopiec.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;i&gt;- Ten, którego karmię - odrzekł na to dziadek.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;b&gt;&lt;span&gt;2. Andrzej Potocki - Przystanek Bieszczady. Bez cenzury.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;  &lt;img src="http://2.bp.blogspot.com/-AEN6s4Rs_0I/Ty58QPP1zdI/AAAAAAAAD80/rCosmn5bmMI/s200/okladka_Przystanek_Bieszczady.jpg" /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Skorzystam z recenzji zamieszczonej przez portal &lt;a href="http://www.twojebieszczady.pl/"&gt;Twoje Bieszczady&lt;/a&gt;:&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Oprócz prawdziwych perełek literatury faktu, jakim są opowiadania, reportaże i felietony w niej pomieszczone, jest bogato ilustrowana unikatowymi zdjęciami, często bardzo osobistymi fotografiami autora.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;i&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;To książka wyjątkowa, bo niejednokrotnie aż boleśnie prawdziwa, nasączona brutalnością losu i odorem ludzkiego okrucieństwa.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Andrzej Potocki przyznaje, że w poprzedniej epoce ta publikacja nie mogłaby się ukazać: - Prędzej ja trafiłbym za kratki niż ona na półki księgarskie. I jednocześnie zapewnia: - "Przystanek Bieszczady w moim życiu, pomimo wszystkich absurdów, o które się otarłem, uważam za szczęśliwe zrządzenie losu. Dzięki niemu mój upadek stał się początkiem wznoszenia".&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Opisane w "Przystanku..." 22 historie są autentyczne, choć wydają się być na granicy jawy i koszmarnego snu. Wiele z nich jest mocnym uderzeniem we współczesne poczucie bezpieczeństwa, w plastikowy świat widziany przez pryzmat szklanego ekranu.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Wstrząsają, przerażają, ale i... śmieszą. Są dokumentem losów, dojrzałym, skrupulatnym i krzywozwierciadlanym, pokazanym z pozycji człowieka po przejściach, który zwyciężył swoje słabości.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;To reportersko-dziennikarskie spojrzenie, pozbawione ocen i sądów, jest świetnym momentem do zadawania pytań o sens i indywidualnego szukania odpowiedzi.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;/i&gt;&lt;p&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Recenzja doskonale oddaje to, co znalazłam w książce p. Potockiego. Zresztą, w tym przypadku znając jego styl z "Zakapiorskich Bieszczadów" i programów TVP Rzeszów nie spodziewałam się niczego innego. Wszystkim polecam, naprawdę warto nie tylko ze względu na treść, ale również bogactwo niesamowitych zdjęć.&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;b&gt;&lt;span&gt;3. Andrzej Pilipiuk - Wampir z M3&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;img src="http://1.bp.blogspot.com/-TQ-bRAVpRek/Ty6AfvJmMII/AAAAAAAAD9A/u1lni_TyG3A/s200/images.jpg" /&gt; &lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Teraz już wiem, że nie od tej powieści powinnam zacząć spotkanie z p. Pilipiukiem, ale cóż, człowiek na błędach się uczy ;) W każdym razie pierwsza część Kronik Jakuba Wędrowycza czeka już na półce, a Wampir... cóż, kilka słów i jemu należy się tutaj również. Otóż wydaje mi się, że z ta powieścią jest tak jak z piwem z Biedronki. Nie ma nic innego pod ręką, a potrzeba silna, toteż i VIP-a można wypić ;) Nie chcę go zbrukać całkiem, fajnie oddaje klimat PRL-u i nawet jeśli ktoś nie doświadczył tych czasów łatwo może sobie dzięki autorowi wyobrazić ówczesne realia. Ale... no właśnie, jest to powiastka dla nastolatków i chyba już nie potrafię tak sobie wyobrazić tych wampirów wilkołaków i innych w ludzkiej formie.. Trochę trąci Zmierzchem, na którego mam alergię i tyle ;)&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;b&gt;&lt;span&gt;4. Marek Krajewski - Widma w mieście Breslau &lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;img src="http://4.bp.blogspot.com/-c0BXaSqWjmo/Ty6Ii8xYDmI/AAAAAAAAD9Y/hJJQYuYPOsg/s200/584233cfa757f84b4a3d27892808e0b4%252C10%252C1.jpg" /&gt; &lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Wrocław, początek września 1919 roku. Na Wyspie Opatowickiej gimnazjaliści znajdują okrutnie okaleczone zwłoki czterech nagich mężczyzn w marynarskich czapkach. Przy trupach policja znajduje kartkę, adresowaną do asystenta kryminalnego Eberharda Mocka, nakazującą mu przyznać się do błędu. Oddelegowany z obyczajówki do sekcji zabójstw Mock zaczyna prowadzić śledztwo, nie cofając się przed żadnymi, niekoniecznie zgodnymi z prawem metodami, by ustalić prawdę. Tymczasem zaczynają go dręczyć nocne koszmary, a osoby przez niego przesłuchiwane uśmiercane są przez tajemniczego zabójcę.&lt;/i&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Powieść została kompletnie zmiażdżona przez uczestników Dyskusyjnego Klubu Książki. Ja zabrałam się za nią przed weekendem czując ogromną presję czasu i początkowo przypominało to mozolną wędrówkę pod górę z plecakiem wypchanym kamieniami. Jednak później wciągnęła mnie niesamowicie i z zapartym tchem czytałam do samego końca. Ja rozumiem, że starszym paniom mogą przeszkadzać wulgaryzmy oraz fakt, że główny bohater jest alkoholikiem i dziwkarzem, jednak dla mnie nie stanowiło to problemu i nie uważam, że kryminał był przewidywalny. Przyjemny i wciągający toteż myślę, że do książek z tej serii jeszcze powrócę nie raz.&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span&gt;5. Teresa Oleś-Owczarkowa - Rauska&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;img src="http://4.bp.blogspot.com/-Mop8ZWFUuY8/Ty6IQLXL4PI/AAAAAAAAD9M/fBCY4GtATps/s200/images%2B%25281%2529.jpg" /&gt; &lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Druga wojna światowa: polska rodzina - matka, ojciec i troje dzieci zostają zesłani na przymusowe roboty do Niemiec. Trafiają do gospodarstwa w miejscowości Rauska w Sudetach. To tutaj główna bohaterka książki, jedenastoletnia Alusia, dojrzewa i poznaje życie. Dla niej – inaczej niż dla jej rodziców – pobyt w Niemczech nie jest wygnaniem, lecz przygodą i okazją do poznania zupełnie nowego świata. Powieść, oparta na autentycznych losach matki autorki, ukazuje oblicze wojny inne niż dotychczas spotykane w polskiej prozie. To ciekawa i dająca dużo do myślenia książka o ludziach – bez narodowościowych uprzedzeń, podziału na wrogów i przyjaciół, bez wydawania wyroków o winie.&lt;/i&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Lektura fenomenalna. Wojnę obserwujemy z perspektywy dziecka, które jest ciekawe świata i z przyjemnością czerpie radość z drobnych rzeczy, które ją spotykają. Dziewczynka cieszy się, że wybuchła wojna, bo... pierwszy raz ma okazję jechać pociągiem, poznawać nowych ludzi i świat. Pracując w Rausce obserwuje uważnie otaczających ją ludzi wyciągając własne, niekiedy bardzo zabawne wnioski. Dzięki tej książce można zupełnie inaczej spojrzeć na literaturę wojenną. Polecam, polecam, polecam! W ubiegłym roku przeczytałam dwie książki pisane z perspektywy dziecka: Małą Ikar i Persepolis. Wszystkie tak samo godne uwagi, chodź Persepolis może niektórych zrazić formą komiksu, ale to tylko drobny szczegół biorąc pod uwagę całość. &lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;b&gt;&lt;span&gt;6. Olga Rudnicka - Martwe jezioro&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;img src="http://4.bp.blogspot.com/-dnSFpUksSWU/Ty6JjqKBYpI/AAAAAAAAD9k/Vmn3m6qvZOg/s200/Martwe-jezioro_Olga-Rudnicka%252Cimages_big%252C1%252C978-83-7648-293-4.jpg" /&gt; &lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;i&gt;Beata - niezależna trzydziestoletnia singielka - zaczyna podejrzewać, że z rodziną, z którą od lat nie utrzymuje żadnego kontaktu, nie łączą jej nawet więzy krwi. Wynajmuje prywatnego detektywa, który pomimo odkrycia wielu zaskakujących tropów, nie potrafi jej pomóc. W poszukiwaniu prawdy o przeszłości wspiera Beatę przyjaciółka - roztrzepana Ula, która przy okazji chce wyswatać ją ze swoim bratem Jackiem. Lawinę zdarzeń wywołuje niespodziewane zaproszenie od rodziny na ślub znienawidzonej siostry...&lt;/i&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Autorka powieści jest młodsza ode mnie o 5 lat. I strasznie jej zazdroszczę tej umiejętności komponowania zdań i swobody pióra:) Książkę wypożyczyłam z mojej biblioteki wraz z drugim tomem w piątek i pochłonięcie zajęło mi mniej czasu niż zakupy. Ciekawie przedstawione rysy psychologiczne poszczególnych postaci, tajemnica i niedopowiedzienia... Ach, uwielbiaaam :) A ponieważ książek autorki mamy jeszcze kilka, chętnie sięgnę po kolejne. A tymczasem zabieram się za przyrządzanie pampuchów i tom drugi, którego raptem kilka stron udało mi się uszczknąć nim pochłonął mnie błogi sen...;)&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;/p&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/485172688997467343-6197039611803356892?l=fruwanie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fruwanie.blogspot.com/feeds/6197039611803356892/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://fruwanie.blogspot.com/2012/02/zmrozio-wiec-ksiazki.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/485172688997467343/posts/default/6197039611803356892'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/485172688997467343/posts/default/6197039611803356892'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fruwanie.blogspot.com/2012/02/zmrozio-wiec-ksiazki.html' title='Zmroziło więc... książki ;)'/><author><name>mysz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04867657260469266021</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_tDZ7ji0Q5ro/SmbyT-bIasI/AAAAAAAACgU/H9ameU6liWA/S220/Love+of+books.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-hMOvXI9zomw/Ty55hJTMckI/AAAAAAAAD8o/PjGBTw1wBkY/s72-c/ludzie-to-wilcy-b-iext3976782.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-485172688997467343.post-6767276698368876150</id><published>2011-11-01T12:45:00.003+01:00</published><updated>2011-11-01T12:53:45.594+01:00</updated><title type='text'>W drodze</title><content type='html'>&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;     Trochę mi się wszystko rozsypało... Po kilku dniach kiedy musiałam po prostu zebrać siły, usiadłam i rozejrzałam się wokół. Zadałam sobie wówczas pytanie: czy to faktycznie jest miejsce w którym chcę żyć ? I automatycznie, bez chwili zastanowienia je zanegowałam. Czas zacząć działać i spełniać swoje marzenia. Może nie gwałtownie, ale muszę znów poczuć, że żyję i cóż... mam pewien plan...:)&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-qJWqEmJbp9M/Tq_b55pH-4I/AAAAAAAADxc/m0G76NJCVZg/s1600/to-jest-twoje-zycie.jpg" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 283px; height: 400px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-qJWqEmJbp9M/Tq_b55pH-4I/AAAAAAAADxc/m0G76NJCVZg/s400/to-jest-twoje-zycie.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5669992243655080834" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/485172688997467343-6767276698368876150?l=fruwanie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fruwanie.blogspot.com/feeds/6767276698368876150/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://fruwanie.blogspot.com/2011/11/w-drodze.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/485172688997467343/posts/default/6767276698368876150'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/485172688997467343/posts/default/6767276698368876150'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fruwanie.blogspot.com/2011/11/w-drodze.html' title='W drodze'/><author><name>mysz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04867657260469266021</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_tDZ7ji0Q5ro/SmbyT-bIasI/AAAAAAAACgU/H9ameU6liWA/S220/Love+of+books.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-qJWqEmJbp9M/Tq_b55pH-4I/AAAAAAAADxc/m0G76NJCVZg/s72-c/to-jest-twoje-zycie.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-485172688997467343.post-4192105311184779813</id><published>2011-09-16T12:28:00.002+02:00</published><updated>2011-09-16T12:42:19.533+02:00</updated><title type='text'>...niebieskie migdały...</title><content type='html'>Postanowienia regularnego umieszczania wpisów kompletnie się nie sprawdzają, toteż nie będę już obiecywać.  Okłamywać innych nie umiem, a siebie nie lubię ;) Powrót do pracy po urlopie był jak uderzenie o chodnik spadając z drugiego piętra. Nie, nie sprawdzałam osobiście, ale mam wrażenie, że tak samo bym się czuła, gdybym nagle uderzyła o beton. Tak, lubię swoja pracę. Lubię zapach książek i uśmiechnięte dzieci. Lubię pomagać. Ale tęsknię za tymi dniami, kiedy po prostu nic-nie-musiałam. Za wiatrem w Bieszczadach, który pachnie mokrym igliwiem i wolnością. Za spaniem w namiocie i wieczornymi ogniskami... Za moim miejscem na ziemi, gdzie zawsze będę wracać...&lt;br /&gt;A tu szaleństwo i zamęt, lektury, referaty, prace maturalne, wyszukiwanie, drukowanie, kserowanie, wypożyczanie... Ja chyba jeszcze nie wróciłam z urlopu.&lt;br /&gt;Jakiś odcień nieobecności mam za skórą nieustannie... :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A jeśli chodzi o poprzedni wpis...&lt;br /&gt;Udało się :)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/485172688997467343-4192105311184779813?l=fruwanie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fruwanie.blogspot.com/feeds/4192105311184779813/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://fruwanie.blogspot.com/2011/09/niebieskie-migday.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/485172688997467343/posts/default/4192105311184779813'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/485172688997467343/posts/default/4192105311184779813'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fruwanie.blogspot.com/2011/09/niebieskie-migday.html' title='...niebieskie migdały...'/><author><name>mysz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04867657260469266021</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_tDZ7ji0Q5ro/SmbyT-bIasI/AAAAAAAACgU/H9ameU6liWA/S220/Love+of+books.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-485172688997467343.post-4359147746399806657</id><published>2011-06-15T00:14:00.002+02:00</published><updated>2011-06-15T00:20:46.244+02:00</updated><title type='text'>:)</title><content type='html'>&lt;div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;div&gt;Może nie Bóg, ale... pozytywne :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a target="_blank" title="ImageShack - Image And Video Hosting" href="http://imageshack.us/photo/my-images/405/e63a70e08e055dddf72efd4.jpg/"&gt;&lt;img src="http://img405.imageshack.us/img405/1613/e63a70e08e055dddf72efd4.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;A już wkrótce o niezwykłej bibliotecznej prelekcji...&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/485172688997467343-4359147746399806657?l=fruwanie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fruwanie.blogspot.com/feeds/4359147746399806657/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://fruwanie.blogspot.com/2011/06/blog-post_303.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/485172688997467343/posts/default/4359147746399806657'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/485172688997467343/posts/default/4359147746399806657'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fruwanie.blogspot.com/2011/06/blog-post_303.html' title=':)'/><author><name>mysz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04867657260469266021</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_tDZ7ji0Q5ro/SmbyT-bIasI/AAAAAAAACgU/H9ameU6liWA/S220/Love+of+books.jpg'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-485172688997467343.post-5490010052860261474</id><published>2011-06-02T13:24:00.004+02:00</published><updated>2011-06-02T13:32:39.636+02:00</updated><title type='text'>!</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Przeglądam obrazki w poszukiwaniu czytających ludzi&lt;br /&gt;do nowej wystawki w czytelni, której hasło przewodnie brzmi:&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;'...a Ty znalazłeś już swoją Nibylandię ? :)' &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Ponad połowę już mam i zagłębiam się dalej w mroczne zaułki Internetu.&lt;br /&gt;I na co się natknęłam ?&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-RZ_MG6s_s3A/Ted0GcCDSjI/AAAAAAAADak/_ICxyP31WJc/s1600/tumblr_ljnu6vbYjC1qdo62to1_500.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 400px; height: 263px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-RZ_MG6s_s3A/Ted0GcCDSjI/AAAAAAAADak/_ICxyP31WJc/s400/tumblr_ljnu6vbYjC1qdo62to1_500.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5613583114493446706" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nigdy nie brałam tego pod uwagę.&lt;br /&gt;Najwyższy czas zacząć myśleć wielowymiarowo ;)&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/485172688997467343-5490010052860261474?l=fruwanie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fruwanie.blogspot.com/feeds/5490010052860261474/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://fruwanie.blogspot.com/2011/06/blog-post.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/485172688997467343/posts/default/5490010052860261474'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/485172688997467343/posts/default/5490010052860261474'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fruwanie.blogspot.com/2011/06/blog-post.html' title='!'/><author><name>mysz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04867657260469266021</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_tDZ7ji0Q5ro/SmbyT-bIasI/AAAAAAAACgU/H9ameU6liWA/S220/Love+of+books.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-RZ_MG6s_s3A/Ted0GcCDSjI/AAAAAAAADak/_ICxyP31WJc/s72-c/tumblr_ljnu6vbYjC1qdo62to1_500.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-485172688997467343.post-6252029847187297512</id><published>2011-05-30T20:46:00.002+02:00</published><updated>2011-05-30T21:12:17.846+02:00</updated><title type='text'>przenikanie</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Właściwie rzadko kiedy wiemy, że coś będzie ostatnie... Mnóstwo rzeczy przestajemy robić z określonego powodu. Pojawia się przeszkoda. Czasem jest to nasza decyzja, czasem kogoś innego. Może dobrze, że nie wiemy... Przy założeniu, że spotykamy się z czymś po raz ostatni zazwyczaj pojawia się pewna sztuczność. Wówczas dana czynność we wspomnieniach będzie symbolicznie kojarzyła się z tym ostatnim... Dlatego to nie jest dobry pomysł. Nie aranżować, nie wiedzieć... &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Życie bowiem czasem zaskakuje nas w zupełnie nieoczekiwany sposób.. :)&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;iframe width="480" height="390" src="http://www.youtube.com/embed/2HoDRbZvOcM" frameborder="0" allowfullscreen=""&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Lubię powietrze, które mnie przenika kiedy jadę na rowerze.&lt;br /&gt;Czuję się wtedy bardziej.. świadoma siebie...:)&lt;br /&gt;Lubię być. &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/485172688997467343-6252029847187297512?l=fruwanie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fruwanie.blogspot.com/feeds/6252029847187297512/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://fruwanie.blogspot.com/2011/05/przenikanie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/485172688997467343/posts/default/6252029847187297512'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/485172688997467343/posts/default/6252029847187297512'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fruwanie.blogspot.com/2011/05/przenikanie.html' title='przenikanie'/><author><name>mysz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04867657260469266021</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_tDZ7ji0Q5ro/SmbyT-bIasI/AAAAAAAACgU/H9ameU6liWA/S220/Love+of+books.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://img.youtube.com/vi/2HoDRbZvOcM/default.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-485172688997467343.post-380337434891110367</id><published>2011-05-28T09:29:00.007+02:00</published><updated>2011-05-28T11:22:34.017+02:00</updated><title type='text'>1. To fix myself</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"&gt;&lt;u&gt;&lt;br /&gt;&lt;/u&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"&gt;&lt;u&gt;&lt;br /&gt;&lt;/u&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"&gt;&lt;u&gt;&lt;br /&gt;&lt;/u&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"&gt;&lt;span class="apple-style-span"&gt;&lt;span style="font-family: Georgia; "&gt;Stan mojego zdrowia można określić jako utrzymujący się przy dolnej granicy. A było tak pięknie.. Straciłam wszelkie siły i motywację, którą pieczołowicie gromadziłam na biurku pod oknem. Zniknęło poczucie spokoju i harmonii, nie mam również węchu i smaku. Zagościł u mnie katar, kaszel, gorączka, osłabienie, czasem wpadną drgawki i ból gardła. &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;Wszyscy razem + kot robimy imprezę w wyludnionym domu ;) Impreza polega na szalonym przygotowywaniu posiłków, absolutnie zakręconym dolewaniu soku malinowego do herbaty, jedzeniu czosnku i cytryny i mrożącym krew w żyłach łykaniu kolorowych tabletek ! - dajemy czadu ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"&gt;Śniły mi się dziś koty, ptaki i rój pszczół... Siedziałam też na bramce od ogrodu i miałam lat 13. Za to właściwie jestem wdzięczna podwyższonej temperaturze. Obrazy są wyraźne i dość sugestywne. A ostatnio ze snami różnie bywało.. Najczęściej niestety, błądziłam we mgle.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span"&gt;Zostałam na pewien czas przeniesiona do biblioteki na osiedlu. Jestem na etapie odnajdywania się i zacieśniania więzów z UKD dla dorosłych. Ale zawsze lubiłam etapy poznawania, dlatego miło spędzam poszczególne dni. Doradzanie w harlequinach nawet nie jest mi straszne, choć moje pojęcie o tego typu literaturze znikome ;) A największym plusem jest fakt, iż biblioteka znajduje się w sąsiednim bloku :)&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span"&gt;Książkowo... Cóż, nadrobiłam zaległości i nie jest źle, aczkolwiek powinnam zacząć spisywać to co przeczytałam jak kiedyś, bo powoli się gubię i nie pamiętam ;) Ostatnio na pewno &lt;i&gt;Persepolis&lt;/i&gt; Marianne Satrapi, poradnik o asertywności, ale pokręcony bardziej ode mnie ;) i &lt;i&gt;Całując klamki&lt;/i&gt; - o nastolatce z nerwicą natręctw. Jestem w trakcie &lt;i&gt;Niewidzialnych&lt;/i&gt; o Aborygenach p. Marczewskiego, którą będę omawiać na poniedziałkowym DKK, oraz &lt;i&gt;W dżungli życia &lt;/i&gt;Beaty Pawlikowskiej, którą dawkuje, bo ma na mnie jakiś niesamowity wpływ :)&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Oczy:&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-xTg4zhTnmLU/TeC8p6otMXI/AAAAAAAADac/--bWYBKlUcQ/s1600/110908-oczy.png" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}"&gt;&lt;img src="http://3.bp.blogspot.com/-xTg4zhTnmLU/TeC8p6otMXI/AAAAAAAADac/--bWYBKlUcQ/s400/110908-oczy.png" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5611692564004286834" style="cursor: pointer; width: 400px; height: 298px; " /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Przy niebiesko-szarych wszystko się zgadza.. :)&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/485172688997467343-380337434891110367?l=fruwanie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fruwanie.blogspot.com/feeds/380337434891110367/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://fruwanie.blogspot.com/2011/05/1-to-fix-myself.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/485172688997467343/posts/default/380337434891110367'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/485172688997467343/posts/default/380337434891110367'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fruwanie.blogspot.com/2011/05/1-to-fix-myself.html' title='1. To fix myself'/><author><name>mysz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04867657260469266021</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_tDZ7ji0Q5ro/SmbyT-bIasI/AAAAAAAACgU/H9ameU6liWA/S220/Love+of+books.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-xTg4zhTnmLU/TeC8p6otMXI/AAAAAAAADac/--bWYBKlUcQ/s72-c/110908-oczy.png' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-485172688997467343.post-6483146756238311555</id><published>2011-05-02T15:08:00.002+02:00</published><updated>2011-05-02T15:14:50.578+02:00</updated><title type='text'>Wio-sennie</title><content type='html'>Tym razem wiosna eksplodowała nie jak zazwyczaj znakami zapytania, które kiwały się rytmicznie do przodu i tyłu..., ale barwnymi wykrzyknikami :) Dodatkowo, większość wielokropków zmieniła się w pojedyncze kropki. Mniej chwiejnie, bardziej stabilnie. A niebo chwilami cudnie mruczy :)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/485172688997467343-6483146756238311555?l=fruwanie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fruwanie.blogspot.com/feeds/6483146756238311555/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://fruwanie.blogspot.com/2011/05/wio-sennie.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/485172688997467343/posts/default/6483146756238311555'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/485172688997467343/posts/default/6483146756238311555'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fruwanie.blogspot.com/2011/05/wio-sennie.html' title='Wio-sennie'/><author><name>mysz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04867657260469266021</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_tDZ7ji0Q5ro/SmbyT-bIasI/AAAAAAAACgU/H9ameU6liWA/S220/Love+of+books.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-485172688997467343.post-1944628493261557041</id><published>2010-12-11T11:49:00.002+01:00</published><updated>2010-12-11T12:08:31.465+01:00</updated><title type='text'>Śnieżni czytelnicy</title><content type='html'>Zaśnieżyło mi bloga, ale właśnie go odkopałam...:)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;Jednego z pierwszych mocno śnieżnych dni, zawitał do biblioteki pewien młodzieniec. Charakteryzował się ładnie błyszczącym dresem, brakiem szyi, biżuterią, butami jesienno-sportowymi ale także uśmiechem... Podszedł do biurka, strzepnął z ramienia śnieg i wygłosił taki oto monolog:&lt;br /&gt;- &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Wie Pani,  zimno na dworzu, chodzić się nie chce, ani siedzieć na ławce, postanowiłem więc zacząć czytać. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;(Wdech, wydech, postanowiłam opanować szok i nie ulegać stereotypom)&lt;br /&gt;Chłopak tymczasem rozglądał się po regałach, po czym wskazał na kartkę, gdzie wypisane są nazwy działów z poszczególnych półek i ponownie się odezwał:&lt;br /&gt;- &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Tu jest napisane: psychologia. Gdzie ja znajdę takie książki ? &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Wskazałam miejsce, po czym młodzieniec wybrał jedną z książek, usiadł przy stoliku i czytał 2,5 godziny. A następnie wypożyczył ową książkę do domu...&lt;br /&gt;Zima jednak sprzyja czytelnictwu :)&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Druga ciekawa sprawa związana jest z lekturą dla dzieci: "Anaruk chłopiec z Grenlandii".&lt;br /&gt;Otóż jedna na 6 osób pytających o książkę jest w stanie poprawnie wypowiedzieć tytuł.&lt;br /&gt;Nie mam pojęcia z czym to się wiąże.. Najczęściej pytają więc o "&lt;span style="font-style: italic;"&gt;chłopca z bieguna&lt;/span&gt;", "&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Ana... ana... no wie pani"&lt;/span&gt;, "&lt;span style="font-style: italic;"&gt;chłopca z Grenlandii, imienia nie pamiętam&lt;/span&gt;", "&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Aruka&lt;/span&gt;" itp. Ostatnio jednak zjawił się Pan, który tytuł - poprawnie miał zapisany na kartce. Sięgam więc po książkę i odginam terminatkę, a tam... swastyka. Okazuje się, że naziści czają się nawet w początkowych klasach szkoły podstawowej... Strzeżcie się zatem !&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/485172688997467343-1944628493261557041?l=fruwanie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fruwanie.blogspot.com/feeds/1944628493261557041/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://fruwanie.blogspot.com/2010/12/sniezni-czytelnicy.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/485172688997467343/posts/default/1944628493261557041'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/485172688997467343/posts/default/1944628493261557041'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fruwanie.blogspot.com/2010/12/sniezni-czytelnicy.html' title='Śnieżni czytelnicy'/><author><name>mysz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04867657260469266021</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_tDZ7ji0Q5ro/SmbyT-bIasI/AAAAAAAACgU/H9ameU6liWA/S220/Love+of+books.jpg'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-485172688997467343.post-6926937943053188857</id><published>2010-10-26T21:04:00.003+02:00</published><updated>2010-10-26T21:20:19.768+02:00</updated><title type='text'>Wczoraj...</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;...obudziłam się dość wcześnie z niejasnym przeświadczeniem, że coś jest nie tak. Kiedy strząsnęłam z siebie resztę snu zorientowałam się, że problem stanowi ból głowy. Jest wielki. Ogromny. Zajmuje pół mojego pokoju, a co więcej większą część mnie. Siedzi gdzieś w środku i nie potrafię go wyjąć... Spróbowałam ibupromem. Nie pomogło. Czas zapętlił się i przyspieszył znienacka. Bieg na busa. Problemy z zapięciem paska. Czemu nic mi nie  wychodziło? Godzina zajęć z przedszkolakami. Masakryczne tłumy  nawiedzające bibliotekę. Drukowanie zaproszeń na spotkanie autorskie, a  od 16:30 Dyskusyjny Klub Książki. Trzy łyki herbaty i na gitarę. A od 19 marsz przez całe miasto pod wiatr.  Z bólem głowy jako nieodłącznym towarzyszem październikowego dnia. Chyba mu się spodobało. Był ze mną w nocy, a dziś nadal przygląda się udając balonik przyczepiony do mojej koszuli. Wprawdzie zmniejszył się trochę, ale mimo wszystko nie należy do najciekawszych towarzyszy. Jest też dość nachalny. Kiedy 10 minut temu zauważyłam, że zupełnie niespodziewanie dołączyły do niego dreszcze, podjęłam decyzję że się wyłączam. Garść leków, koc, muzyka i książka. Znikam do odwołania.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;object width="450" height="362"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/lJbz5HaKCJc?fs=1&amp;amp;hl=pl_PL"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/lJbz5HaKCJc?fs=1&amp;amp;hl=pl_PL" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="450" height="362"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/485172688997467343-6926937943053188857?l=fruwanie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fruwanie.blogspot.com/feeds/6926937943053188857/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://fruwanie.blogspot.com/2010/10/wczoraj.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/485172688997467343/posts/default/6926937943053188857'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/485172688997467343/posts/default/6926937943053188857'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fruwanie.blogspot.com/2010/10/wczoraj.html' title='Wczoraj...'/><author><name>mysz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04867657260469266021</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_tDZ7ji0Q5ro/SmbyT-bIasI/AAAAAAAACgU/H9ameU6liWA/S220/Love+of+books.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-485172688997467343.post-3965184702623552415</id><published>2010-10-10T19:04:00.006+02:00</published><updated>2010-10-10T23:19:09.367+02:00</updated><title type='text'>Październikowe podróże</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_tDZ7ji0Q5ro/TLH0XC-zOYI/AAAAAAAADIA/FYKHOkVGIps/s1600/Blondynka-na-Czarnym-Ladzie_Beata-Pawlikowska,images_product,3,978-83-7596-039-6.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 245px; height: 280px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_tDZ7ji0Q5ro/TLH0XC-zOYI/AAAAAAAADIA/FYKHOkVGIps/s320/Blondynka-na-Czarnym-Ladzie_Beata-Pawlikowska,images_product,3,978-83-7596-039-6.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5526466894534752642" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z panią Pawlikowską spotkałam się na MTK w Warszawie, a teraz miałam okazję trochę poczytać, gdyż Blondynka na Czarnym Lądzie została wakacyjną lekturą naszego DKK. Nie spodziewałam się, że czytanie potrwa tylko godzinę... A chciałam naprawdę wgłębić się jeszcze bardziej w jej przygody, poznać sposób myślenia i przyswajania rzeczywistości. Styl niezwykle lekki, zabawny. Typowy dziennik z podróży okraszony cudownymi fotografiami, rysunkami i prostą filozofią, która urzeka..&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;W książce Beaty znajdziesz bogactwo intensywnych zapachów:  aromatycznych przypraw, kadzidełek i dymu z ogniska, oraz stada  namolnych żuczków, podstępnych moskitów i tłustych much. Spotkasz też  wszędobylskie pająki, skorpiony, węże i jadowite skolopendry. Poznasz  smak życia na sawannie i niezwykłe zwyczaje dzikich zwierząt. Wejdziesz  do świata Buszmenów i Masajów, w którym istnieją tylko dwa zawody:  kobiety i mężczyzny, a życie toczy się wokół ogniska. Dowiesz się, jak  wygląda stuprocentowy moran, na czym polega taniec adumu, dlaczego  drzewo kiełbaskowe jest nazywane afrykańską apteką i jaki alkohol można  zrobić z jego owoców. Odkryjesz również, co w języku suahili oznacza  słowo safari oraz jak uwolnić swoją duszę.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Sam ten opis sprawił, że najpierw miałam ochotę zniknąć dla świata zaszyta z książką, herbatą i muzyką w moim pokoju, a później spakować do plecaka aparat, sweter, szalik i latarkę i wsiąść do pierwszego lepszego pociągu, żeby zobaczyć to, czego jeszcze nie widziałam...&lt;br /&gt;Co więcej, podobne odczucia były wśród moich klubowiczów, a książka zainspirowała nas do dyskusji na temat ulubionych miejsc w Polsce na świecie i... wyobraźni :)&lt;br /&gt;Polecam gorąco i oczywiście &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;10&lt;/span&gt; bez najmniejszych wątpliwości.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;~~~~~* ~~~~~&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przeglądałam dziś statystyki i zainteresowały mnie frazy wpisywane w wyszukiwarkach za pomocą których ludzie tu trafiają. Najciekawsze to:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- jak czytać między wierszami kobiety&lt;br /&gt;- wiersze dla dzieci o wampirach&lt;br /&gt;- oranżadka w proszku&lt;br /&gt;- czym jest pragnienie&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak czytać między wierszami kobiety ?&lt;br /&gt;Obawiam się, że trudno będzie znaleźć odpowiedź na to pytanie :)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/485172688997467343-3965184702623552415?l=fruwanie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fruwanie.blogspot.com/feeds/3965184702623552415/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://fruwanie.blogspot.com/2010/10/pazdziernikowe-podroze.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/485172688997467343/posts/default/3965184702623552415'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/485172688997467343/posts/default/3965184702623552415'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fruwanie.blogspot.com/2010/10/pazdziernikowe-podroze.html' title='Październikowe podróże'/><author><name>mysz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04867657260469266021</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_tDZ7ji0Q5ro/SmbyT-bIasI/AAAAAAAACgU/H9ameU6liWA/S220/Love+of+books.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_tDZ7ji0Q5ro/TLH0XC-zOYI/AAAAAAAADIA/FYKHOkVGIps/s72-c/Blondynka-na-Czarnym-Ladzie_Beata-Pawlikowska,images_product,3,978-83-7596-039-6.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-485172688997467343.post-7323891280862176944</id><published>2010-10-01T14:43:00.010+02:00</published><updated>2010-10-12T11:09:05.700+02:00</updated><title type='text'>O piątku, wampirach, bajkach, nostalgii i marzeniach</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_tDZ7ji0Q5ro/TKXgebHZsdI/AAAAAAAADHU/L6NptaNVTKM/s1600/bajkidladoroslych.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style="font-weight: bold; font-family: times new roman;" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_tDZ7ji0Q5ro/TKXbLMLk6nI/AAAAAAAADHM/Zg0bRTHMZfs/s1600/bajkidladoroslych.jpg"&gt;&lt;!--[if gte mso 9]&gt;&lt;xml&gt;  &lt;w:worddocument&gt;   &lt;w:view&gt;Normal&lt;/w:View&gt;   &lt;w:zoom&gt;0&lt;/w:Zoom&gt;   &lt;w:hyphenationzone&gt;21&lt;/w:HyphenationZone&gt;   &lt;w:punctuationkerning/&gt;   &lt;w:validateagainstschemas/&gt;   &lt;w:saveifxmlinvalid&gt;false&lt;/w:SaveIfXMLInvalid&gt;   &lt;w:ignoremixedcontent&gt;false&lt;/w:IgnoreMixedContent&gt;   &lt;w:alwaysshowplaceholdertext&gt;false&lt;/w:AlwaysShowPlaceholderText&gt;   &lt;w:compatibility&gt;    &lt;w:breakwrappedtables/&gt;    &lt;w:snaptogridincell/&gt;    &lt;w:wraptextwithpunct/&gt;    &lt;w:useasianbreakrules/&gt;    &lt;w:dontgrowautofit/&gt;   &lt;/w:Compatibility&gt;   &lt;w:browserlevel&gt;MicrosoftInternetExplorer4&lt;/w:BrowserLevel&gt;  &lt;/w:WordDocument&gt; &lt;/xml&gt;&lt;![endif]--&gt;&lt;!--[if gte mso 9]&gt;&lt;xml&gt;  &lt;w:latentstyles deflockedstate="false" latentstylecount="156"&gt;  &lt;/w:LatentStyles&gt; &lt;/xml&gt;&lt;![endif]--&gt;&lt;!--[if gte mso 10]&gt; &lt;style&gt;  /* Style Definitions */  table.MsoNormalTable  {mso-style-name:Standardowy;  mso-tstyle-rowband-size:0;  mso-tstyle-colband-size:0;  mso-style-noshow:yes;  mso-style-parent:"";  mso-padding-alt:0cm 5.4pt 0cm 5.4pt;  mso-para-margin:0cm;  mso-para-margin-bottom:.0001pt;  mso-pagination:widow-orphan;  font-size:10.0pt;  font-family:"Times New Roman";  mso-ansi-language:#0400;  mso-fareast-language:#0400;  mso-bidi-language:#0400;} &lt;/style&gt; &lt;![endif]--&gt;  &lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Piątek w bibliotece jest zawsze dniem totalnie zakręconym, kiedy powinnam naładować się kofeiną, by mieć energię wytrwać do ostatniej minuty. Mnóstwo czytelników, internautów, tematów do wyszukiwania, książek do segregowania i układania, uzupełnianie bazy i ogólnie praca na bardzo wysokich obrotach. Dziś dodatkowo jestem sama i piszę ta wiadomość robiąc średnio co dwa zdania przerwę, gdyż słyszę czujnik ruchu umieszczony przy drzwiach, a oznajmiający przybycie nowej osoby. Trochę mylny zresztą, bo jeśli ktoś przejdzie bardzo szybko, nie ‘zapika’, a na czterolatków właściwie wcale nie działa ;) Zaległości książkowe... Wszystkiego nie pamiętam, a na pewno nie będę pisać o książeczkach dla dzieci, których pochłonęłam kilka tworząc opracowania ;) Nie wiem też od czego zacząć... Najlepiej od początku. Tak więc wakacje spędziłam z wampirami. Kilku nawet spotkałam osobiście. :)&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="text-align: center;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-weight: normal; color: rgb(255, 102, 0);"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;ANNE RICE - WYWIAD Z WAMPIREM&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div face="times new roman" style="font-weight: bold; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a style="font-weight: bold; font-family: times new roman;" href="http://2.bp.blogspot.com/_tDZ7ji0Q5ro/TKXZikSAMtI/AAAAAAAADHE/oJS2ixZa_a0/s1600/wyw.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 144px; height: 223px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_tDZ7ji0Q5ro/TKXZikSAMtI/AAAAAAAADHE/oJS2ixZa_a0/s400/wyw.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5523059705917747922" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;!--[if gte mso 9]&gt;&lt;xml&gt;  &lt;w:worddocument&gt;   &lt;w:view&gt;Normal&lt;/w:View&gt;   &lt;w:zoom&gt;0&lt;/w:Zoom&gt;   &lt;w:hyphenationzone&gt;21&lt;/w:HyphenationZone&gt;   &lt;w:punctuationkerning/&gt;   &lt;w:validateagainstschemas/&gt;   &lt;w:saveifxmlinvalid&gt;false&lt;/w:SaveIfXMLInvalid&gt;   &lt;w:ignoremixedcontent&gt;false&lt;/w:IgnoreMixedContent&gt;   &lt;w:alwaysshowplaceholdertext&gt;false&lt;/w:AlwaysShowPlaceholderText&gt;   &lt;w:compatibility&gt;    &lt;w:breakwrappedtables/&gt;    &lt;w:snaptogridincell/&gt;    &lt;w:wraptextwithpunct/&gt;    &lt;w:useasianbreakrules/&gt;    &lt;w:dontgrowautofit/&gt;   &lt;/w:Compatibility&gt;   &lt;w:browserlevel&gt;MicrosoftInternetExplorer4&lt;/w:BrowserLevel&gt;  &lt;/w:WordDocument&gt; &lt;/xml&gt;&lt;![endif]--&gt;&lt;!--[if gte mso 9]&gt;&lt;xml&gt;  &lt;w:latentstyles deflockedstate="false" latentstylecount="156"&gt;  &lt;/w:LatentStyles&gt; &lt;/xml&gt;&lt;![endif]--&gt;&lt;!--[if gte mso 10]&gt; &lt;style&gt;  /* Style Definitions */  table.MsoNormalTable  {mso-style-name:Standardowy;  mso-tstyle-rowband-size:0;  mso-tstyle-colband-size:0;  mso-style-noshow:yes;  mso-style-parent:"";  mso-padding-alt:0cm 5.4pt 0cm 5.4pt;  mso-para-margin:0cm;  mso-para-margin-bottom:.0001pt;  mso-pagination:widow-orphan;  font-size:10.0pt;  font-family:"Times New Roman";  mso-ansi-language:#0400;  mso-fareast-language:#0400;  mso-bidi-language:#0400;} &lt;/style&gt; &lt;![endif]--&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Powieść była ze mną w Katowicach, Bieszczadach, wszelakich pociągach, w kolejce u stomatologa, a nawet ginekologa ;) Leżałam z nią na trawie, kocyku, nad rzeczką, na balkonie, w wannie... Ogólnie miło spędziłyśmy czas i choć to tylko wakacyjna miłość i od początku wiedziałam, że nie ma szans na nic poważniejszego, pozostał sentyment z odrobiną żalu i tęsknoty... Magiczna opowieść Louisa owiana jest tajemnicą. Urzeka, porywa i wciąga... Nie chciałam kończyć czytać, a jednak musiałam. Język karmelowo piękny. Dodatkowo kreacja Louisa i Claudii... Zazdroszczę Anne Rice talentu. Przy okazji przeczytałam notkę na jej temat w Wikipedii:&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;!--[if gte mso 9]&gt;&lt;xml&gt;  &lt;w:worddocument&gt;   &lt;w:view&gt;Normal&lt;/w:View&gt;   &lt;w:zoom&gt;0&lt;/w:Zoom&gt;   &lt;w:hyphenationzone&gt;21&lt;/w:HyphenationZone&gt;   &lt;w:punctuationkerning/&gt;   &lt;w:validateagainstschemas/&gt;   &lt;w:saveifxmlinvalid&gt;false&lt;/w:SaveIfXMLInvalid&gt;   &lt;w:ignoremixedcontent&gt;false&lt;/w:IgnoreMixedContent&gt;   &lt;w:alwaysshowplaceholdertext&gt;false&lt;/w:AlwaysShowPlaceholderText&gt;   &lt;w:compatibility&gt;    &lt;w:breakwrappedtables/&gt;    &lt;w:snaptogridincell/&gt;    &lt;w:wraptextwithpunct/&gt;    &lt;w:useasianbreakrules/&gt;    &lt;w:dontgrowautofit/&gt;   &lt;/w:Compatibility&gt;   &lt;w:browserlevel&gt;MicrosoftInternetExplorer4&lt;/w:BrowserLevel&gt;  &lt;/w:WordDocument&gt; &lt;/xml&gt;&lt;![endif]--&gt;&lt;!--[if gte mso 9]&gt;&lt;xml&gt;  &lt;w:latentstyles deflockedstate="false" latentstylecount="156"&gt;  &lt;/w:LatentStyles&gt; &lt;/xml&gt;&lt;![endif]--&gt;&lt;!--[if gte mso 10]&gt; &lt;style&gt;  /* Style Definitions */  table.MsoNormalTable  {mso-style-name:Standardowy;  mso-tstyle-rowband-size:0;  mso-tstyle-colband-size:0;  mso-style-noshow:yes;  mso-style-parent:"";  mso-padding-alt:0cm 5.4pt 0cm 5.4pt;  mso-para-margin:0cm;  mso-para-margin-bottom:.0001pt;  mso-pagination:widow-orphan;  font-size:10.0pt;  font-family:"Times New Roman";  mso-ansi-language:#0400;  mso-fareast-language:#0400;  mso-bidi-language:#0400;} &lt;/style&gt; &lt;![endif]--&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;„Matka Anne opowiadała swoim córkom niezliczone, fantastyczne historie, a także opowiadała o książkach i filmach, z którymi się zapoznała. Zaciekawiła je także pisarstwem Dickensa, który stał się ulubionym autorem pisarki. Anne miała bardzo bujną wyobraźnię, której dawała upust pisząc sztuki dla siebie i swoich sióstr. Spacerując po Nowym Orleanie często zaglądała do starych, opuszczonych domostw w nadziei, że natknie się tam na ducha. (...) Katherine, jak na owe czasy kobieta bardzo wykształcona, nie chciała w żaden sposób ograniczać swoich dzieci. Pozwalała im nawet rysować po ścianach. &lt;i&gt;Dała mi tyle wspaniałych rzeczy&lt;/i&gt;, mówi Anne, &lt;i&gt;ale najbardziej cenię sobie to, że obdarzyła mnie wiarą w samą siebie, w to, że mogę dokonać wielkich rzeczy. Obdarzyła mnie poczuciem nieskończonej mocy&lt;/i&gt;.”&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;div style="font-weight: bold; font-family: times new roman; text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="font-weight: bold; font-family: times new roman; text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt; &lt;/p&gt;&lt;div style="font-weight: bold; font-family: times new roman; text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;!--[if gte mso 9]&gt;&lt;xml&gt;  &lt;w:worddocument&gt;   &lt;w:view&gt;Normal&lt;/w:View&gt;   &lt;w:zoom&gt;0&lt;/w:Zoom&gt;   &lt;w:hyphenationzone&gt;21&lt;/w:HyphenationZone&gt;   &lt;w:punctuationkerning/&gt;   &lt;w:validateagainstschemas/&gt;   &lt;w:saveifxmlinvalid&gt;false&lt;/w:SaveIfXMLInvalid&gt;   &lt;w:ignoremixedcontent&gt;false&lt;/w:IgnoreMixedContent&gt;   &lt;w:alwaysshowplaceholdertext&gt;false&lt;/w:AlwaysShowPlaceholderText&gt;   &lt;w:compatibility&gt;    &lt;w:breakwrappedtables/&gt;    &lt;w:snaptogridincell/&gt;    &lt;w:wraptextwithpunct/&gt;    &lt;w:useasianbreakrules/&gt;    &lt;w:dontgrowautofit/&gt;   &lt;/w:Compatibility&gt;   &lt;w:browserlevel&gt;MicrosoftInternetExplorer4&lt;/w:BrowserLevel&gt;  &lt;/w:WordDocument&gt; &lt;/xml&gt;&lt;![endif]--&gt;&lt;!--[if gte mso 9]&gt;&lt;xml&gt;  &lt;w:latentstyles deflockedstate="false" latentstylecount="156"&gt;  &lt;/w:LatentStyles&gt; &lt;/xml&gt;&lt;![endif]--&gt;&lt;!--[if gte mso 10]&gt; &lt;style&gt;  /* Style Definitions */  table.MsoNormalTable  {mso-style-name:Standardowy;  mso-tstyle-rowband-size:0;  mso-tstyle-colband-size:0;  mso-style-noshow:yes;  mso-style-parent:"";  mso-padding-alt:0cm 5.4pt 0cm 5.4pt;  mso-para-margin:0cm;  mso-para-margin-bottom:.0001pt;  mso-pagination:widow-orphan;  font-size:10.0pt;  font-family:"Times New Roman";  mso-ansi-language:#0400;  mso-fareast-language:#0400;  mso-bidi-language:#0400;} &lt;/style&gt; &lt;![endif]--&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Film obejrzałam na samym końcu, gdyż z czasów zamierzchłych niewiele utrwaliło się w mojej pamięci. Ksiązka lepsza, aczkolwiek kostiumy i wystroje wnętrz niemal wzorowo pokrywały się z wyobrażeniami powstałymi podczas lektury...&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;  &lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;9&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt; z czystym sumieniem. A do &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Kronik Wampirów&lt;/span&gt; jeszcze powrócę. Może przy kolejnych wakacjach ? Tymczasem nawiązując na moment do notki z Wikipedii - z Dickensem aż wstyd się przyznać mam strasznie mało wspólnego. Raz tylko spaliśmy razem i mozna to nazwać małą ‘&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Opowieścią Wigilijną&lt;/span&gt;’. Jeśli się uda powtórzyć, spróbować jeszcze raz... cóż mam ‘&lt;i style=""&gt;Wielkie nadzieje&lt;/i&gt;’, że tak...:)&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;!--[if gte mso 9]&gt;&lt;xml&gt;  &lt;w:worddocument&gt;   &lt;w:view&gt;Normal&lt;/w:View&gt;   &lt;w:zoom&gt;0&lt;/w:Zoom&gt;   &lt;w:hyphenationzone&gt;21&lt;/w:HyphenationZone&gt;   &lt;w:punctuationkerning/&gt;   &lt;w:validateagainstschemas/&gt;   &lt;w:saveifxmlinvalid&gt;false&lt;/w:SaveIfXMLInvalid&gt;   &lt;w:ignoremixedcontent&gt;false&lt;/w:IgnoreMixedContent&gt;   &lt;w:alwaysshowplaceholdertext&gt;false&lt;/w:AlwaysShowPlaceholderText&gt;   &lt;w:compatibility&gt;    &lt;w:breakwrappedtables/&gt;    &lt;w:snaptogridincell/&gt;    &lt;w:wraptextwithpunct/&gt;    &lt;w:useasianbreakrules/&gt;    &lt;w:dontgrowautofit/&gt;   &lt;/w:Compatibility&gt;   &lt;w:browserlevel&gt;MicrosoftInternetExplorer4&lt;/w:BrowserLevel&gt;  &lt;/w:WordDocument&gt; &lt;/xml&gt;&lt;![endif]--&gt;&lt;!--[if gte mso 9]&gt;&lt;xml&gt;  &lt;w:latentstyles deflockedstate="false" latentstylecount="156"&gt;  &lt;/w:LatentStyles&gt; &lt;/xml&gt;&lt;![endif]--&gt;&lt;!--[if gte mso 10]&gt; &lt;style&gt;  /* Style Definitions */  table.MsoNormalTable  {mso-style-name:Standardowy;  mso-tstyle-rowband-size:0;  mso-tstyle-colband-size:0;  mso-style-noshow:yes;  mso-style-parent:"";  mso-padding-alt:0cm 5.4pt 0cm 5.4pt;  mso-para-margin:0cm;  mso-para-margin-bottom:.0001pt;  mso-pagination:widow-orphan;  font-size:10.0pt;  font-family:"Times New Roman";  mso-ansi-language:#0400;  mso-fareast-language:#0400;  mso-bidi-language:#0400;} &lt;/style&gt; &lt;![endif]--&gt;    &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Wrzesień przybliżył mi dwa światy...&lt;br /&gt;Pierwszy z nich był nieco tajemniczy... &lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="color: rgb(255, 102, 0); font-weight: bold;"&gt;GRAŻYNA BĄKIEWICZ - BAJKI DLA DOROSŁYCH&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_tDZ7ji0Q5ro/TKXgebHZsdI/AAAAAAAADHU/L6NptaNVTKM/s1600/bajkidladoroslych.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 150px; height: 237px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_tDZ7ji0Q5ro/TKXgebHZsdI/AAAAAAAADHU/L6NptaNVTKM/s400/bajkidladoroslych.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5523067331319280082" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Bajki jechały ze mną pociągiem,a także towarzyszyły przy kawie i herbacie malinowo-śmietankowej. Przyznam szczerze, że tym razem skusił mnie opis z tyłu okładki. Ale czuję się usprawiedliwiona, a na potwierdzenie zacytuję:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;!--[if gte mso 9]&gt;&lt;xml&gt;  &lt;w:worddocument&gt;   &lt;w:view&gt;Normal&lt;/w:View&gt;   &lt;w:zoom&gt;0&lt;/w:Zoom&gt;   &lt;w:hyphenationzone&gt;21&lt;/w:HyphenationZone&gt;   &lt;w:punctuationkerning/&gt;   &lt;w:validateagainstschemas/&gt;   &lt;w:saveifxmlinvalid&gt;false&lt;/w:SaveIfXMLInvalid&gt;   &lt;w:ignoremixedcontent&gt;false&lt;/w:IgnoreMixedContent&gt;   &lt;w:alwaysshowplaceholdertext&gt;false&lt;/w:AlwaysShowPlaceholderText&gt;   &lt;w:compatibility&gt;    &lt;w:breakwrappedtables/&gt;    &lt;w:snaptogridincell/&gt;    &lt;w:wraptextwithpunct/&gt;    &lt;w:useasianbreakrules/&gt;    &lt;w:dontgrowautofit/&gt;   &lt;/w:Compatibility&gt;   &lt;w:browserlevel&gt;MicrosoftInternetExplorer4&lt;/w:BrowserLevel&gt;  &lt;/w:WordDocument&gt; &lt;/xml&gt;&lt;![endif]--&gt;&lt;!--[if gte mso 9]&gt;&lt;xml&gt;  &lt;w:latentstyles deflockedstate="false" latentstylecount="156"&gt;  &lt;/w:LatentStyles&gt; &lt;/xml&gt;&lt;![endif]--&gt;&lt;!--[if gte mso 10]&gt; &lt;style&gt;  /* Style Definitions */  table.MsoNormalTable  {mso-style-name:Standardowy;  mso-tstyle-rowband-size:0;  mso-tstyle-colband-size:0;  mso-style-noshow:yes;  mso-style-parent:"";  mso-padding-alt:0cm 5.4pt 0cm 5.4pt;  mso-para-margin:0cm;  mso-para-margin-bottom:.0001pt;  mso-pagination:widow-orphan;  font-size:10.0pt;  font-family:"Times New Roman";  mso-ansi-language:#0400;  mso-fareast-language:#0400;  mso-bidi-language:#0400;} &lt;/style&gt; &lt;![endif]--&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;i style=""&gt;„Czy zdarzają się Wam chwile, że zamykacie oczy i dajecie się porwać marzeniom? Jeśli tak, to jest to książka właśnie dla Was. "Bajki dla dorosłych" - czy brzmi to wystarczająco niepoważnie? A może właśnie najpoważniej na świecie. Każdemu należy się jego porcja baśni i to nie tylko w dzieciństwie. Z wiekiem zmieniają się nam jedynie królestwa, o których śnimy. Stary dwór, ukryty gdzieś niedaleko drogi. Dobry uczynek, za który los niespodziewanie nam odpłaci. Piękne przedmioty, które posiadają duszę. Skarb, który zawdzięczamy okrytej łamigłówce, jakiej nie powstydziłby się lord Archer. Minione tajemnice, na które trafiamy za sprawą cudownego przypadku. Całkiem współczesne baśnie z tysiąca i jednej nocy.”&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Warto przeczytać, przenieść się na chwilę do innych miejsc i pozwolić sobie na odrobinę refleksji. Przestać się wypierać tego, że nadal jest się dzieckiem. Śmiać się głośno, kręcić w kółko, kupować lizaki za miedziane drobne z portfela i tańczyć w deszczu.&lt;br /&gt;Szczególnie polecam: &lt;i style=""&gt;Handlarkę Sznurówkami&lt;/i&gt; i &lt;i style=""&gt;Wędrowców&lt;/i&gt;. Spróbujcie :)&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style=";font-family:&amp;quot;;font-size:12pt;"  &gt;&lt;/span&gt;A tymczasem przypadkowo trafiłam na &lt;a href="http://www.wprost.pl/ar/159649/Cien-Barcelony/?O=159649&amp;amp;pg=2"&gt;stary artykuł z magazynu Wprost&lt;/a&gt; i znów mam ogromną ochotę polecieć do Barcelony. Tym bardziej, że moje ulubione Rainbow ma w ofercie weekendowe zwiedzanie z wolną sobotą, gdzie mogłabym wyruszyć &lt;a href="http://www.dziennik-literacki.pl/index.php?dzial=8&amp;amp;art=250"&gt;śladami Daniela&lt;/a&gt;... Ach.... Może uda się w następnym roku... Tymczasem mój hiszpański stoi pod znakiem zapytania, gdyż nie dostałam jeszcze odpowiedzi w sprawie kursu, na który wstępnie deklarowałam chęć uczestnictwa.... W następnym tygodniu sytuacja powinna już się wyjaśnić. A czekając na decyzję ćwiczę chwyty gitarowe jednocześnie kreując kształtne pęchęrze na palcach prawej ręki, upodabniając  tym samym poduszeczki do jak najbardziej kocich ;)&lt;/span&gt;  &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify; font-weight: bold; font-family: arial;"&gt;&lt;!--[if gte mso 9]&gt;&lt;xml&gt;  &lt;w:worddocument&gt;   &lt;w:view&gt;Normal&lt;/w:View&gt;   &lt;w:zoom&gt;0&lt;/w:Zoom&gt;   &lt;w:hyphenationzone&gt;21&lt;/w:HyphenationZone&gt;   &lt;w:punctuationkerning/&gt;   &lt;w:validateagainstschemas/&gt;   &lt;w:saveifxmlinvalid&gt;false&lt;/w:SaveIfXMLInvalid&gt;   &lt;w:ignoremixedcontent&gt;false&lt;/w:IgnoreMixedContent&gt;   &lt;w:alwaysshowplaceholdertext&gt;false&lt;/w:AlwaysShowPlaceholderText&gt;   &lt;w:compatibility&gt;    &lt;w:breakwrappedtables/&gt;    &lt;w:snaptogridincell/&gt;    &lt;w:wraptextwithpunct/&gt;    &lt;w:useasianbreakrules/&gt;    &lt;w:dontgrowautofit/&gt;   &lt;/w:Compatibility&gt;   &lt;w:browserlevel&gt;MicrosoftInternetExplorer4&lt;/w:BrowserLevel&gt;  &lt;/w:WordDocument&gt; &lt;/xml&gt;&lt;![endif]--&gt;&lt;!--[if gte mso 9]&gt;&lt;xml&gt;  &lt;w:latentstyles deflockedstate="false" latentstylecount="156"&gt;  &lt;/w:LatentStyles&gt; &lt;/xml&gt;&lt;![endif]--&gt;&lt;!--[if gte mso 10]&gt; &lt;style&gt;  /* Style Definitions */  table.MsoNormalTable  {mso-style-name:Standardowy;  mso-tstyle-rowband-size:0;  mso-tstyle-colband-size:0;  mso-style-noshow:yes;  mso-style-parent:"";  mso-padding-alt:0cm 5.4pt 0cm 5.4pt;  mso-para-margin:0cm;  mso-para-margin-bottom:.0001pt;  mso-pagination:widow-orphan;  font-size:10.0pt;  font-family:"Times New Roman";  mso-ansi-language:#0400;  mso-fareast-language:#0400;  mso-bidi-language:#0400;} &lt;/style&gt; &lt;![endif]--&gt;&lt;!--[if gte mso 9]&gt;&lt;xml&gt;  &lt;w:worddocument&gt;   &lt;w:view&gt;Normal&lt;/w:View&gt;   &lt;w:zoom&gt;0&lt;/w:Zoom&gt;   &lt;w:hyphenationzone&gt;21&lt;/w:HyphenationZone&gt;   &lt;w:punctuationkerning/&gt;   &lt;w:validateagainstschemas/&gt;   &lt;w:saveifxmlinvalid&gt;false&lt;/w:SaveIfXMLInvalid&gt;   &lt;w:ignoremixedcontent&gt;false&lt;/w:IgnoreMixedContent&gt;   &lt;w:alwaysshowplaceholdertext&gt;false&lt;/w:AlwaysShowPlaceholderText&gt;   &lt;w:compatibility&gt;    &lt;w:breakwrappedtables/&gt;    &lt;w:snaptogridincell/&gt;    &lt;w:wraptextwithpunct/&gt;    &lt;w:useasianbreakrules/&gt;    &lt;w:dontgrowautofit/&gt;   &lt;/w:Compatibility&gt;   &lt;w:browserlevel&gt;MicrosoftInternetExplorer4&lt;/w:BrowserLevel&gt;  &lt;/w:WordDocument&gt; &lt;/xml&gt;&lt;![endif]--&gt;&lt;!--[if gte mso 9]&gt;&lt;xml&gt;  &lt;w:latentstyles deflockedstate="false" latentstylecount="156"&gt;  &lt;/w:LatentStyles&gt; &lt;/xml&gt;&lt;![endif]--&gt;&lt;!--[if gte mso 10]&gt; &lt;style&gt;  /* Style Definitions */  table.MsoNormalTable  {mso-style-name:Standardowy;  mso-tstyle-rowband-size:0;  mso-tstyle-colband-size:0;  mso-style-noshow:yes;  mso-style-parent:"";  mso-padding-alt:0cm 5.4pt 0cm 5.4pt;  mso-para-margin:0cm;  mso-para-margin-bottom:.0001pt;  mso-pagination:widow-orphan;  font-size:10.0pt;  font-family:"Times New Roman";  mso-ansi-language:#0400;  mso-fareast-language:#0400;  mso-bidi-language:#0400;} &lt;/style&gt; &lt;![endif]--&gt;  &lt;/div&gt;&lt;!--[if gte mso 9]&gt;&lt;xml&gt;  &lt;w:worddocument&gt;   &lt;w:view&gt;Normal&lt;/w:View&gt;   &lt;w:zoom&gt;0&lt;/w:Zoom&gt;   &lt;w:hyphenationzone&gt;21&lt;/w:HyphenationZone&gt;   &lt;w:punctuationkerning/&gt;   &lt;w:validateagainstschemas/&gt;   &lt;w:saveifxmlinvalid&gt;false&lt;/w:SaveIfXMLInvalid&gt;   &lt;w:ignoremixedcontent&gt;false&lt;/w:IgnoreMixedContent&gt;   &lt;w:alwaysshowplaceholdertext&gt;false&lt;/w:AlwaysShowPlaceholderText&gt;   &lt;w:compatibility&gt;    &lt;w:breakwrappedtables/&gt;    &lt;w:snaptogridincell/&gt;    &lt;w:wraptextwithpunct/&gt;    &lt;w:useasianbreakrules/&gt;    &lt;w:dontgrowautofit/&gt;   &lt;/w:Compatibility&gt;   &lt;w:browserlevel&gt;MicrosoftInternetExplorer4&lt;/w:BrowserLevel&gt;  &lt;/w:WordDocument&gt; &lt;/xml&gt;&lt;![endif]--&gt;&lt;!--[if gte mso 9]&gt;&lt;xml&gt;  &lt;w:latentstyles deflockedstate="false" latentstylecount="156"&gt;  &lt;/w:LatentStyles&gt; &lt;/xml&gt;&lt;![endif]--&gt;&lt;!--[if gte mso 10]&gt; &lt;style&gt;  /* Style Definitions */  table.MsoNormalTable  {mso-style-name:Standardowy;  mso-tstyle-rowband-size:0;  mso-tstyle-colband-size:0;  mso-style-noshow:yes;  mso-style-parent:"";  mso-padding-alt:0cm 5.4pt 0cm 5.4pt;  mso-para-margin:0cm;  mso-para-margin-bottom:.0001pt;  mso-pagination:widow-orphan;  font-size:10.0pt;  font-family:"Times New Roman";  mso-ansi-language:#0400;  mso-fareast-language:#0400;  mso-bidi-language:#0400;} &lt;/style&gt; &lt;![endif]--&gt;  &lt;div  style="text-align: center;font-family:arial;"&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:12pt;"&gt;&lt;span style=""&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;/div&gt;  &lt;!--[if gte mso 9]&gt;&lt;xml&gt;  &lt;w:worddocument&gt;   &lt;w:view&gt;Normal&lt;/w:View&gt;   &lt;w:zoom&gt;0&lt;/w:Zoom&gt;   &lt;w:hyphenationzone&gt;21&lt;/w:HyphenationZone&gt;   &lt;w:punctuationkerning/&gt;   &lt;w:validateagainstschemas/&gt;   &lt;w:saveifxmlinvalid&gt;false&lt;/w:SaveIfXMLInvalid&gt;   &lt;w:ignoremixedcontent&gt;false&lt;/w:IgnoreMixedContent&gt;   &lt;w:alwaysshowplaceholdertext&gt;false&lt;/w:AlwaysShowPlaceholderText&gt;   &lt;w:compatibility&gt;    &lt;w:breakwrappedtables/&gt;    &lt;w:snaptogridincell/&gt;    &lt;w:wraptextwithpunct/&gt;    &lt;w:useasianbreakrules/&gt;    &lt;w:dontgrowautofit/&gt;   &lt;/w:Compatibility&gt;   &lt;w:browserlevel&gt;MicrosoftInternetExplorer4&lt;/w:BrowserLevel&gt;  &lt;/w:WordDocument&gt; &lt;/xml&gt;&lt;![endif]--&gt;&lt;!--[if gte mso 9]&gt;&lt;xml&gt;  &lt;w:latentstyles deflockedstate="false" latentstylecount="156"&gt;  &lt;/w:LatentStyles&gt; &lt;/xml&gt;&lt;![endif]--&gt;&lt;!--[if gte mso 10]&gt; &lt;style&gt;  /* Style Definitions */  table.MsoNormalTable  {mso-style-name:Standardowy;  mso-tstyle-rowband-size:0;  mso-tstyle-colband-size:0;  mso-style-noshow:yes;  mso-style-parent:"";  mso-padding-alt:0cm 5.4pt 0cm 5.4pt;  mso-para-margin:0cm;  mso-para-margin-bottom:.0001pt;  mso-pagination:widow-orphan;  font-size:10.0pt;  font-family:"Times New Roman";  mso-ansi-language:#0400;  mso-fareast-language:#0400;  mso-bidi-language:#0400;} &lt;/style&gt; &lt;![endif]--&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/485172688997467343-7323891280862176944?l=fruwanie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fruwanie.blogspot.com/feeds/7323891280862176944/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://fruwanie.blogspot.com/2010/10/o-piatku-wampirach-bajkach-nostalgii-i.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/485172688997467343/posts/default/7323891280862176944'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/485172688997467343/posts/default/7323891280862176944'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fruwanie.blogspot.com/2010/10/o-piatku-wampirach-bajkach-nostalgii-i.html' title='O piątku, wampirach, bajkach, nostalgii i marzeniach'/><author><name>mysz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04867657260469266021</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_tDZ7ji0Q5ro/SmbyT-bIasI/AAAAAAAACgU/H9ameU6liWA/S220/Love+of+books.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_tDZ7ji0Q5ro/TKXZikSAMtI/AAAAAAAADHE/oJS2ixZa_a0/s72-c/wyw.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-485172688997467343.post-80704792124190103</id><published>2010-09-25T19:24:00.013+02:00</published><updated>2010-09-26T10:02:19.877+02:00</updated><title type='text'>Spadając.</title><content type='html'>&lt;span style="text-decoration: underline;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_tDZ7ji0Q5ro/TJ48IPd3euI/AAAAAAAADG8/ANgoGqEXw-Q/s1600/22.jpg"&gt;&lt;img style="float: left; margin: 0pt 10px 10px 0pt; cursor: pointer; width: 392px; height: 392px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_tDZ7ji0Q5ro/TJ48IPd3euI/AAAAAAAADG8/ANgoGqEXw-Q/s400/22.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5520916305491229410" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;[ Obrazek pożyczony od Alexa z Barcelony. Więcej &lt;a href="http://stuffnoonetoldme.blogspot.com/"&gt;tu.&lt;/a&gt; Polecam, naprawdę warto ! ]&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;       Uczucie rozpadanie się na kawałki nie jest przyjemne, ale paradoksalnie należy do konstruktywnych elementów istnienia. Pojawia się w różnych momentach. Najbardziej prozaiczny występuje o poranku po alkoholowej imprezie i nierozerwalnie związany jest z kacem. Po kilku godzinach następuje jednak odrodzenie, które może wiązać się z licznymi postanowieniami ;) Inne przykłady już niestety do prozaicznych nie należą.. W dużej mierze są zależne od indywidualnych, wewnętrznych predyspozycji danej osoby. U mnie często pojawiają się kiedy dotkliwie uderzy samotność, lub zawiedzie ktoś na kogo bardzo liczyłam. Radykalnie zmienią się plany, z którymi wiązałam jakieś nadzieje, choćby proste.. Rozpadanie nigdy nie było łatwe. Wszystkie czynniki, które towarzyszą temu zjawisku kumulują się nagle tworząc siatkę, która szczelnie oplata, utrudnia oddychanie, wyciska łzy, przywołuje strach i utrzymuje się czasem zdecydowanie za długo.. Natomiast później przychodzą wnioski, więcej siły i moment kiedy trzeba wstać, otrzepać ubranie, wyprostować skrzydła i znaleźć światło. Chyba właśnie tą chwilę lubię najbardziej. Zawsze jest czegoś więcej. Więcej siły, nadziei, uśmiechu. Choć nie od razu, ale widać radykalną poprawę. Czasem zapominam jakie to końcowe uczucie jest przyjemne..&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;object height="362" width="450"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/nhdWsM48Tr8?fs=1&amp;amp;hl=pl_PL"&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/nhdWsM48Tr8?fs=1&amp;amp;hl=pl_PL" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" height="362" width="450"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;~~~~~~~~~~~*~~~~~~~~~~&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;     Cóż, o książkach będzie następnym razem. Poprawiam się i nadrabiam, choć nie jest tak dobrze jak bym chciała. Mój kot skutecznie uniemożliwia mi wnikanie w kartki... Kiedy tylko zrobię dobrą herbatę i wraz z nią i książką udam się pod kocyk, Nutka pojawia się nagle, kładzie w nogach i zaczyna mruczeć. Choćbym nie wiem jak się starała po kilku minutach błądzę na bezdrożach snów. Zastanawiałam się już nawet czy nie poszukać w Internecie mruczenia jako leku na bezsenność i nie zacząć dawkować kiedy tylko zbyt długo wpatruję się w księżyc..&lt;br /&gt;Może warto spróbować..:)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/485172688997467343-80704792124190103?l=fruwanie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fruwanie.blogspot.com/feeds/80704792124190103/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://fruwanie.blogspot.com/2010/09/spadajac.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/485172688997467343/posts/default/80704792124190103'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/485172688997467343/posts/default/80704792124190103'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fruwanie.blogspot.com/2010/09/spadajac.html' title='Spadając.'/><author><name>mysz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04867657260469266021</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_tDZ7ji0Q5ro/SmbyT-bIasI/AAAAAAAACgU/H9ameU6liWA/S220/Love+of+books.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_tDZ7ji0Q5ro/TJ48IPd3euI/AAAAAAAADG8/ANgoGqEXw-Q/s72-c/22.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-485172688997467343.post-5064973562659823097</id><published>2010-08-29T18:30:00.003+02:00</published><updated>2010-08-29T18:57:12.461+02:00</updated><title type='text'>:)</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Sierpień jest miesiącem w którym przestaję oszczędzać. Kupuję najwięcej książek, ubrań i  rzeczy, na które normalnie nie byłabym w stanie sobie pozwolić. Dlatego, że chcę. Perseidy mają na mnie zły wpływ. Raz w roku wyzwalają konsumpcyjny i rozpustny charakter. Ale absolutnie nie mam wyrzutów sumienia. Mam za to między innymi nowy obiektyw do lustrzanki :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;iframe src="http://player.vimeo.com/video/14173983?portrait=0" width="450" height="253" frameborder="0"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;p&gt;&lt;a href="http://vimeo.com/14173983"&gt;Joshua Tree Under the Milky Way&lt;/a&gt; from &lt;a href="http://vimeo.com/evosia"&gt;Henry Jun Wah Lee&lt;/a&gt; on &lt;a href="http://vimeo.com"&gt;Vimeo&lt;/a&gt;.&lt;/p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/485172688997467343-5064973562659823097?l=fruwanie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fruwanie.blogspot.com/feeds/5064973562659823097/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://fruwanie.blogspot.com/2010/08/blog-post.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/485172688997467343/posts/default/5064973562659823097'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/485172688997467343/posts/default/5064973562659823097'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fruwanie.blogspot.com/2010/08/blog-post.html' title=':)'/><author><name>mysz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04867657260469266021</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_tDZ7ji0Q5ro/SmbyT-bIasI/AAAAAAAACgU/H9ameU6liWA/S220/Love+of+books.jpg'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-485172688997467343.post-3358972479146640889</id><published>2010-08-26T14:02:00.003+02:00</published><updated>2010-08-26T14:10:56.941+02:00</updated><title type='text'>Powroty</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wróciłam do mojej biblioteki. Pogłaskałam książki, otworzyłam okiennice, wpuściłam słońce i wyszłam do ogrodu na poranną kawę. Następnie przywitałam się z Makiem, którego uzupełniłam o kilka pozycji z historii Polski. Znajome twarze czytelników, uśmiechy, miłe słowa.&lt;br /&gt;Dobrze jest wrócić do domu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;Wprowadzam w życie zasadę:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;'Każdego roku poznaj coś nowego...&lt;br /&gt;Dotknij, powąchaj, zobacz, usłysz, zasmakuj, pokochaj...'&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zapisałam się na hiszpański :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A na koniec coś ładnego:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;iframe src="http://player.vimeo.com/video/13768695?title=0&amp;amp;portrait=0&amp;amp;color=ffffff" width="450" frameborder="0" height="253"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;p&gt;&lt;a href="http://vimeo.com/13768695"&gt;WORDS&lt;/a&gt; from &lt;a href="http://vimeo.com/everynone"&gt;Everynone&lt;/a&gt; on &lt;a href="http://vimeo.com/"&gt;Vimeo&lt;/a&gt;.&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/485172688997467343-3358972479146640889?l=fruwanie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fruwanie.blogspot.com/feeds/3358972479146640889/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://fruwanie.blogspot.com/2010/08/powroty.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/485172688997467343/posts/default/3358972479146640889'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/485172688997467343/posts/default/3358972479146640889'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fruwanie.blogspot.com/2010/08/powroty.html' title='Powroty'/><author><name>mysz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04867657260469266021</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_tDZ7ji0Q5ro/SmbyT-bIasI/AAAAAAAACgU/H9ameU6liWA/S220/Love+of+books.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-485172688997467343.post-5741853430494588033</id><published>2010-08-23T21:12:00.007+02:00</published><updated>2010-08-23T21:25:13.051+02:00</updated><title type='text'>Wa fa fa-wey</title><content type='html'>Brzydkie słowo na s ? Skontrum. Pierwsze dni po urlopie spędzam wydelegowana do odległej filii, gdzie pomagam dokonać bilansu.&lt;br /&gt;Nie jest lekko. Ale trzeba walczyć ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;&lt;br /&gt;'Days of roses and wine&lt;br /&gt;Drifting astray&lt;br /&gt;With your hand in mine&lt;br /&gt;You stroke my fears away&lt;br /&gt;And make me wanna stay&lt;br /&gt;And bonfires lit up the shores..'&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object width="450" height="278"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/iyJy1GLxYf0?fs=1&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;rel=0&amp;amp;color1=0x3a3a3a&amp;amp;color2=0x999999"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/iyJy1GLxYf0?fs=1&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;rel=0&amp;amp;color1=0x3a3a3a&amp;amp;color2=0x999999" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="450" height="278"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/485172688997467343-5741853430494588033?l=fruwanie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fruwanie.blogspot.com/feeds/5741853430494588033/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://fruwanie.blogspot.com/2010/08/wa-fa-fa-wey.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/485172688997467343/posts/default/5741853430494588033'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/485172688997467343/posts/default/5741853430494588033'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fruwanie.blogspot.com/2010/08/wa-fa-fa-wey.html' title='Wa fa fa-wey'/><author><name>mysz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04867657260469266021</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_tDZ7ji0Q5ro/SmbyT-bIasI/AAAAAAAACgU/H9ameU6liWA/S220/Love+of+books.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-485172688997467343.post-556674261018765185</id><published>2010-08-21T19:18:00.006+02:00</published><updated>2010-08-21T21:54:14.227+02:00</updated><title type='text'>Tęsknię.</title><content type='html'>&lt;meta equiv="CONTENT-TYPE" content="text/html; charset=utf-8"&gt;&lt;title&gt;&lt;/title&gt;&lt;meta name="GENERATOR" content="OpenOffice.org 3.2  (Win32)"&gt;&lt;style type="text/css"&gt; 	&lt;!-- 		@page { size: 21cm 29.7cm; margin: 2cm } 		P { margin-bottom: 0.21cm }  	&lt;/style&gt; &lt;div style="text-align: justify;"&gt;     Tęsknota wypełnia mnie od środka. Stała się integralną częścią mnie.&lt;br /&gt;Wrosła, zakorzeniła się i co jakiś czas czuję jak poruszają się jej liście.. Nie jest w najmniejszym stopniu destrukcyjna. Nie przypomina chwil, kiedy serce pęka na kawałki, a Ty próbujesz posklejać je na siłę, choć wiesz, że może się rozpaść o poranku.. Zaświeci słońce, otworzysz oczy i poczujesz jak bardzo rzeczywiste &lt;br /&gt;i bolesne jest wszystko, co Cię otacza. Ta tęsknota jest inna. Niesie nadzieję, która w tym przypadku jest pewnikiem. Rozstaliśmy się, ale wrócę. Będzie jeszcze piękniej. Eksplozja magii za każdym razem powala mnie na kolana. Zapiera dech, oszałamia i zniewala. Trwam w tym letargu, mistycznym półśnie i nie chcę się obudzić. A miłość jest coraz większa i silniejsza. Nieustający zachwyt i motylki - jak za pierwszym razem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Moje Bieszczady...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_tDZ7ji0Q5ro/THANbSReFLI/AAAAAAAAC40/muzHT1__9Yc/s1600/DSC_3768.jpg"&gt;&lt;img style="float: left; margin: 0pt 10px 10px 0pt; cursor: pointer; width: 400px; height: 266px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_tDZ7ji0Q5ro/THANbSReFLI/AAAAAAAAC40/muzHT1__9Yc/s400/DSC_3768.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5507917106686858418" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_tDZ7ji0Q5ro/THALyeQGs-I/AAAAAAAAC4k/7HGJiUJGmeQ/s1600/DSC_3677-1.jpg"&gt;&lt;img style="float: left; margin: 0pt 10px 10px 0pt; cursor: pointer; width: 400px; height: 266px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_tDZ7ji0Q5ro/THALyeQGs-I/AAAAAAAAC4k/7HGJiUJGmeQ/s400/DSC_3677-1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5507915306016093154" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Spotkamy się za rok.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;   &lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/485172688997467343-556674261018765185?l=fruwanie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fruwanie.blogspot.com/feeds/556674261018765185/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://fruwanie.blogspot.com/2010/08/tesknie.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/485172688997467343/posts/default/556674261018765185'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/485172688997467343/posts/default/556674261018765185'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fruwanie.blogspot.com/2010/08/tesknie.html' title='Tęsknię.'/><author><name>mysz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04867657260469266021</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_tDZ7ji0Q5ro/SmbyT-bIasI/AAAAAAAACgU/H9ameU6liWA/S220/Love+of+books.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_tDZ7ji0Q5ro/THANbSReFLI/AAAAAAAAC40/muzHT1__9Yc/s72-c/DSC_3768.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-485172688997467343.post-3937415992241799039</id><published>2010-03-18T13:42:00.004+01:00</published><updated>2010-03-18T13:51:47.264+01:00</updated><title type='text'>Czy wiesz wszystko o dojrzewaniu ? ;)</title><content type='html'>Przeglądamy dzisiaj z koleżanką regały w poszukiwaniu książek zniszczonych&lt;br /&gt;i zdezaktualizowanych. Znalazłam dwie bardzo interesujące pozycje ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"Z pełnego papierosowego dymu zakamarka chyłkiem umyka nieszczęśliwy  nowicjusz.&lt;br /&gt;Pozostają wtajemniczeni.&lt;br /&gt;W skupieniu ćmią najgorsze  papierosiska.&lt;br /&gt;Obowiązkowo wydmuchują dym nosem.&lt;br /&gt;Taki jest rytuał.  (...)"&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"W okresie dojrzewania dziecko chce przebywać coraz więcej poza  domem,&lt;br /&gt;a  terenem jego penetracji staje się kolejno coraz dalsza okolica (...)"&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"Młody  człowiek jest ciekawy świata. W wielu przypadkach ciekawość tę  zaspokaja w zupełności lektura przygodowo-awanturnicza oraz zabawy w  pobliżu domu. Ale niekiedy okazuje się to zbyt słabym przeżyciem i w  pogoni za przygodą młody człowiek usiłuje dotrzeć aż do krajów  zamorskich. Tego rodzaju wędrówki występują epidemicznie na wiosnę.  Zrozumiałe - pogoda bardziej im sprzyja (...) Inaczej robią chłopcy może mniej romantyczni, ale bardziej rozsądni. Gdy  nabierają chęci do wędrowania, przygód i podróży - zapisują się do  harcerstwa lub PTTK (...)"&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(A. Jaczewski, J Żmijewski, &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Między nami  mężczyznami&lt;/span&gt;, Państwowy Zakład Wydawnictw Lekarskich, Warszawa 1967)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"Oswajania się z płcią odmienną nie wolno przekształcać pospiesznie w  takie postępki, których już nie można będzie cofnąć. Tu leży zasadnicza  przyczyna, dla której powinno się zupełnie rugować z prywatek alkohol i  to nie tylko wódkę, ale i tak popularne wśród młodzieży wino. (...)&lt;br /&gt;Jeśli ktoś z kolegów powie wam, że prywatka nie może udać się bez wina  czy wódki, a ze "starymi" w pobliżu, wtedy zrezygnujcie od razu z jego  udziału w zabawie, bo na pewno szuka nie wieczorku tanecznego, a czegoś  zupełnie innego, czego w waszym domu nie powinien znaleźć.(...)"&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"Często się zdarza, że ten sam demonstracyjnie całujący swą dziewczynę  młodzieniec z zimną krwią patrzy, jak ugina się ona pod ciężarem  plecaka, nie kiwnie palcem w bucie, kiedy zaczyna gotować obiad na  biwaku, nie zrobi nic aby jej pomóc (...)"&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;O i należy, też pamiętać, że zawsze należy okazywać dziewczynie czułość i  opiekuńczość np.: "ustępując wygodniejsze miejsce w ciężarówce, która  was zabrała na kolejny odcinek autostopu." :]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(M. Kozakiewicz, &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Gdy miłość dojrzewa&lt;/span&gt;, Alfa, Warszawa 1984)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/485172688997467343-3937415992241799039?l=fruwanie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fruwanie.blogspot.com/feeds/3937415992241799039/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://fruwanie.blogspot.com/2010/03/czy-wiesz-wszystko-o-dojrzewaniu.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/485172688997467343/posts/default/3937415992241799039'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/485172688997467343/posts/default/3937415992241799039'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fruwanie.blogspot.com/2010/03/czy-wiesz-wszystko-o-dojrzewaniu.html' title='Czy wiesz wszystko o dojrzewaniu ? ;)'/><author><name>mysz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04867657260469266021</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_tDZ7ji0Q5ro/SmbyT-bIasI/AAAAAAAACgU/H9ameU6liWA/S220/Love+of+books.jpg'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-485172688997467343.post-968639430710296709</id><published>2010-02-20T21:42:00.004+01:00</published><updated>2010-02-20T22:07:27.493+01:00</updated><title type='text'>Dialogi</title><content type='html'>&lt;span style=";font-family:georgia;font-size:100%;"  &gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Osoby:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ja i czytelniczka w wieku gimnazjalnym, tuż po godzinie spędzonej na naszej-klasie i fotce.&lt;br /&gt;Również koleżanka T., aczkolwiek nie bierze czynnego udziału w dialogu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Cz: - Chciałabym jeszcze wypożyczyć "Syzyfowe prace" Henryka Sienkiewicza&lt;br /&gt;Ja: (Idę w stronę regału z lekturami licząc powoli do dziesięciu i zachowując powagę absolutną)&lt;br /&gt;      - Syzyfowe prace napisał Stefan Żeromski, a nie Henryk Sienkiewicz. Niestety u nas    wszystkie egzemplarze są już wypożyczone. Spytaj się naprzeciwko, w bibliotece dla dorosłych.&lt;br /&gt;Cz.: - A to ja mogę tam wejść ?&lt;br /&gt;Ja: (Nie grzeszysz intelektem więc zaraz po wejściu może trafić Cię piorun)&lt;br /&gt;      - Tak, spytaj się czy jest ta książka, a jeżeli będzie powiedz paniom, że jesteś zapisana u nas.&lt;br /&gt;         Pozwolą Ci wypożyczyć książkę w naszej bibliotece.&lt;br /&gt;Cz: - To kto Pani mówi, że to napisał ?&lt;br /&gt;Ja:  (Wdech, wydech...)&lt;br /&gt;      - Żeromski. Stefan Żeromski.&lt;br /&gt;Cz:  - Aha.&lt;br /&gt;(5 minut później dziewczę wraca dzierżąc powieść pod pachą. Do biurka podchodzi koleżanka T.)&lt;br /&gt;Cz: - Ja przyniosłam książkę z tej drugiej &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;księgarni&lt;/span&gt; i chciałabym ją na moje konto tutaj.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kurtyna opada.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;~*~&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Osoby:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Małżeństwo: On i Ona i Ja&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Do biblioteki wchodzi roześmiane małżeństwo.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;On: Przyszliśmy z pewnym problem.&lt;br /&gt;Ona: Tak właśnie.&lt;br /&gt;Ja: W czym mogę pomóc ?&lt;br /&gt;On: Potrzebujemy białe łabędzie.&lt;br /&gt;Ja: (Kurcze, nie jestem ornitologiem, z tego co wiem biblioteka raczej ptakami nie handluje, choć może nic o tym nie wiem... Zrobiłam szybki przegląd lektur szkolnych i ... bingo!)&lt;br /&gt;Ona: (Dodaje po chwili:) - Andersena.&lt;br /&gt;Ja: Z tego co wiem, Andersen napisał &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Dzikie łabędzie&lt;/span&gt;, o białych nic mi nie wiadomo.&lt;br /&gt;On: Córka mówiła, że białe mają być.&lt;br /&gt;Ona: Tak białe.&lt;br /&gt;Ja: Białych nie mamy, mogę poszukać dzikich&lt;br /&gt;Oni Ona: (Konsternacja, zastanowienie)&lt;br /&gt;On: To ja zadzwonię do córki. (Telefon, rozmowa...)&lt;br /&gt;Po chwili:&lt;br /&gt;On: Cóż, wezmę jednak te dzikie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z braku laku mogą być i dzikie.&lt;br /&gt;A Andersen mógł się bardziej postarać, doprawdy.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/485172688997467343-968639430710296709?l=fruwanie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fruwanie.blogspot.com/feeds/968639430710296709/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://fruwanie.blogspot.com/2010/02/dialogi.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/485172688997467343/posts/default/968639430710296709'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/485172688997467343/posts/default/968639430710296709'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fruwanie.blogspot.com/2010/02/dialogi.html' title='Dialogi'/><author><name>mysz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04867657260469266021</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_tDZ7ji0Q5ro/SmbyT-bIasI/AAAAAAAACgU/H9ameU6liWA/S220/Love+of+books.jpg'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-485172688997467343.post-5011200014666241406</id><published>2010-02-16T21:09:00.006+01:00</published><updated>2010-02-16T21:31:43.568+01:00</updated><title type='text'>Powrót</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div  style="text-align: justify;font-family:georgia;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;   Z powodu dość dużej przerwy technicznej, na którą wpływ miały liczne  czynniki zewnętrzne, chwilowo wstrzymuję się od umieszczania  recenzji ostatnio przeczytanych książek.&lt;br /&gt;Prawdę mówiąc nawet nie  wiem, czy pamiętam wszystkie od czasów &lt;i&gt;Mariny&lt;/i&gt;...&lt;br /&gt;Na pewno &lt;i&gt;Marzyciel&lt;/i&gt;,  &lt;i&gt;Mała Ikar&lt;/i&gt; i &lt;i&gt;Traktat o łuskaniu fasoli&lt;/i&gt;.&lt;br /&gt;Tak, kolejność  ma znaczenie.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;W ubiegłym roku przeczytałam 28 książek.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;Zakochałam  się w twórczości Zafona.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;Płakałam przy &lt;/span&gt;&lt;i style="font-family: georgia;"&gt;Poczwarce&lt;/i&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;Pierwszy  raz przeczytałam powieść A. Christie.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;i style="font-family: georgia;"&gt;Kiedy płaczą świerszcze&lt;/i&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;  rozwaliło mnie na kawałeczki końcówką...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;Bardzo długo nie spałam  błądząc w &lt;/span&gt;&lt;i style="font-family: georgia;"&gt;Trzynastej opowieści&lt;/i&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;..&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;Polubiłam Murakamiego za ten  dziwny i niepokojący świat...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;i style="font-family: georgia;"&gt;Psychiatra Boga&lt;/i&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt; z pewnością nie  rozczarował,&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;a &lt;/span&gt;&lt;i style="font-family: georgia;"&gt;Czarownica z Radosnej&lt;/i&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt; pomogła znaleźć uśmiech.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;Czeka  na mnie cała półka.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;Obecnie pochłaniam kilka na raz.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;Wszystkimi  zmysłami.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;Deszcz liter i dreszcz pożądania...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;~*~&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;Chwilowo  opuściłam lj, choć wiem, że tam jeszcze wrócę.&lt;br /&gt;Blogger początkowo  miał obejmować swoim zakresem jedynie recenzje.&lt;br /&gt;Z dniem dzisiejszym  zmieniam jego tytuł i poszerzam zasięg.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;Zresztą... szelest kartek i  tak wyczuwalny jest we wszystkim.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;Istnieją momenty, w których  zostajemy pozbawieni skrzydeł.&lt;br /&gt;Powracamy wówczas do dzieciństwa  nagle, nie będąc zupełnie do tego przygotowanym...&lt;br /&gt;Zanim wyrosną  nowe pióra trzeba nauczyć się chodzić.&lt;br /&gt;Nie jest to łatwe, szczególnie  zimą.&lt;br /&gt;Stopy odzwyczajone od kontaktu z ziemią z trudem pokonują  białe zaspy.&lt;br /&gt;Poranne autobusy coraz częściej uciekają, gdyż  bieganie przez długi czas nie należało do najczęściej wykonywanych  czynności.&lt;br /&gt;Kolejnym ważnym punktem jest nauka mówienia.&lt;br /&gt;Nie  wystarczy sam kontakt wzrokowy, ani czytanie w myślach.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;Ograniczamy  więc słowa do minimum, wiedząc, że każde dłuższe zdanie spowoduje  przejęzyczenie, lub skończy się w połowie ze względu na zanik  inwencji twórczej.&lt;br /&gt;Pierwsze pióra nie mogą zniechęcać do dalszej  nauki.&lt;br /&gt;I nie, nie będzie tak samo jak kiedyś.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;Inaczej.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;A czy  lepiej ?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;Zależy od nas samych.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;div  style="text-align: left;font-family:georgia;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;~*~&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div  style="text-align: left;font-family:georgia;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Nie będę  pisać w TeN sPoSÓBbb,&lt;br /&gt;bo za cholerę nie jestem w stanie tego  zrozumieć,&lt;br /&gt;ale zaszaleję jak kiedyś ;)&lt;br /&gt;Mając lat trzynaście na  przykład.&lt;br /&gt;Wkleję zdjęcie i będę się zachwycać.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;Artysta-muzyk, moja  ostatnia miłość, Jason Mraz.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;..&lt;br /&gt;&lt;serduszka&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://www.hearsay.cc/images/reviews_interviews/11-10-06-08/Jason-Mraz---New-Pub---Bil-.jpg"&gt;&lt;img style="float: left; margin: 0pt 10px 10px 0pt; cursor: pointer; width: 285px; height: 247px;" src="http://www.hearsay.cc/images/reviews_interviews/11-10-06-08/Jason-Mraz---New-Pub---Bil-.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/serduszka&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;serduszka&gt;&lt;/serduszka&gt;&lt;/div&gt;&lt;serduszka&gt;&lt;br /&gt;&lt;/serduszka&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://www.hearsay.cc/images/reviews_interviews/11-10-06-08/Jason-Mraz---New-Pub---Bil-.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;serduszka&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;serduszka&gt;&lt;/serduszka&gt;&lt;/serduszka&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/485172688997467343-5011200014666241406?l=fruwanie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fruwanie.blogspot.com/feeds/5011200014666241406/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://fruwanie.blogspot.com/2010/02/powrot.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/485172688997467343/posts/default/5011200014666241406'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/485172688997467343/posts/default/5011200014666241406'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fruwanie.blogspot.com/2010/02/powrot.html' title='Powrót'/><author><name>mysz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04867657260469266021</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_tDZ7ji0Q5ro/SmbyT-bIasI/AAAAAAAACgU/H9ameU6liWA/S220/Love+of+books.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-485172688997467343.post-2661078342958990747</id><published>2009-12-20T11:03:00.003+01:00</published><updated>2009-12-20T11:13:50.417+01:00</updated><title type='text'>...przez chwilę poczuć cień wiatru na ramieniu...</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;C. R. Zafon - Marina&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_tDZ7ji0Q5ro/Sy336YDm_mI/AAAAAAAACkI/-VwcvIHjYKY/s1600-h/Marina_Carlos-Ruiz-Zafon,images_product,3,978-83-7495-767-0.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 129px; height: 200px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_tDZ7ji0Q5ro/Sy336YDm_mI/AAAAAAAACkI/-VwcvIHjYKY/s200/Marina_Carlos-Ruiz-Zafon,images_product,3,978-83-7495-767-0.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5417258509058637410" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;meta equiv="CONTENT-TYPE" content="text/html; charset=utf-8"&gt;&lt;title&gt;&lt;/title&gt;&lt;meta name="GENERATOR" content="OpenOffice.org 3.1  (Win32)"&gt;&lt;style type="text/css"&gt; 	&lt;!-- 		@page { size: 21cm 29.7cm; margin: 2cm } 		P { margin-bottom: 0.21cm } 	--&gt; 	&lt;/style&gt; &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;     Bardzo chciałabym wychwalić &lt;i&gt;Marinę&lt;/i&gt; na wszystkie możliwe sposoby i na koniec dać jej 10, ale... nie mogę. Owszem, proces czytania przebiega niesamowicie szybko, książka jest owiana tajemnicą, ale to wszystko...&lt;br /&gt;Zafon coraz bardziej zmierza w stronę horroru.&lt;br /&gt;To tak jakby z każdą napisaną powieścią schodził kilka stopni w dół.&lt;br /&gt;W stronę mroku.&lt;br /&gt;A ja wolałam mgłę Barcelony niż ten mrok.&lt;br /&gt;Poza tym bardzo zdziwił mnie jeden fragment i gdyby nie był to Zafon, pominęłabym milczeniem, ale w takim przypadku po prostu nie mogę... Oscar będąc w internacie został zaatakowany przez kukłę. Ja rozumiem, że była noc i nikt tego mógł nie usłyszeć (choć to raczej mało prawdopodobne), bo drzwi zostały rozbite na kawałeczki itd. itp. (nie będę się wgłębiać w szczegóły, bo może zajrzy tu kto kto planuje powieść w najbliższym czasie przeczytać), ale kiedy po kilku dniach powrócił do internatu, nikt nawet o tym nie wspomniał, tak jakby to nie miało miejsca... Czy był to celowy zabieg ze strony autora – realistyczny sen bohatera? Trudno mi w to uwierzyć... Mimo wszystko Marinę warto przeczytać. Warto, bo pomiędzy słowami ukryta jest tajemnica, napięcie, oczekiwanie, którego wiele osób oczekuje od książek. Warto, bo może ja po prostu zbyt surowo oceniam i książka w rzeczywistości jest rewelacyjna, trzeba tylko umieć to dostrzec...  Warto, bo introspekcyjne fragmenty jak zwykle umiejętnie wplecione są w treść, która dzięki nim ulega powolnej krystalizacji...&lt;br /&gt;A na kolejne książki pisarza będę z niecierpliwością czekać... bo może tym razem wejdzie kilka stopni w górę i znów będzie można poczuć niesamowity zapach mgły, w którą spowite jest miasto pełne znaków zapytania i wielokropków...&lt;b&gt;&lt;br /&gt;7,5&lt;/b&gt;&lt;/p&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/485172688997467343-2661078342958990747?l=fruwanie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fruwanie.blogspot.com/feeds/2661078342958990747/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://fruwanie.blogspot.com/2009/12/przez-chwile-poczuc-cien-wiatru-na.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/485172688997467343/posts/default/2661078342958990747'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/485172688997467343/posts/default/2661078342958990747'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fruwanie.blogspot.com/2009/12/przez-chwile-poczuc-cien-wiatru-na.html' title='...przez chwilę poczuć cień wiatru na ramieniu...'/><author><name>mysz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04867657260469266021</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_tDZ7ji0Q5ro/SmbyT-bIasI/AAAAAAAACgU/H9ameU6liWA/S220/Love+of+books.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_tDZ7ji0Q5ro/Sy336YDm_mI/AAAAAAAACkI/-VwcvIHjYKY/s72-c/Marina_Carlos-Ruiz-Zafon,images_product,3,978-83-7495-767-0.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-485172688997467343.post-2662955783463159961</id><published>2009-12-06T17:41:00.004+01:00</published><updated>2009-12-06T18:10:41.816+01:00</updated><title type='text'>"...z widokiem na raj..."</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;F. Flagg - Nie mogę &lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;się &lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;doczekać ... kiedy wreszcie pójdę do nieba&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;                                                                          &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_tDZ7ji0Q5ro/SxvkgMLAgBI/AAAAAAAACj4/01YxuiXxb7g/s1600-h/NiemogesiedoczekackiedywreszciepojdedoNieba_FannieFlaggimages_product179788375340044.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 128px; height: 200px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_tDZ7ji0Q5ro/SxvkgMLAgBI/AAAAAAAACj4/01YxuiXxb7g/s200/NiemogesiedoczekackiedywreszciepojdedoNieba_FannieFlaggimages_product179788375340044.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5412170618890125330" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niesamowite, ale po raz pierwszy na spotkaniu DKK, książka podobała się wszystkim, bez wyjątku.:) Szczerze mówiąc miałam obawy wchodząc po schodach na górę do czytelni, ale zostałam pozytywnie zaskoczona. Kilka Pań urzekła wizja nieba, inne z kolei zachwycały się prostymi prawdami życiowymi, które przypomniała ciocia Elner. Ja znalazłam w niej niezwykłą prostotę, którą zawierały również &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Smażone zielone pomidory&lt;/span&gt;...&lt;br /&gt;Z chęcią wypróbuję podany na końcu książki przepis na placek karmelowy;)&lt;br /&gt;Uwielbiam takie małe miasteczka jak to, w którym mieszkają bohaterowie powieści...&lt;br /&gt;Nie da się ukryć, że styl pisania p. Flagg jest bardzo charakterystyczny i... amerykański.&lt;br /&gt;Wypowiedzi głównej bohaterki przywodziły mi na myśl postać z niedawnego hitu kinowego &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Julie and Julia&lt;/span&gt;, graną przez Meryl Streep. Kobietę, która cieszy się z niemal wszystkiego co ją spotyka i cechuje się bardzo zaraźliwym optymizmem;)&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;Książka nie jest może bardzo ambitna, ale za to Ciepła, przepełniona humorem i idealnie nadająca się na jesienno-zimowe wieczory.&lt;br /&gt;Polecam:)&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;9&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PS - Wielbicielom twórczości Zafona polecam skomponowaną przez pisarza muzykę, którą można bezpłatnie pobrać z Jego &lt;a href="http://www.carlosruizzafon.co.uk/shadow-music.html"&gt;strony&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;(Nie wiem czemu wyobrażałam sobie Go jako mężczyznę z długimi siwymi włosami ;))&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/485172688997467343-2662955783463159961?l=fruwanie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fruwanie.blogspot.com/feeds/2662955783463159961/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://fruwanie.blogspot.com/2009/12/z-widokiem-na-raj.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/485172688997467343/posts/default/2662955783463159961'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/485172688997467343/posts/default/2662955783463159961'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fruwanie.blogspot.com/2009/12/z-widokiem-na-raj.html' title='&quot;...z widokiem na raj...&quot;'/><author><name>mysz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04867657260469266021</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_tDZ7ji0Q5ro/SmbyT-bIasI/AAAAAAAACgU/H9ameU6liWA/S220/Love+of+books.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_tDZ7ji0Q5ro/SxvkgMLAgBI/AAAAAAAACj4/01YxuiXxb7g/s72-c/NiemogesiedoczekackiedywreszciepojdedoNieba_FannieFlaggimages_product179788375340044.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-485172688997467343.post-374846754549963898</id><published>2009-11-29T19:47:00.002+01:00</published><updated>2009-11-29T20:15:03.646+01:00</updated><title type='text'>Czary-mary...</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: center; font-weight: bold;"&gt;&lt;span style="text-decoration: underline;"&gt;Z. Staniszewska - Czarownica z radosnej&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_tDZ7ji0Q5ro/SxLHoveGWgI/AAAAAAAACjw/qP4HisUhl0Q/s1600/czarownica_z_radosnej_170_300.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 128px; height: 200px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_tDZ7ji0Q5ro/SxLHoveGWgI/AAAAAAAACjw/qP4HisUhl0Q/s200/czarownica_z_radosnej_170_300.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5409605605176793602" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;Z merlin.pl:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify; font-style: italic;"&gt;Czarownica z Radosnej stanowi miksturę kilku gatunków literackich. W roli głównej naturalnie jak na powieść kobiecą przystało plasuje się romans, tuż za nim natrafimy na sporą porcję baśni, krzynę fantasy i dreszczyku, i na koniec ździebko autobiografii. Dzięki tej magicznej mieszance otrzymujemy powieść niezwykle szczerą, serdeczną, prostolinijną i naturalną. Całą duszą kobiecą. Jagoda, to tytułowa czarownica, jak mianuje ją w powieści córka. Owdowiała matka dwójki dzieci, ponadto posiadaczka kilku psów, koni i kota. Osiadła, z własnej nieprzymuszonej woli, wraz z całym inwentarzem na wsi, zatrudniona w gimnazjalnej bibliotece, pasjonatka dobrej kuchni, magii i świata. Zofia Staniszewska prezentuje nam obraz kobiety silnej, i zarazem wrażliwej. Żyjącej w zgodzie z naturą indywidualistki, mimo bolesnych uprzednich doświadczeń, matki szalonej i dowcipnej, nie poddającej się nostalgii. Powieść kreuje kilku narratorów, w tym matki i córki. Roztacza przed czytelnikiem leśne krajobrazy, wioskowe historie, babskie opowiastki, pełne magii i przesądów. To natchnione optymizmem babskie czytadło, niezobowiązujące, nad wyraz czarujące, w sam raz do przeczytania w jedno majówkowe popołudnie.&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-family:times new roman;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;meta equiv="CONTENT-TYPE" content="text/html; charset=utf-8"&gt;&lt;title&gt;&lt;/title&gt;&lt;meta name="GENERATOR" content="OpenOffice.org 3.1  (Win32)"&gt;&lt;style type="text/css"&gt; 	&lt;!-- 		@page { size: 21cm 29.7cm; margin: 2cm } 		P { margin-bottom: 0.21cm } 	--&gt; 	&lt;/style&gt;   &lt;meta equiv="CONTENT-TYPE" content="text/html; charset=utf-8"&gt;&lt;title&gt;&lt;/title&gt;&lt;meta name="GENERATOR" content="OpenOffice.org 3.1  (Win32)"&gt;&lt;style type="text/css"&gt; 	&lt;!-- 		@page { size: 21cm 29.7cm; margin: 2cm } 		P { margin-bottom: 0.21cm } 	--&gt;&lt;/style&gt;&lt;meta equiv="CONTENT-TYPE" content="text/html; charset=utf-8"&gt;&lt;title&gt;&lt;/title&gt;&lt;meta name="GENERATOR" content="OpenOffice.org 3.1  (Win32)"&gt;&lt;style type="text/css"&gt; 	&lt;!-- 		@page { size: 21cm 29.7cm; margin: 2cm } 		P { margin-bottom: 0.21cm } 		A:link { color: #000080; so-language: zxx; text-decoration: underline } 		A:visited { color: #800000; so-language: zxx; text-decoration: underline } 	--&gt; 	&lt;/style&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; font-style: normal;"&gt;Zauważyłam, że mam w sobie strasznie mało krytycyzmu jeśli chodzi o przeczytane książki. Bierze się to zapewne z zasady:  &lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Wszędzie czają się okruchy dobra. Wystarczy właściwie patrzeć.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;Niestety nic nie poradzę na tą przypadłość... Zresztą nawet samo słowo zachwyt jest piękne :)&lt;br /&gt;Czarownicę czytałam w drodze do i z Katowic. Dla kogo jest ta książka? Dla marzycieli, wielbicieli zwierząt, tych którzy lubią odnajdywać magię w codzienności... I nie zgodzę się, że tylko dla kobiet. Dla mężczyzn również. A może nawet bardziej ;)&lt;br /&gt;Ile bym dała za takie życie jakie miała bohaterka powieści...&lt;br /&gt;Domek na wsi, konie psy, kot...&lt;br /&gt;W dodatku tajemniczy polonista-rolnik-astronom i malarz-artysta-romantyk.&lt;br /&gt;Ach.&lt;br /&gt;Póki co, jedyne co mam z Nią wspólnego to miłość do zwierząt, zawód  i... czary ;)&lt;br /&gt;Oceniam na&lt;span style="font-weight: bold;"&gt; 8.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Przyjemnie czasem pomarzyć...&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-family:times new roman;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/485172688997467343-374846754549963898?l=fruwanie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fruwanie.blogspot.com/feeds/374846754549963898/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://fruwanie.blogspot.com/2009/11/czary-mary.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/485172688997467343/posts/default/374846754549963898'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/485172688997467343/posts/default/374846754549963898'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fruwanie.blogspot.com/2009/11/czary-mary.html' title='Czary-mary...'/><author><name>mysz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04867657260469266021</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_tDZ7ji0Q5ro/SmbyT-bIasI/AAAAAAAACgU/H9ameU6liWA/S220/Love+of+books.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_tDZ7ji0Q5ro/SxLHoveGWgI/AAAAAAAACjw/qP4HisUhl0Q/s72-c/czarownica_z_radosnej_170_300.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-485172688997467343.post-4166576975659189299</id><published>2009-11-15T18:03:00.002+01:00</published><updated>2009-11-15T18:18:54.121+01:00</updated><title type='text'>Historia miłości...</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: center; font-weight: bold;"&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;N. Krauss - Historia miłości&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_tDZ7ji0Q5ro/SwA3ykUhunI/AAAAAAAACjo/1qZcCW5p03k/s1600-h/historia.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 77px; height: 112px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_tDZ7ji0Q5ro/SwA3ykUhunI/AAAAAAAACjo/1qZcCW5p03k/s200/historia.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5404380894727354994" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;z merlin.pl:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify; font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;W życiu Leo Gursky'ego - niezwykłego człowieka, który dawno temu wyemigrował z Polski do Nowego Jorku - brakuje kobiety, którą kochał od zawsze, i syna, o którego istnieniu długo nie wiedział. Jeszcze przed wojną Leo dla ukochanej Almy napisał książkę, którą dał na przechowanie swemu przyjacielowi. Jest pewny, że powieść dawno zaginęła, gdy tymczasem dziwnym zrządzeniem losu zmieniła imiona bohaterów, miejsce akcji i, podpisana przez kogoś innego, odmieniła życie wielu osób. Rzadko się zdarza, by obcując z literaturą, miało się niezwykłe poczucie, że czyta się we własnych myślach. Tyleż prosty co błyskotliwy sposób i melancholijno - zabawny ton, w jakim autorka opowiada nam o chwilach szczęścia, tęsknocie i całej ludzkiej grze z losem, zwanej życiem, każe nam traktować tę opowieść jak swoją - gdybyśmy tylko potrafili ją napisać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt; &lt;span style="font-weight: normal;"&gt;O tej książce usłyszałam, kiedy szukałam na Allegro innej książki tej samej autorki, a mianowicie &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Kiedy wchodziłem do pokoju&lt;/span&gt;. Zafascynował mnie opis, w którym znalazła się wzmianka o przeszczepie pamięci, a ponieważ lubię dziwne książki - szukałam.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;Nie trafiłam na satysfakcjonującą mnie okazję, ale w bibliotece znalazłam &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Historię... &lt;/span&gt;i wypożyczyłam. Czyta się bardzo szybko ze względu pewnie na duży druk, grube kartki i spore odstępy... Motyw podobny do zafonowego - znów mamy książkę w książce i próby odnalezienia autora, znów pojawia się niespełniona miłość i sekrety... Jednak nie ma tu tej magii, która otaczała każdą z kart &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Cienia wiatru&lt;/span&gt;. Owszem czyta się ciekawie i dość płynnie, ale czegoś brakuje... Zdarzały się sytuację, kiedy musiałam wracać kilka stron wcześniej, bo nagle pogubiłam się w akcji... I chyba nie kręcą mnie za bardzo powieści ze zmienną narracją. Wolę tego trzecioosobowego, wszechwiedzącego z tym samym stylem, akcentem i tajemnicą za pazuchą ;)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Ocena: 7&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/485172688997467343-4166576975659189299?l=fruwanie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fruwanie.blogspot.com/feeds/4166576975659189299/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://fruwanie.blogspot.com/2009/11/historia-miosci.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/485172688997467343/posts/default/4166576975659189299'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/485172688997467343/posts/default/4166576975659189299'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fruwanie.blogspot.com/2009/11/historia-miosci.html' title='Historia miłości...'/><author><name>mysz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04867657260469266021</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_tDZ7ji0Q5ro/SmbyT-bIasI/AAAAAAAACgU/H9ameU6liWA/S220/Love+of+books.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_tDZ7ji0Q5ro/SwA3ykUhunI/AAAAAAAACjo/1qZcCW5p03k/s72-c/historia.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-485172688997467343.post-3877979558117088104</id><published>2009-11-11T15:56:00.003+01:00</published><updated>2009-11-11T16:12:26.865+01:00</updated><title type='text'>Dziewice</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: center; font-weight: bold;"&gt;M. Szwaja - Klub mało używanych dziewic&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_tDZ7ji0Q5ro/SvrTstlCDGI/AAAAAAAACjg/rpUbNCHC2Kw/s1600-h/klub.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 87px; height: 126px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_tDZ7ji0Q5ro/SvrTstlCDGI/AAAAAAAACjg/rpUbNCHC2Kw/s200/klub.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5402863468086955106" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Klub mało używanych dziewic&lt;/span&gt; pochłonęłam strasznie szybko i mimo że nad uchem brzęczało kilka refleksji, zapisałam tylko kilka ogólnych myśli na kartce, żeby później w DKK nie zaatakowała mnie czarna dziura. Książka zdecydowanie nadaje się na jesień i szaro-bure popołudnie, podczas którego można po prostu zapomnieć o istnieniu całego świata. Nie dla realistów, tylko raczej dla marzycieli. Bo zaraz zaczną się rozmaite spekulacje mające na celu udupienie przedstawionych zdarzeń (bo jakże to tak, w życiu historie nie kończą się tak szczęśliwie, nie spotyka się na swojej drodze samych pomocnych ludzi, tak się po prostu nie dzieje... itp.) A ja się przyznam szczerze i otwarcie, że nie zawsze mam ochotę na czytanie Balzaca, Norwida czy Kafki. Bo czasem człowiek potrzebuje lżejszej literatury. Moje zdanie podzieliło kilka Pań z klubu, dwóm zaś książka zdecydowanie się nie spodobała i stwierdziły, że czytanie jej było stratą czasu. I bardzo dobrze, bo gdyby nie różne zdania ciężko byłoby nam dyskutować ;)&lt;br /&gt;A ja myślę, że kiedy wpadnę w kolejny dołek, zrobię sobie dobrą herbatę i sięgnę po kolejną książkę p. Szwai. Bo chcę wierzyć, że są ludzie, którzy mi pomogą kiedy będzie bardzo źle. I chcę wierzyć w happy endy. Tak po prostu. &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/485172688997467343-3877979558117088104?l=fruwanie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fruwanie.blogspot.com/feeds/3877979558117088104/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://fruwanie.blogspot.com/2009/11/dziewice.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/485172688997467343/posts/default/3877979558117088104'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/485172688997467343/posts/default/3877979558117088104'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fruwanie.blogspot.com/2009/11/dziewice.html' title='Dziewice'/><author><name>mysz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04867657260469266021</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_tDZ7ji0Q5ro/SmbyT-bIasI/AAAAAAAACgU/H9ameU6liWA/S220/Love+of+books.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_tDZ7ji0Q5ro/SvrTstlCDGI/AAAAAAAACjg/rpUbNCHC2Kw/s72-c/klub.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-485172688997467343.post-3453136602226949498</id><published>2009-10-20T11:00:00.004+02:00</published><updated>2009-10-20T11:11:27.550+02:00</updated><title type='text'>Ryby i morderstwa</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;      Czasami zdarza się, mimo naszej wyraźnej odmowy, że czytelnicy zostawiają w dowód wdzięczności za pomoc jakieś prezenty. Były czekolady, czekoladki, a wczoraj... żywa ryba. Właśnie tak. Pani zostawiła nam reklamówkę, podziękowała i wyszła. Zajrzałyśmy do środka i zobaczyłyśmy, że coś się tam majta... Było ok. godziny 14, pracowałyśmy do 18. T. podjęła się późniejszej opieki nad prezentem. Wykonując telefony w sprawie spotkania autorskiego słyszałam za plecami odgłosy spowodowane próbami ucieczki biednego Nemo...&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;      A dzisiaj rano piję sobie kawę, a pod okno biblioteki zajeżdża samochód TVP2 i 997...&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Poziom adrenaliny w górę, spowodowany zastrzykiem kofeiny i widokiem obu wozów - a może rekonstrukcja morderstwa w bibliotece ? ;) Ucieszyłam się niestety, przedwcześnie, gdyż kręcili jedynie kilka scen w parku... a szkoda. Mogłabym nawet leżeć pod stołem w czytelni z ketchupem na klacie... A co ;)&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/485172688997467343-3453136602226949498?l=fruwanie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fruwanie.blogspot.com/feeds/3453136602226949498/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://fruwanie.blogspot.com/2009/10/ryby-i-morderstwa.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/485172688997467343/posts/default/3453136602226949498'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/485172688997467343/posts/default/3453136602226949498'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fruwanie.blogspot.com/2009/10/ryby-i-morderstwa.html' title='Ryby i morderstwa'/><author><name>mysz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04867657260469266021</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_tDZ7ji0Q5ro/SmbyT-bIasI/AAAAAAAACgU/H9ameU6liWA/S220/Love+of+books.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-485172688997467343.post-3619024700544198187</id><published>2009-10-15T08:36:00.003+02:00</published><updated>2009-10-15T08:45:39.595+02:00</updated><title type='text'>Perełki</title><content type='html'>Chyba w każdej bibliotece zdarzają się perełki, które wprawiają w osłupienie siedzącą za biurkiem bibliotekarkę, bądź też (choć znacznie rzadziej) bibliotekarza. &lt;br /&gt;U mnie również :) &lt;br /&gt;Do tych najciekawszych z pewnością zaliczyć można: &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1) Poproszę mit o Demeteryzorze ( Demeter i Korze)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;2) Czy jest Księga Rodzaju?&lt;br /&gt;   Idę po Pismo Święte, przynoszę... i słyszę:&lt;br /&gt;   O Boże, to jest w Biblii ?!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;3) Podobna sytuacja:&lt;br /&gt;   Czy jest Apokalipsa Św. Jana? &lt;br /&gt;   Przynoszę Pismo.. i słyszę: &lt;br /&gt;   Takie grube? A nie ma streszczenia ?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;4) Poproszę Małego Latarnika&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;5) Hit ostatniego tygodnia ;) &lt;br /&gt;   Przychodzi tata z synkiem gimnazjalistą w celu zapisania go do biblioteki. &lt;br /&gt;   Pytam się grzecznie o poszczególne dane osobowe, mimo że właściwie powinnam już &lt;br /&gt;   wychodzić do domu. Kiedy pada pytanie o datę urodzenia, synek mówi:&lt;br /&gt;   - dziewięćdziesiąty piąty. &lt;br /&gt;   - A dokładniej ? - pytam. &lt;br /&gt;   - Tysiąc dziewięćset dziewięćdziesiąty piąty... &lt;br /&gt;   (zatkało mnie) ;) &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A z zasłyszanych z innej biblioteki niewątpliwym hitem są Dzieci z burdelu ;)))&lt;br /&gt;Pozdrawiam serdecznie i życzę Wam miłego dnia i wielu perełek ;)&lt;br /&gt;W bibliotece cieplutko a za oknem iście dantejskie sceny...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/485172688997467343-3619024700544198187?l=fruwanie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fruwanie.blogspot.com/feeds/3619024700544198187/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://fruwanie.blogspot.com/2009/10/pereki.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/485172688997467343/posts/default/3619024700544198187'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/485172688997467343/posts/default/3619024700544198187'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fruwanie.blogspot.com/2009/10/pereki.html' title='Perełki'/><author><name>mysz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04867657260469266021</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_tDZ7ji0Q5ro/SmbyT-bIasI/AAAAAAAACgU/H9ameU6liWA/S220/Love+of+books.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-485172688997467343.post-8357233828934797641</id><published>2009-10-11T18:02:00.006+02:00</published><updated>2009-10-11T18:59:14.061+02:00</updated><title type='text'>"Mówią, że miłość może zmienić świat, więc wszystko jest możliwe."</title><content type='html'>&lt;meta equiv="CONTENT-TYPE" content="text/html; charset=utf-8"&gt;&lt;title&gt;&lt;/title&gt;&lt;meta name="GENERATOR" content="OpenOffice.org 3.1  (Win32)"&gt;&lt;style type="text/css"&gt; 	&lt;!-- 		@page { size: 21cm 29.7cm; margin: 2cm } 		P { margin-bottom: 0.21cm } 	--&gt; 	&lt;/style&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0.5cm; text-align: justify;"&gt;Zdaję sobie sprawę jakie mam tutaj potworne zaległości. Strasznie mi wstyd i wyrażam skruchę.... Ta jesień po prostu nie obchodzi się ze mną zbyt delikatnie. Najpierw usiadła na duszy, teraz na ciele... Tak więc zapłakana i zakichana jestem od dłuższego czasu. Ale nie będę się poddawać. Wyrażam głęboką chęć walki i oto powracam :) Mam nadzieję, że uda mi się zachować energię chociaż przez czas uzupełniania tego bloga ;)&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;br /&gt;&lt;meta equiv="CONTENT-TYPE" content="text/html; charset=utf-8"&gt;&lt;title&gt;&lt;/title&gt;&lt;meta name="GENERATOR" content="OpenOffice.org 3.1  (Win32)"&gt;&lt;style type="text/css"&gt; 	&lt;!-- 		@page { size: 21cm 29.7cm; margin: 2cm } 		P { margin-bottom: 0.21cm } 		EM { font-style: italic } 	--&gt; 	&lt;/style&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0.5cm;" align="CENTER"&gt;&lt;b&gt;H. Murakami - Kafka nad morzem&lt;/b&gt;&lt;/p&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_tDZ7ji0Q5ro/StIN-ehxqjI/AAAAAAAACi4/xJ5NPbTqTLI/s1600-h/kafka.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 96px; height: 137px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_tDZ7ji0Q5ro/StIN-ehxqjI/AAAAAAAACi4/xJ5NPbTqTLI/s200/kafka.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5391387070913686066" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="JUSTIFY"&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;     Zakochałam się w tej książce. Może rzeczywiście była pisana pod czytelników jak twierdziły panie z DKK, ale mimo wszystko potrafiła oczarować. Niemal całą przeczytałam jadąc pociągiem osobowym do Katowic, a następnie wracając do Łodzi pospiesznym.&lt;/span&gt;&lt;b&gt; &lt;/b&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;Wszystko wokół przestało istnieć. Wprost nie mogłam się powstrzymać, by nie przerzucić kilku kartek wprzód i nie sprawdzić jak skończy się kolejna przygoda pana Nakaty (zdecydowanie najsympatyczniejszego bohatera powieści) &lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;, bądź też czy kolejnej nocy znów pokaże się Kafce duch Pani Saeki. Częściowo pewnie moja fascynacja powieścią jest związana z miłością do oniryzmu. Zawsze lubiłam śledzić przygody z pogranicza snu i jawy, które wydawały się tak bardzo nierealne... że aż prawdziwe.&lt;/span&gt; Murakami całkiem sprytnie wplótł między treści uniwersalne symbole, takie jak Johnnie Walker, muzyka Beatlesów, pułkownik Sanders (ten od KFC, pełniący w powieści rolę mistycznego alfonsa), co sprawia, że losy bohaterów śledzimy z jeszcze większym zainteresowaniem.&lt;br /&gt;Biblioteka im. Komury pełni tutaj rolę azylu, bezpiecznego schronu... Tak zawsze odbierałam biblioteki. Jako miejsce, gdzie można przystanąć, bo czas nabiera zupełnie nowego znaczenia...&lt;/p&gt;  &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="JUSTIFY"&gt;&lt;em&gt;"Czas mający ciężar właściwy napiera na ciebie jak wieloznaczny dawny sen. Poruszasz się ciągle, żeby się przez niego przedostać. Choćbyś poszedł na koniec świata, nie uda ci się od niego uciec. Lecz mimo to musisz iść na koniec świata. Są rzeczy, których nie da się zrobić, jeżeli nie pójdzie się na koniec świata."&lt;/em&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="JUSTIFY"&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;&lt;/em&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="JUSTIFY"&gt;&lt;meta equiv="CONTENT-TYPE" content="text/html; charset=utf-8"&gt;&lt;title&gt;&lt;/title&gt;&lt;meta name="GENERATOR" content="OpenOffice.org 3.1  (Win32)"&gt;&lt;style type="text/css"&gt; 	&lt;!-- 		@page { size: 21cm 29.7cm; margin: 2cm } 		P { margin-bottom: 0.21cm } 	--&gt; 	&lt;/style&gt; &lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; font-weight: bold;" align="CENTER"&gt;I. Abedi – 										Whisper. Nawiedzony dom&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; font-weight: bold;" align="CENTER"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_tDZ7ji0Q5ro/StIOGdBMUbI/AAAAAAAACjA/0yHOPY-kigY/s1600-h/978-83-10-11340-5.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 127px; height: 200px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_tDZ7ji0Q5ro/StIOGdBMUbI/AAAAAAAACjA/0yHOPY-kigY/s200/978-83-10-11340-5.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5391387207947538866" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;     Książkę zgarnęłam któregoś dnia z półki z dwóch powodów. Pierwszy – bo miałam ochotę przeczytać coś lekkiego i ciekawego, drugi: dzieciaki często pytają o powieści grozy trzymające w napięciu. A ponieważ nie mogę polecać im Kinga i Mastertona, muszę poznać takąż literaturę dla nieco młodszych odbiorców ;) Szczerze mówiąc nie zawiodłam się. Język mało skomplikowany, a jednocześnie tajemnica zachowana do ostatnich stron. Napięcie budowane powoli, są chwile kiedy kręci się łezka w oku i takie kiedy uśmiech sam ciśnie się na usta. Bohaterowie, którzy od razu zjednują sobie naszą sympatię i tacy, od których dostajemy nerwowych tików ;)  W każdym razie nastolatkom śmiało można polecać ;)&lt;/p&gt; &lt;p&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="JUSTIFY"&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;&lt;/em&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="JUSTIFY"&gt;&lt;em&gt;&lt;br /&gt;&lt;/em&gt;  &lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="JUSTIFY"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/485172688997467343-8357233828934797641?l=fruwanie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fruwanie.blogspot.com/feeds/8357233828934797641/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://fruwanie.blogspot.com/2009/10/mowia-ze-miosc-moze-zmienic-swiat-wiec.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/485172688997467343/posts/default/8357233828934797641'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/485172688997467343/posts/default/8357233828934797641'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fruwanie.blogspot.com/2009/10/mowia-ze-miosc-moze-zmienic-swiat-wiec.html' title='&quot;Mówią, że miłość może zmienić świat, więc wszystko jest możliwe.&quot;'/><author><name>mysz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04867657260469266021</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_tDZ7ji0Q5ro/SmbyT-bIasI/AAAAAAAACgU/H9ameU6liWA/S220/Love+of+books.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_tDZ7ji0Q5ro/StIN-ehxqjI/AAAAAAAACi4/xJ5NPbTqTLI/s72-c/kafka.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-485172688997467343.post-4035609568751618085</id><published>2009-08-05T21:54:00.009+02:00</published><updated>2009-08-05T22:16:45.904+02:00</updated><title type='text'>"(...) równocześnie dotykać ziemi i sięgać nieba."</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: center; font-weight: bold;"&gt;Paulo Coelho - Czarownica z Portobello&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_tDZ7ji0Q5ro/SnnmCIAmOgI/AAAAAAAAChM/UhP_nbCIihg/s1600-h/url.htm"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 108px; height: 166px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_tDZ7ji0Q5ro/SnnmCIAmOgI/AAAAAAAAChM/UhP_nbCIihg/s200/url.htm" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5366573355172772354" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;"Kim jest Atena? Sierotą porzuconą przez Cygankę w Transylwanii.&lt;br /&gt;Dzieckiem zabranym do Bejrutu przez rodziców adopcyjnych.&lt;br /&gt;Urzędniczką londyńskiego banku.&lt;br /&gt;Wziętą agentką nieruchomości w Dubaju.&lt;br /&gt;Kapłanką z Portobello Road.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt; O Atenie opowiadają osoby, które ją znały.&lt;br /&gt;Wśród nich jest dziennikarz badający mity o wampirach, aktorka teatralna, której Atena uwiodła narzeczonego, ksiądz, który ochrzcił jej syna, przybrana matka, były mąż i inni. Wspomnienia te po jej zniknięciu w tajemniczych okolicznościach spisuje zakochany w Atenie mężczyzna, który pragnie uchwycić prawdę o niej."&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;      Opis rewelacyjny i z pewnością zachęcający do lektury każdego pasjonata  nietypowych książek ;)    Jednakże spodziewałam się czegoś lepszego, bardziej tajemniczego i mrocznego. Tymczasem jest to jedna z wielu powieści o poszukiwaniu. Miłości, sensu istnienia, szczęścia, spełnienia... Chciałam magii i uroków, znalazłam sporą dawkę filozofii i religii, a w dodatku w pewien sposób się zagubiłam. Przez początkowe rozdziały Atena mnie fascynowała, wirując jako mała dziewczynka urzekała i wprowadzała w trans. Jednak im dalej zagłębiałam się w powieść tym bardziej stawała się dla mnie nudna i odpychająca... Zupełnie jakby zabrakło pomysłu i cała akcja wykreowana była na popytne amerykańskie powieści dla mas. Właściwie to nawet nie mogę powiedzieć o czytaniu, bo miałam wrażenie jakbym oglądała film. Z ciekawą muzyką, ale banalną i przewidywalną treścią. Przypominam dziś sobie kontrowersje wokół okładki książki. Zrobiły jej dobrą reklamę tak samo jak nazwisko autora. Mam jednak wrażenie, że to nie zawsze wystarczy... &lt;span style="font-style: italic;"&gt;11 minu&lt;/span&gt;t bije &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Czarownicę&lt;/span&gt; na głowę. Aczkolwiek mam ochotę czasem zatańczyć zupełnie nie do rytmu...&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;6,3&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/485172688997467343-4035609568751618085?l=fruwanie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fruwanie.blogspot.com/feeds/4035609568751618085/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://fruwanie.blogspot.com/2009/08/rownoczesnie-dotykac-ziemi-i-siegac.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/485172688997467343/posts/default/4035609568751618085'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/485172688997467343/posts/default/4035609568751618085'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fruwanie.blogspot.com/2009/08/rownoczesnie-dotykac-ziemi-i-siegac.html' title='&quot;(...) równocześnie dotykać ziemi i sięgać nieba.&quot;'/><author><name>mysz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04867657260469266021</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_tDZ7ji0Q5ro/SmbyT-bIasI/AAAAAAAACgU/H9ameU6liWA/S220/Love+of+books.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_tDZ7ji0Q5ro/SnnmCIAmOgI/AAAAAAAAChM/UhP_nbCIihg/s72-c/url.htm' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-485172688997467343.post-3186231683813216963</id><published>2009-07-17T13:53:00.004+02:00</published><updated>2009-07-17T14:08:00.952+02:00</updated><title type='text'>Guma Donald, oranżada w proszku i chińskie kredki świecowe...</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;   &lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;    &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;G. Plebanek - Dziewczyny z Portofino&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_tDZ7ji0Q5ro/SmBpGxB9ARI/AAAAAAAACfg/oOapMy2EGNk/s1600-h/Dziewczyny-z-Portofino_Grazyna-Plebanek,images_product,19,978-83-7414-065-2.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 122px; height: 200px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_tDZ7ji0Q5ro/SmBpGxB9ARI/AAAAAAAACfg/oOapMy2EGNk/s200/Dziewczyny-z-Portofino_Grazyna-Plebanek,images_product,19,978-83-7414-065-2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5359399121532551442" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"Agnieszka, córka zamożnego lekarza, nigdy nie poznała swojej matki, Mania jest dzieckiem alkoholików, ojciec Beaty - opozycjonista - zdradza żonę, Hanka musi przyglądać się, jak jej matka latami znosi bicie i upokorzenia. Wszystkie są koleżankami z jednego warszawskiego blokowiska lat 70., razem chodzą do szkoły i razem dorastają. Nie są grzecznymi dziewczynkami: Grażyna Plebanek bez sentymentalizmu typowego dla powieści dla dziewcząt pisze o ich sekretach i buntach, rozczarowaniu światem dorosłych, pierwszych doświadczeniach seksualnych, do których same dążą, głodzie miłości, zdradach i przebaczeniu. Dziewczyny z Portofino to także uniwersalna opowieść o kobiecej sile, przyjaźni i lojalności, które później, w dorosłym życiu, pomagają przetrwać nieudany związek, utratę dziecka, wyjazd z Polski, rezygnację z marzeń, &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;dodają odwagi, by szukać w życiu własnej drogi&lt;/span&gt;. To także wyrazisty obraz polskiej codzienności - od peerelowskiej beznadziei do pierwszych lat kapitalizmu."&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;          Próbowałam samodzielnie sklecić recenzję, ale po pierwsze - powyższy opis  &lt;/span&gt;&lt;meta equiv="Content-Type" content="text/html; charset=utf-8"&gt;&lt;meta name="ProgId" content="Word.Document"&gt;&lt;meta name="Generator" content="Microsoft Word 11"&gt;&lt;meta name="Originator" content="Microsoft Word 11"&gt;&lt;!--[if gte mso 9]&gt;&lt;xml&gt;  &lt;w:worddocument&gt;   &lt;w:view&gt;Normal&lt;/w:View&gt;   &lt;w:zoom&gt;0&lt;/w:Zoom&gt;   &lt;w:hyphenationzone&gt;21&lt;/w:HyphenationZone&gt;   &lt;w:punctuationkerning/&gt;   &lt;w:validateagainstschemas/&gt;   &lt;w:saveifxmlinvalid&gt;false&lt;/w:SaveIfXMLInvalid&gt;   &lt;w:ignoremixedcontent&gt;false&lt;/w:IgnoreMixedContent&gt;   &lt;w:alwaysshowplaceholdertext&gt;false&lt;/w:AlwaysShowPlaceholderText&gt;   &lt;w:compatibility&gt;    &lt;w:breakwrappedtables/&gt;    &lt;w:snaptogridincell/&gt;    &lt;w:wraptextwithpunct/&gt;    &lt;w:useasianbreakrules/&gt;    &lt;w:dontgrowautofit/&gt;   &lt;/w:Compatibility&gt;   &lt;w:browserlevel&gt;MicrosoftInternetExplorer4&lt;/w:BrowserLevel&gt;  &lt;/w:WordDocument&gt; &lt;/xml&gt;&lt;![endif]--&gt;&lt;!--[if gte mso 9]&gt;&lt;xml&gt;  &lt;w:latentstyles deflockedstate="false" latentstylecount="156"&gt;  &lt;/w:LatentStyles&gt; &lt;/xml&gt;&lt;![endif]--&gt;&lt;style&gt; &lt;!--  /* Style Definitions */  p.MsoNormal, li.MsoNormal, div.MsoNormal 	{mso-style-parent:""; 	margin:0cm; 	margin-bottom:.0001pt; 	mso-pagination:widow-orphan; 	font-size:12.0pt; 	font-family:"Times New Roman"; 	mso-fareast-font-family:"Times New Roman";} @page Section1 	{size:595.3pt 841.9pt; 	margin:70.85pt 70.85pt 70.85pt 70.85pt; 	mso-header-margin:35.4pt; 	mso-footer-margin:35.4pt; 	mso-paper-source:0;} div.Section1 	{page:Section1;} --&gt; &lt;/style&gt;&lt;!--[if gte mso 10]&gt; &lt;style&gt;  /* Style Definitions */  table.MsoNormalTable 	{mso-style-name:Standardowy; 	mso-tstyle-rowband-size:0; 	mso-tstyle-colband-size:0; 	mso-style-noshow:yes; 	mso-style-parent:""; 	mso-padding-alt:0cm 5.4pt 0cm 5.4pt; 	mso-para-margin:0cm; 	mso-para-margin-bottom:.0001pt; 	mso-pagination:widow-orphan; 	font-size:10.0pt; 	font-family:"Times New Roman"; 	mso-ansi-language:#0400; 	mso-fareast-language:#0400; 	mso-bidi-language:#0400;} &lt;/style&gt; &lt;![endif]--&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;pożyczony od &lt;a href="http://merlin.pl"&gt;merlina&lt;/a&gt; oddaje całą esencję powieści, a po drugie... upał mnie wykańcza! Macie jakieś sprawdzone sposoby jak sobie z nim radzić, szczególnie w pracy ? Wentylatorka brak, woda mineralna gasi pragnienie na krótko, skąpy strój... no możliwy jest w granicach rozsądku, bo podobno bibliotekarka jest urzędnikiem państwowym ;)&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;     Dziewczyny z Portofino będą przedmiotem dyskusji na spotkaniu DKK i myślę, że można na temat tej książki powiedzieć sporo. Czyta się z pewnością zatrważająco szybko, piorunuje dorastanie... Ewolucja od małej dziewczynki bawiącej się lalkami do młodej kobiety testującej poszczególne aspekty życia, które do tej pory nie były dla niej dostępne. Książka jest bardzo prawdziwa i szczera. Skłania do refleksji i rozmyślań nad czasem, który ja osobiście znam przede wszystkim z urywków wspomnień, a bardziej z opowieści i filmów dokumentalnych. &lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;Czytając nie uniosłam się nad ziemią, ale zamknęłam w środku ołowianej kulki. Takiej samej jak te, które wyjęte z łożysk przynosił mi tata pod koniec lat 80-tych...&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;8,7&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/485172688997467343-3186231683813216963?l=fruwanie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fruwanie.blogspot.com/feeds/3186231683813216963/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://fruwanie.blogspot.com/2009/07/guma-donald-oranzada-w-proszku-i.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/485172688997467343/posts/default/3186231683813216963'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/485172688997467343/posts/default/3186231683813216963'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fruwanie.blogspot.com/2009/07/guma-donald-oranzada-w-proszku-i.html' title='Guma Donald, oranżada w proszku i chińskie kredki świecowe...'/><author><name>mysz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04867657260469266021</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_tDZ7ji0Q5ro/SmbyT-bIasI/AAAAAAAACgU/H9ameU6liWA/S220/Love+of+books.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_tDZ7ji0Q5ro/SmBpGxB9ARI/AAAAAAAACfg/oOapMy2EGNk/s72-c/Dziewczyny-z-Portofino_Grazyna-Plebanek,images_product,19,978-83-7414-065-2.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-485172688997467343.post-3865143793217683246</id><published>2009-07-07T12:13:00.004+02:00</published><updated>2009-07-07T12:50:01.662+02:00</updated><title type='text'>Wszystko co ważne...</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wreszcie po długim oczekiwaniu dotarły zamówione koszulki z napisem: "Czytanie jest sexy" ;)&lt;br /&gt;Przy najbliższej okazji wrzucę jakieś plenerowe zdjęcie.&lt;br /&gt;W bibliotece cisza i spokój... Koleżanka T. na urlopie, najczęściej odwiedzają mnie najmłodsi czytelnicy i internauci. Wyciągnęłam z zaplecza maszynę do pisania i uzupełniam zaległe karty katalogowe marząc o błękitnej lagunie... Oczywiście zaraz po pracy nadrabiam zaległości książkowe w towarzystwie kubka herbaty i mojego prywatnego kota ;)&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center; font-weight: bold;"&gt;J. Goldstein - Wszystko co ważne&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;                                                                       &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_tDZ7ji0Q5ro/SlMn7EokXGI/AAAAAAAACfU/oDnGjICnT4s/s1600-h/92932.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 134px; height: 200px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_tDZ7ji0Q5ro/SlMn7EokXGI/AAAAAAAACfU/oDnGjICnT4s/s200/92932.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5355668277683313762" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;    Powieść czyta się przerażająco szybko. Może to być spowodowane dużą czcionką, pustymi przestrzeniami lub wciągającym tematem. A może wszystkimi czynnikami na raz? Pozostawiam to ocenie innych czytelników i dryfuję w stronę treści... Młoda dziewczyna usiłuje popełnić samobójstwo. Trafia do szpitala skąd po konsultacji z lekarzem odbiera ją babcia... Kobiety przez dłuższy czas nie miały ze sobą kontaktu. Babcia postanawia to zmienić, a jednocześnie zrobić wszystko co w jej mocy, by wyciągnąć wnuczkę ze świata smutku. Razem odbywają podróż pełną wspomnień, dzięki której drobne szczegóły życia codziennego nabierają nowego znaczenia. Książka emanuje ciepłem i miłością i jest swoistym skarbczykiem informacji dla wszystkich, którzy zastanawiają się nad sensem życia. Polecam :)&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;9&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/485172688997467343-3865143793217683246?l=fruwanie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fruwanie.blogspot.com/feeds/3865143793217683246/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://fruwanie.blogspot.com/2009/07/wszystko-co-wazne.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/485172688997467343/posts/default/3865143793217683246'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/485172688997467343/posts/default/3865143793217683246'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fruwanie.blogspot.com/2009/07/wszystko-co-wazne.html' title='Wszystko co ważne...'/><author><name>mysz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04867657260469266021</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_tDZ7ji0Q5ro/SmbyT-bIasI/AAAAAAAACgU/H9ameU6liWA/S220/Love+of+books.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_tDZ7ji0Q5ro/SlMn7EokXGI/AAAAAAAACfU/oDnGjICnT4s/s72-c/92932.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-485172688997467343.post-8356542187214464988</id><published>2009-07-02T21:02:00.002+02:00</published><updated>2009-07-02T21:14:20.503+02:00</updated><title type='text'>Opowiem Ci bajkę...</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center; font-weight: bold;"&gt;J. Dehnel - Lala&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_tDZ7ji0Q5ro/Sk0G4Tl7fgI/AAAAAAAACe0/m8IM7htM2PQ/s1600-h/lala.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 126px; height: 200px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_tDZ7ji0Q5ro/Sk0G4Tl7fgI/AAAAAAAACe0/m8IM7htM2PQ/s200/lala.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5353943096415190530" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;    Będąc małą dziewczynką uwielbiałam słuchać historii opowiadanych przez babcię o dawnych czasach, choć czasem okrutnych, to jednak dla mnie magicznych...&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Lala&lt;/span&gt; jest pełną ciepła i miłości opowieścią babci Jacka.&lt;br /&gt;Pani Helena pochodziła z rodziny inteligenckiej, otaczała się książkami i mądrymi ludźmi. Przyglądając się jej perypetiom widzimy pewna siebie, śliczną dziewczynę, która umiała sobie radzić w każdej sytuacji. Początkowo, czytając &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Lalę &lt;/span&gt;miałam ogromne problemy z połapaniem się, kto jest czyją ciotką, babką, siostrą itp. Przerażało mnie to, gdyż miałam poprowadzić spotkanie na temat książki... W miarę pochłaniania kolejnych rozdziałów, doszłam do wniosku, że nie ma to tak naprawdę znaczenia. Warto po prostu "dać się ponieść" przedstawionym wydarzeniom.&lt;br /&gt;Książka wzrusza, bawi, smuci, pozwala na chwilę zadumy i oderwania od codzienności.&lt;br /&gt;Uczy nas miłości i szacunku do drugiej osoby.&lt;br /&gt;Pokazuje, że warto czasem na chwilę się zatrzymać, posłuchać, bo później może nie być okazji...&lt;br /&gt;Okładka - rewelacja !&lt;br /&gt;Ocena jak najbardziej subiektywna, jak cały ten blog.&lt;br /&gt;Uwielbiam zdjęcia w sepii ;)&lt;br /&gt;Dehnel mimo młodego wieku stanął na wysokości zadania.&lt;br /&gt;Duży plus i zasłużone &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;8,8&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/485172688997467343-8356542187214464988?l=fruwanie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fruwanie.blogspot.com/feeds/8356542187214464988/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://fruwanie.blogspot.com/2009/07/opowiem-ci-bajke.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/485172688997467343/posts/default/8356542187214464988'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/485172688997467343/posts/default/8356542187214464988'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fruwanie.blogspot.com/2009/07/opowiem-ci-bajke.html' title='Opowiem Ci bajkę...'/><author><name>mysz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04867657260469266021</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_tDZ7ji0Q5ro/SmbyT-bIasI/AAAAAAAACgU/H9ameU6liWA/S220/Love+of+books.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_tDZ7ji0Q5ro/Sk0G4Tl7fgI/AAAAAAAACe0/m8IM7htM2PQ/s72-c/lala.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-485172688997467343.post-2891887061077020977</id><published>2009-06-14T11:14:00.004+02:00</published><updated>2009-07-02T21:15:20.310+02:00</updated><title type='text'>"Człowiek nie wie czym jest pragnienie, dopóki się nie napije"</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Carlos Ruiz Zafon - Gra Anioła&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_tDZ7ji0Q5ro/SjTF0S5CPPI/AAAAAAAAB_A/Huw_j4os1ZU/s1600-h/Gra_Anio%C5%82a.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 141px; height: 200px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_tDZ7ji0Q5ro/SjTF0S5CPPI/AAAAAAAAB_A/Huw_j4os1ZU/s200/Gra_Anio%C5%82a.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5347116159810551026" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Opis z okładki:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;W mrocznej, niebezpiecznej i niespokojnej Barcelonie lat dwudziestych, młody pisarz, żyjący obsesyjną i niemożliwą miłością, otrzymuje od tajemniczego wydawcy ofertę napisania książki, jakiej jeszcze nie było, w zamian za fortunę i, być może coś więcej... Z niezwykłą precyzją powieściopisarską i w charakterystycznym dlań, oszałamiającym stylu, autor Cienia wiatru ponownie przenosi nas do Barcelony Cmentarzyska Zapomnianych Książek, by obdarować nas niezwykłą intrygą, romansem i tragedią poprzez labirynt tajemnic, gdzie czar książek, namiętności i przyjaźni splatają się w mistrzowskiej opowieści. Kiedy następnym razem będziesz chciał uratować jakąś książkę nie ryzykuj życia... Zaprowadzę cię do tajemnego miejsca gdzie książki nigdy nie umierają i nikt nie może ich zniszczyć. Poznajmy fascynujący labirynt Carlosa Ruiza Zafona autora Cienia wiatru. Świat Barcelony wraz z jej tajemniczymi zakamarkami i mrocznymi sekretami. Świat zapomnianych książek, cudownych i wyklętych, ich autorów i czytelników, świat wielkich miłości, wielkich rozczarowań i wielkich nadziei. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;           Po przeczytaniu byłam pod wrażeniem, ale tylko przez krótką chwilę. &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Gra Anioła&lt;/span&gt; nie oczarowała mnie tak jak &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Cień wiatru&lt;/span&gt;. Owszem, napisana po mistrzowsku, trzyma w napięciu&lt;br /&gt;i nie pozwala przerwać czytania, bo w każdej chwili może się coś wydarzyć... ale te momenty oczekiwania były chwilami zbyt długie. Wykreśliłabym też scenę w kolejce górskiej. Uważam, że nie była potrzebna.  Główny bohater - David Martin przedstawiony naprawdę szczegółowo, ale mimo to nie był tak zachwycający jak Daniel Sempere... z tym że oczywiście Daniel z &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Cienia wiatru&lt;/span&gt;, bo ten obecny w &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Grze Anioła&lt;/span&gt; nie zachwyca ani trochę ;)&lt;br /&gt;Na uwagę zasługują z pewnością momenty, w których pojawia się Andreas Corelli. Zafon genialnie zbudował napięcie i cały zarys psychologiczny demonicznej postaci. A oprócz tego, rozmowy paryskiego wydawcy z Davidem, to kopalnia wspaniałych cytatów, z których mogłaby powstać oddzielna książka.&lt;br /&gt;Chętnie sięgnę po kolejną powieść Zafona mając maleńką nadzieję,&lt;br /&gt;że kartkując kolejne stronice poczuję na twarzy powiew wiatru...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;„&lt;em&gt;Wszystko jest opowieścią. To, w co wierzymy, to, co poznajemy, co pamiętamy, a nawet to co śnimy. Wszystko jest opowieścią, narracją, sekwencja zdarzeń i osób przekazujących sobie emocje. Akt wiary jest aktem akceptacji, akceptacji opowiadanej nam historii&lt;/em&gt;.”&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;9,3&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/485172688997467343-2891887061077020977?l=fruwanie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fruwanie.blogspot.com/feeds/2891887061077020977/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://fruwanie.blogspot.com/2009/06/czowiek-nie-wie-czym-jest-pragnienie.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/485172688997467343/posts/default/2891887061077020977'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/485172688997467343/posts/default/2891887061077020977'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fruwanie.blogspot.com/2009/06/czowiek-nie-wie-czym-jest-pragnienie.html' title='&quot;Człowiek nie wie czym jest pragnienie, dopóki się nie napije&quot;'/><author><name>mysz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04867657260469266021</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_tDZ7ji0Q5ro/SmbyT-bIasI/AAAAAAAACgU/H9ameU6liWA/S220/Love+of+books.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_tDZ7ji0Q5ro/SjTF0S5CPPI/AAAAAAAAB_A/Huw_j4os1ZU/s72-c/Gra_Anio%C5%82a.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-485172688997467343.post-8345335994723978397</id><published>2009-06-04T22:39:00.003+02:00</published><updated>2009-06-04T22:59:18.159+02:00</updated><title type='text'>"Morze nigdy nie milknie: szumi na podobieństwo tysiąca kropli deszczu tańczących z wiatrem..."</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Jeroen Van Haele - Morze ciche&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_tDZ7ji0Q5ro/Sig1ai5LNwI/AAAAAAAAB-c/Ucxq_sif_90/s1600-h/97630.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 133px; height: 200px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_tDZ7ji0Q5ro/Sig1ai5LNwI/AAAAAAAAB-c/Ucxq_sif_90/s200/97630.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5343579688034580226" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;           Emilio jest małym chłopcem, który pragnie słyszeć... Opowiada nam historię o swoim życiu, dźwiękach istniejących tylko w wyobraźni, próbach odzyskania słuchu, morzu, które mówiło dzięki pomocy wiernego przyjaciela Javiera i tym co go spotyka, choć nie zawsze są to dobre rzeczy... Historia napisana jest językiem prostym, ale jednocześnie kumuluje w sobie niesamowity ładunek emocji. Spotykamy się z przyjaźnią i rozstaniem, brakiem akceptacji i tęsknotą. Ale także determinacją w realizacji własnych zamierzeń. Warto ją poznać, choć pozostawia niedosyt ze względu na niewielką objętość.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;"Wdrapię się wyżej niż najwyższa skała&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;aby napotkać słowa - wypowiedziane przez wiatr&lt;/span&gt; &lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;br /&gt;i wyśpiewane przez morze"&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;8,5&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/485172688997467343-8345335994723978397?l=fruwanie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fruwanie.blogspot.com/feeds/8345335994723978397/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://fruwanie.blogspot.com/2009/06/morze-nigdy-nie-milknie-szumi-na.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/485172688997467343/posts/default/8345335994723978397'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/485172688997467343/posts/default/8345335994723978397'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fruwanie.blogspot.com/2009/06/morze-nigdy-nie-milknie-szumi-na.html' title='&quot;Morze nigdy nie milknie: szumi na podobieństwo tysiąca kropli deszczu tańczących z wiatrem...&quot;'/><author><name>mysz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04867657260469266021</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_tDZ7ji0Q5ro/SmbyT-bIasI/AAAAAAAACgU/H9ameU6liWA/S220/Love+of+books.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_tDZ7ji0Q5ro/Sig1ai5LNwI/AAAAAAAAB-c/Ucxq_sif_90/s72-c/97630.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-485172688997467343.post-1713268209989644070</id><published>2009-05-14T21:43:00.005+02:00</published><updated>2009-05-14T21:58:39.614+02:00</updated><title type='text'>W życiu każdej istoty przychodzi moment, by skorzystać z koła ratunkowego...</title><content type='html'>&lt;meta equiv="CONTENT-TYPE" content="text/html; charset=utf-8"&gt;&lt;title&gt;&lt;/title&gt;&lt;meta name="GENERATOR" content="OpenOffice.org 2.3  (Win32)"&gt;&lt;style type="text/css"&gt; 	&lt;!-- 		@page { size: 21cm 29.7cm; margin: 2cm } 		P { margin-bottom: 0.21cm } 	--&gt; 	&lt;/style&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; font-weight: bold;" align="center"&gt;Michael A. Adamse – Psychiatra Boga&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="center"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_tDZ7ji0Q5ro/Sgx1MovKItI/AAAAAAAAB9w/So4WfUXI1-8/s1600-h/78854.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 128px; height: 200px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_tDZ7ji0Q5ro/Sgx1MovKItI/AAAAAAAAB9w/So4WfUXI1-8/s200/78854.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5335768518481289938" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="left"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Książkę kupiłam przede wszystkim z ciekawości. Wyobraźcie sobie, że do psychiatry przychodzi Bóg. Na imię mu Gabriel, ale prosi by zwracać się do Niego zdrobniale, Gabe. Bóg szukający ulgi i ukojenia. Chcący porozmawiać, ale nie potrzebujący porad...  Powieść naprawdę mnie urzekła i jestem skłonna uwierzyć, że opowiedziana przez autora historia wydarzyła się naprawdę...&lt;br /&gt;Kilka fragmentów rzeczywiście skłania do refleksji:&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="left"&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;„Bardziej cenię ateistów, którzy całe życie poświęcają pracy na rzecz innych, niż osoby, które są religijne, ale nie robią nic znaczącego dla ubogich”&lt;/i&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="left"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="left"&gt;„&lt;i&gt;Nie oczekuję, że każdy człowiek będzie wypruwał sobie żyły, próbując zmienić świat. Proszę jedynie, aby każdy mocno się starał postępować właściwie według swoich możliwości.”&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="left"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;Bóg jako istota niedoskonała, bezradna.&lt;br /&gt;Bóg jako typowy everyman...&lt;br /&gt;Ciekawa koncepcja.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;Dla mnie pod pojęciem „Boga” kryje się cała dobra energia, która spotyka nas w różnych momentach życia. Kumulujące się dobro za które powinniśmy być wdzięczni.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;Książka Michaela Adamse'a przepełniona jest taką energią. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;Warto na chwilę się zelektryzować. :) &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="left"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;Moja ocena: &lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;&lt;b&gt;9&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/485172688997467343-1713268209989644070?l=fruwanie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fruwanie.blogspot.com/feeds/1713268209989644070/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://fruwanie.blogspot.com/2009/05/w-zyciu-kazdej-istoty-przychodzi-moment.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/485172688997467343/posts/default/1713268209989644070'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/485172688997467343/posts/default/1713268209989644070'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fruwanie.blogspot.com/2009/05/w-zyciu-kazdej-istoty-przychodzi-moment.html' title='W życiu każdej istoty przychodzi moment, by skorzystać z koła ratunkowego...'/><author><name>mysz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04867657260469266021</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_tDZ7ji0Q5ro/SmbyT-bIasI/AAAAAAAACgU/H9ameU6liWA/S220/Love+of+books.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_tDZ7ji0Q5ro/Sgx1MovKItI/AAAAAAAAB9w/So4WfUXI1-8/s72-c/78854.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-485172688997467343.post-2403822456588411451</id><published>2009-04-25T17:38:00.001+02:00</published><updated>2009-04-25T18:09:35.976+02:00</updated><title type='text'>"To co nazywamy cudem nie jest sprzeczne z naturą, natomiast sprzeczne jest z tym, co nam o naturze wiadomo." (św. Augustyn)</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: center; font-weight: bold;"&gt;Robert J. Wiersema - Kiedy dzieje się cud&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_tDZ7ji0Q5ro/SfM1mC_5jdI/AAAAAAAAB9g/XvC7K2myQvQ/s1600-h/_34971_F.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 133px; height: 200px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_tDZ7ji0Q5ro/SfM1mC_5jdI/AAAAAAAAB9g/XvC7K2myQvQ/s200/_34971_F.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5328661711865613778" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z opisu na okładce:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Potrącona przez samochód trzyletnia Sherry Barrett zapada w śpiączkę. Pozbawieni nadziei rodzice postanawiają odłączyć córkę od respiratora. I wtedy zdarza się cud, pierwszy z wielu. Dziewczynka zaczyna samodzielnie oddychać. Wkrótce okazuje się, że zawieszona między życiem, a śmiercią Sherry posiada niezwykłą moc uzdrawiania chorych. Pod jej domem gromadzą się pielgrzymi. Są jednak tacy, którzy zrobią wszystko, by nie dopuścić do kolejnych cudów.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kiedy dzieje się cud, to jedna z książek, które się połyka, ale także jedna z tych, dających powody do rozmyślań. Nad życiem, śmiercią, dobrem i złem. Są tu postacie, które od razu wzbudzają sympatię, ale i czarne charaktery. W przypadku tych drugich - gdy się pojawiają - zawsze mam ochotę krzyknąć - "uważaj!" ;) Ciekawa forma narracji wieloosobowej dająca możliwość odbioru sytuacji z różnych punktów widzenia. Świetnie opisana miedzy słowami tęsknota za drugim człowiekiem... i miłość, która ma przewagę, choć wydaje się być niezwykle ulotna... Wiem, że z pewnością nie chciałabym obejrzeć ekranizacji, która mogłaby bardzo dużo tutaj zepsuć.. Szczególnie biorąc pod uwagę końcowe sceny - ciut za bardzo amerykańskie. Mimo to, debiut p. Wiersemy jest bez wątpienia interesujący, barwny i wielowarstwowy.  Zasługuje na &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;8&lt;/span&gt;.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/485172688997467343-2403822456588411451?l=fruwanie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fruwanie.blogspot.com/feeds/2403822456588411451/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://fruwanie.blogspot.com/2009/04/to-co-nazywamy-cudem-nie-jest-sprzeczne.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/485172688997467343/posts/default/2403822456588411451'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/485172688997467343/posts/default/2403822456588411451'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fruwanie.blogspot.com/2009/04/to-co-nazywamy-cudem-nie-jest-sprzeczne.html' title='&quot;To co nazywamy cudem nie jest sprzeczne z naturą, natomiast sprzeczne jest z tym, co nam o naturze wiadomo.&quot; (św. Augustyn)'/><author><name>mysz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04867657260469266021</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_tDZ7ji0Q5ro/SmbyT-bIasI/AAAAAAAACgU/H9ameU6liWA/S220/Love+of+books.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_tDZ7ji0Q5ro/SfM1mC_5jdI/AAAAAAAAB9g/XvC7K2myQvQ/s72-c/_34971_F.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-485172688997467343.post-661588358459015120</id><published>2009-04-16T19:49:00.003+02:00</published><updated>2009-04-16T19:58:52.521+02:00</updated><title type='text'>"Choćbym mówił językami ludzkimi i anielskimi, a miłości bym nie miał, byłbym miedzią dźwięczącą..."</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Z. Mentzel - Wszystkie języki świata&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;img src="file:///C:/DOCUME%7E1/ASIAIA%7E1/USTAWI%7E1/Temp/moz-screenshot.jpg" alt="" /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_tDZ7ji0Q5ro/SedxuM635EI/AAAAAAAAB9U/S-geAFrXF8Y/s1600-h/pd_57798.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 136px; height: 200px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_tDZ7ji0Q5ro/SedxuM635EI/AAAAAAAAB9U/S-geAFrXF8Y/s200/pd_57798.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5325350122944980034" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;Z opisu:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Świetna, wielowarstwowa powieść, której akcja toczy się w Warszawie, dziesięć lat po upadku komunizmu. Jeden dzień z życia bohatera książki to zaledwie punkt wyjścia do opowieści o skomplikowanych relacjach rodzinnych, o dorastaniu w Polsce lat 50. i 60. i o zawiłych losach polskiej inteligencji. Przede wszystkim jednak jest to pasjonująca historia kogoś, kto pragnie wyrazić siebie, kto dąży do prawdy i próbuje nadać swemu życiu głębszy sens.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Sam pewnie nigdy nie sięgnęłabym po tę powieść... Niestety jest przedmiotem spotkania DKK, które będę prowadzić. Czyta się dość szybko, ale podejrzewam, że jest łatwiejsza w odbiorze dla tych, którzy żyli w tamtych czasach, ewentualnie znają Warszawę. Kilka wspomnień bardzo ciekawie wplecionych w tło historyczne. Mimo wszystko, to nie moja literatura i nie moja bajka...&lt;br /&gt;Całokształt oceniam na &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;6,5&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/485172688997467343-661588358459015120?l=fruwanie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fruwanie.blogspot.com/feeds/661588358459015120/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://fruwanie.blogspot.com/2009/04/z.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/485172688997467343/posts/default/661588358459015120'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/485172688997467343/posts/default/661588358459015120'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fruwanie.blogspot.com/2009/04/z.html' title='&quot;Choćbym mówił językami ludzkimi i anielskimi, a miłości bym nie miał, byłbym miedzią dźwięczącą...&quot;'/><author><name>mysz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04867657260469266021</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_tDZ7ji0Q5ro/SmbyT-bIasI/AAAAAAAACgU/H9ameU6liWA/S220/Love+of+books.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_tDZ7ji0Q5ro/SedxuM635EI/AAAAAAAAB9U/S-geAFrXF8Y/s72-c/pd_57798.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-485172688997467343.post-4790619633999888259</id><published>2009-04-08T23:36:00.004+02:00</published><updated>2009-04-08T23:55:55.564+02:00</updated><title type='text'>kolory i zapachy</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Diane Setterfield - Trzynasta opowieść&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_tDZ7ji0Q5ro/Sd0cy8iMCqI/AAAAAAAAB9M/Yabgcpq-vS4/s1600-h/Trzynasta-opowiesc_Diane-Setterfield,images_big,31,83-241-2646-5.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 138px; height: 200px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_tDZ7ji0Q5ro/Sd0cy8iMCqI/AAAAAAAAB9M/Yabgcpq-vS4/s200/Trzynasta-opowiesc_Diane-Setterfield,images_big,31,83-241-2646-5.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5322441996190354082" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt; &lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;"Czy znasz to uczucie, kiedy zaczniesz czytać nową książkę, zanim jeszcze membrana poprzedniej przestanie drgać za tobą? Zostawiasz poprzednią książkę z poglądami i tematami, a nawet z bohaterami schwytanymi we włókna swoich ubrań i kiedy otwierasz nową książkę, oni są wciąż z tobą”&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Szukam jednego słowa, lub co najwyżej dwóch, aby określić jakoś tą powieść, ale nie potrafię... 'Mgła' bardziej pasowała do &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Cienia wiatru&lt;/span&gt;, tutaj raczej nie chodzi o słowa, tylko o kolory i zapach.... Po przeczytaniu miałam wrażenie, że widzę brązowy i ciemnozielony. Czuję zapach drewna w starym kościele i świeżo skoszonej trawy... W Trzynastej opowieści jest tajemnica, ale ukryta... pod prześcieradłem, a nie pod grubą kołdrą... Można się zatracić, ale nie jest to nerwowe myślenie o książce zaraz po przebudzeniu, a postacie nie wkradają się do snów...  Wszystko jest bardziej wysublimowane i delikatne. Szczególnie początek i opis zamiłowania do lektury wywarł na mnie duże wrażenie. Sam język jest wrażliwy i wyszukany. I intrygujący motyw bliźniaczek, a szczególnie Adeline... Liczyłam na inne zakończenie, ale przecież nie można mieć wszystkiego, bo umarlibyśmy z nudów ;) W każdym razie debiut autorki okazał się bardzo udany. Ode mnie &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;9&lt;/span&gt;.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/485172688997467343-4790619633999888259?l=fruwanie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fruwanie.blogspot.com/feeds/4790619633999888259/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://fruwanie.blogspot.com/2009/04/kolory-i-zapachy.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/485172688997467343/posts/default/4790619633999888259'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/485172688997467343/posts/default/4790619633999888259'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fruwanie.blogspot.com/2009/04/kolory-i-zapachy.html' title='kolory i zapachy'/><author><name>mysz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04867657260469266021</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_tDZ7ji0Q5ro/SmbyT-bIasI/AAAAAAAACgU/H9ameU6liWA/S220/Love+of+books.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_tDZ7ji0Q5ro/Sd0cy8iMCqI/AAAAAAAAB9M/Yabgcpq-vS4/s72-c/Trzynasta-opowiesc_Diane-Setterfield,images_big,31,83-241-2646-5.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-485172688997467343.post-7206876109756929398</id><published>2009-03-21T19:40:00.004+01:00</published><updated>2009-03-21T20:17:07.475+01:00</updated><title type='text'>"Dobre rzeczy zdarzają się tym, którzy czekają."</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ostatnio rozmawiałam z koleżanką w pracy o syndromie spowolnionego czytania. Zdarza się, że pochłaniam książki niemal mechanicznie, jak orzeszki ziemne lub świeże bezy ;) Ostatnio zaś - być może wskutek ogólnego zmęczenia przesileniem pogodowym zauważyłam spowolnienie i moje czytanie nie wyglądało imponująco. Zdaję sobie sprawę z tego, że jest to czynność wykonywana wyłącznie dla relaksu i przyjemności, ale wszelkie zaburzenia czegoś naturalnego powodują niepokój. Na szczęście nie tylko ja tak mam i jest to bardzo pocieszające :) Dzisiaj zaś przeczytałam artykuł w Gazecie, że 62 % Polaków nie miało w ubiegłym roku jakiegokolwiek kontaktu z książką... To smutne. Nawet bardzo. W dodatku zawyżam statystyki mając kontakt z tysiącami książek codziennie ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Ilona Maria Hiliges - Biała czarownica&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_tDZ7ji0Q5ro/ScU8gPTu3FI/AAAAAAAAB8k/BwCjNwIWkMk/s1600-h/biala.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 142px; height: 200px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_tDZ7ji0Q5ro/ScU8gPTu3FI/AAAAAAAAB8k/BwCjNwIWkMk/s200/biala.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5315721459743513682" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Stwierdziłam, że w te zimne dni dobrze jest przeczytać coś ciepłego, gorącego.... afrykańskiego. Początkowo pomyślałam o Białej Masajce, ale znając ją z telewizji zdawałam sobie sprawę, że zaskoczyć mnie może tylko drobnymi szczegółami. Sięgnęłam zatem po &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Białą czarownicę&lt;/span&gt;. Książkę można podzielić na trzy etapy. Życie Ilony z Johnem, krótką przerwę oraz życie z Victorem. Powieść napisana prostym językiem, dość ciekawa i epatująca Afryką zarówno biedną jak i bogatą, ucywilizowaną oraz całkiem dziką... ale... no właśnie. Czegoś mi brakowało. Mimo, że opisane wydarzenia były autentyczne trudno było mi przenieść się do tego gorącego kraju. Wszystko stanowiło tylko powierzchowny zarys. Nie chcę ulegać stereotypom, ale w niemieckich powieściach zdarza się to dość często. Wystawiam więc &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;6&lt;/span&gt; i na razie rezygnuję z &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Blondynki w dżungli&lt;/span&gt; pani Pawlikowskiej na rzecz nieco odmiennych klimatów... ale o tym za jakiś czas... :-)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/485172688997467343-7206876109756929398?l=fruwanie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fruwanie.blogspot.com/feeds/7206876109756929398/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://fruwanie.blogspot.com/2009/03/dobre-rzeczy-zdarzaja-sie-tym-ktorzy.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/485172688997467343/posts/default/7206876109756929398'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/485172688997467343/posts/default/7206876109756929398'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fruwanie.blogspot.com/2009/03/dobre-rzeczy-zdarzaja-sie-tym-ktorzy.html' title='&quot;Dobre rzeczy zdarzają się tym, którzy czekają.&quot;'/><author><name>mysz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04867657260469266021</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_tDZ7ji0Q5ro/SmbyT-bIasI/AAAAAAAACgU/H9ameU6liWA/S220/Love+of+books.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_tDZ7ji0Q5ro/ScU8gPTu3FI/AAAAAAAAB8k/BwCjNwIWkMk/s72-c/biala.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-485172688997467343.post-7890450382821974383</id><published>2009-02-24T20:57:00.003+01:00</published><updated>2009-02-24T21:10:55.825+01:00</updated><title type='text'>"Żaden człowiek nie jest wyspą"</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Charles Martin - Kiedy płaczą świerszcze&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_tDZ7ji0Q5ro/SaRTNKvfZ4I/AAAAAAAAB78/RqF3BvvHbgw/s1600-h/Kiedy_placza_swierszcze.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 131px; height: 200px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_tDZ7ji0Q5ro/SaRTNKvfZ4I/AAAAAAAAB78/RqF3BvvHbgw/s200/Kiedy_placza_swierszcze.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5306457746636236674" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Najbardziej lubię książki, o których nieustannie myślę, nie mogę się doczekać kiedy przepłynę przez kolejnych kilka kartek i czytam nawet kiedy moje powieki opadają, starając się z całych sił nie zasnąć, by odbyć podróż choć o jeden przystanek dalej...&lt;br /&gt;"Kiedy płaczą świerszcze" to jedna z takich powieści. Historia, w której łączą się losy mężczyzny ciężko doświadczonego przez los i małej dziewczynki z bardzo chorym sercem, sprzedającej lemoniadę i... świerszcze. Opowieść o miłości, pasji, radości i nadziei. Jest początek, który może zaintrygować i zakończenie przyprawiające o zdenerwowanie i małą... palpitację. Liczne retrospekcje i łagodny język w sam raz na zimowe wieczory. Polecam nie zdradzając kluczowych szczegółów i dając kolejną &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;10&lt;/span&gt;.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/485172688997467343-7890450382821974383?l=fruwanie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fruwanie.blogspot.com/feeds/7890450382821974383/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://fruwanie.blogspot.com/2009/02/najbardziej-lubie-ksiazki-o-ktorych.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/485172688997467343/posts/default/7890450382821974383'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/485172688997467343/posts/default/7890450382821974383'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fruwanie.blogspot.com/2009/02/najbardziej-lubie-ksiazki-o-ktorych.html' title='&quot;Żaden człowiek nie jest wyspą&quot;'/><author><name>mysz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04867657260469266021</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_tDZ7ji0Q5ro/SmbyT-bIasI/AAAAAAAACgU/H9ameU6liWA/S220/Love+of+books.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_tDZ7ji0Q5ro/SaRTNKvfZ4I/AAAAAAAAB78/RqF3BvvHbgw/s72-c/Kiedy_placza_swierszcze.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-485172688997467343.post-1675687723050633043</id><published>2009-02-17T19:35:00.003+01:00</published><updated>2009-02-17T19:55:14.856+01:00</updated><title type='text'>"Są osoby, które się pamięta, i osoby, o których się śni."</title><content type='html'>&lt;meta equiv="CONTENT-TYPE" content="text/html; charset=utf-8"&gt;&lt;title&gt;&lt;/title&gt;&lt;meta name="GENERATOR" content="OpenOffice.org 3.0  (Win32)"&gt;&lt;style type="text/css"&gt; 	&lt;!-- 		@page { size: 21cm 29.7cm; margin: 2cm } 		P { margin-bottom: 0.21cm } 	--&gt;&lt;/style&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Carlos Ruiz Zafon - Cień wiatru&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_tDZ7ji0Q5ro/SZsH3HFQuFI/AAAAAAAAB7U/vVCwtiLpar8/s1600-h/07_50a.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 142px; height: 200px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_tDZ7ji0Q5ro/SZsH3HFQuFI/AAAAAAAAB7U/vVCwtiLpar8/s200/07_50a.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5303841629534206034" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="justify"&gt;Mam wrażenie, że dopiero wróciłam z Barcelony...   &lt;/p&gt;  &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="justify"&gt;    „Cień wiatru” porwał, uniósł i zostawił mnie 20 cm nad ziemią. Rewelacyjny. Zakochałam się w Danielu, którego nie mam pojęcia dlaczego, wyobrażałam sobie jako Orlando Blooma, choć za nim nie przepadam ;) Zafon stworzył niezwykle realistyczne rysy psychologiczne poszczególnych postaci, co sprawiło, że to nie było czytanie, tylko przypatrywanie się ich tajemniczej historii...I jeszcze imię Caraxa - Julian... Strasznie mi się podoba :-) Wczoraj wieczorem przepłynęłam przez ok. 120 stron i zostało mi 5,5 które na szybko pochłaniałam przy kawie w pracy, zaraz po zrobieniu statystyki... Wciąż nie mogę przestać o tej powieści myśleć... Oczywiście zasłużona &lt;b&gt;10&lt;/b&gt;.&lt;/p&gt; &lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/485172688997467343-1675687723050633043?l=fruwanie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fruwanie.blogspot.com/feeds/1675687723050633043/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://fruwanie.blogspot.com/2009/02/sa-osoby-ktore-sie-pamieta-i-osoby-o.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/485172688997467343/posts/default/1675687723050633043'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/485172688997467343/posts/default/1675687723050633043'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fruwanie.blogspot.com/2009/02/sa-osoby-ktore-sie-pamieta-i-osoby-o.html' title='&quot;Są osoby, które się pamięta, i osoby, o których się śni.&quot;'/><author><name>mysz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04867657260469266021</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_tDZ7ji0Q5ro/SmbyT-bIasI/AAAAAAAACgU/H9ameU6liWA/S220/Love+of+books.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_tDZ7ji0Q5ro/SZsH3HFQuFI/AAAAAAAAB7U/vVCwtiLpar8/s72-c/07_50a.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-485172688997467343.post-1306380785595429858</id><published>2009-02-14T12:19:00.001+01:00</published><updated>2009-02-14T12:35:10.619+01:00</updated><title type='text'>"W Polsce łatwiej wyobrazić sobie literata bez pióra niż bez kieliszka."</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Paul Jimenes - Podbój Polski&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_tDZ7ji0Q5ro/SZasPwCBuiI/AAAAAAAAB7A/frvscLuogdQ/s1600-h/podbojpolski.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 128px; height: 200px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_tDZ7ji0Q5ro/SZasPwCBuiI/AAAAAAAAB7A/frvscLuogdQ/s200/podbojpolski.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5302614997866756642" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Autobiograficzna opowieść o fascynacji Polską młodego Francuza. Zebrane w niej rozważania to bardziej wywód dotyczący alkoholizmu niż Polski, co często po zastanowieniu może być nawet tożsame. Przysłuchiwanie się przez 231 stron rozważaniom pijanego faceta może jednak znużyć. Dowiedziałam się, że cholernie droga jest u niego żubrówka,&lt;span style="font-style: italic;"&gt; "w Polsce liczą się tylko dwa napoje: wódka i herbata"&lt;/span&gt;, haha i że &lt;span style="font-style: italic;"&gt;"żubr polski nie jest tak słynny jak bizon amerykański. Być może zabrakło mu sławy i popularności Buffalo Billa"&lt;/span&gt; ;))) Ciężko się czyta, w dodatku wydawca chyba nie należał do oszczędnych, bo pojawiają się niejednokrotnie półtorastronicowe puste przestrzenie.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;Więcej niż 4,5 nie jestem w stanie dać.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/485172688997467343-1306380785595429858?l=fruwanie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fruwanie.blogspot.com/feeds/1306380785595429858/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://fruwanie.blogspot.com/2009/02/w-polsce-atwiej-wyobrazic-sobie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/485172688997467343/posts/default/1306380785595429858'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/485172688997467343/posts/default/1306380785595429858'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fruwanie.blogspot.com/2009/02/w-polsce-atwiej-wyobrazic-sobie.html' title='&quot;W Polsce łatwiej wyobrazić sobie literata bez pióra niż bez kieliszka.&quot;'/><author><name>mysz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04867657260469266021</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_tDZ7ji0Q5ro/SmbyT-bIasI/AAAAAAAACgU/H9ameU6liWA/S220/Love+of+books.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_tDZ7ji0Q5ro/SZasPwCBuiI/AAAAAAAAB7A/frvscLuogdQ/s72-c/podbojpolski.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-485172688997467343.post-8337468532035489196</id><published>2009-02-03T11:21:00.011+01:00</published><updated>2009-02-03T12:10:43.521+01:00</updated><title type='text'>"Gdyby życie było rajem, można by było obejść się bez lęku i bólu." (A. Kępiński - Lęk)</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Sekretne życie pszczół&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_tDZ7ji0Q5ro/SYgjVBGJo_I/AAAAAAAAB6k/6wH72uA0Vqc/s1600-h/46437.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 125px; height: 200px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_tDZ7ji0Q5ro/SYgjVBGJo_I/AAAAAAAAB6k/6wH72uA0Vqc/s200/46437.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5298523805579846642" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;                      &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_tDZ7ji0Q5ro/SYgi7nRfX_I/AAAAAAAAB6c/bXxwJKC1n-U/s1600-h/images2.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 124px; height: 185px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_tDZ7ji0Q5ro/SYgi7nRfX_I/AAAAAAAAB6c/bXxwJKC1n-U/s200/images2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5298523369151356914" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Przeczytałam książkę i obejrzałam film. Jeśli ktoś będzie miał ochotę polecam zdecydowanie w tej kolejności. W książce więcej się dzieje, a w filmie fajna muzyka i zdjęcia. Szczególnie dla tych, którzy lubią świat w klimacie "Smażonych zielonych pomidorów". Poszukiwanie miłości, zamieszki na tle rasowym tuż po wprowadzeniu XV poprawki do konstytucji, własny azyl. lato i... pszczoły, które poprzez August, uczą Lily ważnych prawd życiowych.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;Moja ocena: &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;8,8&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center; font-weight: bold;"&gt;Lutgard van Heuckelom - Listy do Miriam&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;                       &lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_tDZ7ji0Q5ro/SYgj-pQXipI/AAAAAAAAB60/trCdkfFlZcY/s1600-h/45248.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 126px; height: 200px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_tDZ7ji0Q5ro/SYgj-pQXipI/AAAAAAAAB60/trCdkfFlZcY/s200/45248.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5298524520734755474" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;To listy matki do umierającej córki, która w ten sposób radzi sobie z zaistniałą sytuacją. Ukazana w nich została cała droga, którą przeszła autorka. Od zaskoczenia, przerażenia, negacji i gniewu, poprzez silną rozpacz i ból, aż do próby pogodzenia się z losem i szukania sensu cierpienia... Oprócz tego, liczne wady i uchybienia służby zdrowia, które jak widać są rażące nie tylko u nas. Książka smutna, prawdziwa, ale też niezwykle mądra i ciepła. Jednak tym razem pozostawię ją bez oceny. Nie zawsze można to zrobić.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/485172688997467343-8337468532035489196?l=fruwanie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fruwanie.blogspot.com/feeds/8337468532035489196/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://fruwanie.blogspot.com/2009/02/gdyby-zycie-byo-rajem-mozna-by-byo.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/485172688997467343/posts/default/8337468532035489196'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/485172688997467343/posts/default/8337468532035489196'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fruwanie.blogspot.com/2009/02/gdyby-zycie-byo-rajem-mozna-by-byo.html' title='&quot;Gdyby życie było rajem, można by było obejść się bez lęku i bólu.&quot; (A. Kępiński - Lęk)'/><author><name>mysz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04867657260469266021</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_tDZ7ji0Q5ro/SmbyT-bIasI/AAAAAAAACgU/H9ameU6liWA/S220/Love+of+books.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_tDZ7ji0Q5ro/SYgjVBGJo_I/AAAAAAAAB6k/6wH72uA0Vqc/s72-c/46437.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-485172688997467343.post-4860565434043736407</id><published>2009-01-29T20:24:00.002+01:00</published><updated>2009-01-29T20:37:49.306+01:00</updated><title type='text'>Poeta włóczęgi</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Jack Kerouac - Włóczędzy Dharmy&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_tDZ7ji0Q5ro/SYIFVPA9j3I/AAAAAAAAB6I/f20DSQXd5sA/s1600-h/77972_100.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 100px; height: 157px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_tDZ7ji0Q5ro/SYIFVPA9j3I/AAAAAAAAB6I/f20DSQXd5sA/s200/77972_100.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5296801974107082610" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;br /&gt;Włóczędzy Dharmy&lt;/span&gt; odrywają od rzeczywistości, budzą pragnienie podróży, ciszy, samotności i odkrywania. Tajniki buddyzmu pomieszane z duchowością, mistycyzmem i chęcią doznania czegoś wyjątkowego. Czytając czułam zapach ziemi, trawy, drzew i fasoli z ogniska.&lt;br /&gt;Trochę zły moment wybrałam na czytanie, bo powinno się to zrobić ciurkiem, a nie z przerwami kilkudniowymi. I najlepiej wiosną. W każdym razie, robi wrażenie, ale nie aż takie jakiego się spodziewałam. Może dlatego, że jestem chora i nie mogę się do końca otworzyć i wejść w książkę jak zazwyczaj. Z czystym sumieniem daję natomiast &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;8,5&lt;/span&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wczoraj przyszły książki z &lt;a href="http://www.czytajtanio.pl/"&gt;czytajtanio&lt;/a&gt;: &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Podbój Polski&lt;/span&gt;, &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Pani mego serca&lt;/span&gt; i &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Listy do Miriam&lt;/span&gt;, ale na razie sięgnęłam po &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Sekretne życie pszczół&lt;/span&gt; chcąc przeczytać przed obejrzeniem filmu.&lt;br /&gt;Pozdrawiam odwiedzających :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ps - Morri i Alej - nie mam do Was haseł...:(&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/485172688997467343-4860565434043736407?l=fruwanie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fruwanie.blogspot.com/feeds/4860565434043736407/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://fruwanie.blogspot.com/2009/01/poeta-woczegi_29.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/485172688997467343/posts/default/4860565434043736407'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/485172688997467343/posts/default/4860565434043736407'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fruwanie.blogspot.com/2009/01/poeta-woczegi_29.html' title='Poeta włóczęgi'/><author><name>mysz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04867657260469266021</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_tDZ7ji0Q5ro/SmbyT-bIasI/AAAAAAAACgU/H9ameU6liWA/S220/Love+of+books.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_tDZ7ji0Q5ro/SYIFVPA9j3I/AAAAAAAAB6I/f20DSQXd5sA/s72-c/77972_100.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-485172688997467343.post-4931681853229806791</id><published>2009-01-22T18:49:00.007+01:00</published><updated>2009-01-29T20:47:43.902+01:00</updated><title type='text'>...tajemnice...</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold; color: rgb(0, 0, 0);"&gt;Agatha Christie - Dziesięciu murzynków&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_tDZ7ji0Q5ro/SXi25IfcpvI/AAAAAAAAB50/V-aN371yEi4/s1600-h/533626922.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 134px; height: 200px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_tDZ7ji0Q5ro/SXi25IfcpvI/AAAAAAAAB50/V-aN371yEi4/s200/533626922.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5294182454622201586" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 0, 0);"&gt;Nigdy mnie nie ciągnęło w stronę kryminałów, ale postanowiłam spróbować, a skoro zacząć to z grubej rury ;) W ten sposób wyciągnęłam z najbardziej oddalonej od wszystkich półek "Dziesięciu murzynków" Agathy Christie. Jest wyspa, dziesięć przypadkowych osób i tajemnicze morderstwa. Przyznam, że sama do końca nie wiedziałam i domyślałam się czegoś zupełnie innego ;) Fajne i bardzo wciągające... Wypożyczyłam nawet "Zatrute pióro", które dzielnie czeka w kolejce. Murzynkom daje&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt; 8&lt;/span&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center; font-weight: bold;"&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 0, 0);"&gt;Dorota Terakowska - Poczwarka&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_tDZ7ji0Q5ro/SXi3bCdfVeI/AAAAAAAAB58/PJ7YLcKuVzg/s1600-h/ks_okl_76.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 126px; height: 200px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_tDZ7ji0Q5ro/SXi3bCdfVeI/AAAAAAAAB58/PJ7YLcKuVzg/s200/ks_okl_76.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5294183037118928354" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 0, 0);font-size:100%;" &gt;Mniej więcej rok temu przeczytałam "Tam gdzie spadają Anioły". Spodobało mi się strasznie, ale ponieważ książek tyle, a doba ma tylko 24 godziny, chwilowo odłożyłam zagłębianie się w kolejne dzieła pani Terakowskiej. W ubiegłym tygodniu spojrzałam na wystawkę z okazji kolejnej rocznicy jej śmierci, sięgnęłam po "Poczwarkę" i... przepadłam. Zakochałam się w tej książce. Historia opowiedziana w niesamowity sposób... Małżeństwo "idealne" bez plamki, dobierające kolor i wysokość książek tak, by jak najlepiej wyglądały w salonie, stojące u szczytu kariery... i nagle rodzi się córeczka z zespołem Downa. Zajmuje się nią tylko matka, ojciec unika całkowicie. Piękna historia o miłości, cierpieniu, Bogu... i tak po prostu o życiu i powodach do radości. Tych najprostszych i najpiękniejszych. Kończyłam czytać wczoraj i płakałam. Z czystym sumieniem daję pierwszą&lt;/span&gt; &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;10&lt;/span&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 0, 0);"&gt;Ps - Zamówiłam sobie dwie herbatki: czekoladowo-miętową, śmietankową i kawę kokosową. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 0, 0);"&gt;        Czekam z niecierpliwością :-) &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/485172688997467343-4931681853229806791?l=fruwanie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fruwanie.blogspot.com/feeds/4931681853229806791/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://fruwanie.blogspot.com/2009/01/tajemnice.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/485172688997467343/posts/default/4931681853229806791'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/485172688997467343/posts/default/4931681853229806791'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fruwanie.blogspot.com/2009/01/tajemnice.html' title='...tajemnice...'/><author><name>mysz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04867657260469266021</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_tDZ7ji0Q5ro/SmbyT-bIasI/AAAAAAAACgU/H9ameU6liWA/S220/Love+of+books.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_tDZ7ji0Q5ro/SXi25IfcpvI/AAAAAAAAB50/V-aN371yEi4/s72-c/533626922.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-485172688997467343.post-3531837532535321339</id><published>2009-01-18T17:12:00.006+01:00</published><updated>2009-01-29T20:48:59.053+01:00</updated><title type='text'>Po pierwsze: Zawsze umieć znaleźć w sobie dziecko :-)</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 0, 0);font-size:100%;" &gt;Z racji wykonywanego zawodu, ale nie pod przymusem czytam czasem książki dla dzieci i młodzieży. Często dzieciaki pytają mnie o książki godne polecenia, ciekawe itp. a nie mogę w kółko polecać tego samego i sugerować się jedynie opisem na okładce. No to siup. na początek dwie przeczytane w tym tygodniu :-)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;E. Grętkiewicz - Dostaliśmy po dziecku&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_tDZ7ji0Q5ro/SXNWWCeQ77I/AAAAAAAAB5g/Xgy3_zxc3Xo/s1600-h/dostali%C5%9Bmy.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 154px; height: 156px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_tDZ7ji0Q5ro/SXNWWCeQ77I/AAAAAAAAB5g/Xgy3_zxc3Xo/s320/dostali%C5%9Bmy.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5292668923711385522" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt; &lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 0, 0);"&gt;Albert (14 lat) i Julka (12 lat) zostają na tydzień sami z dwójką młodszych braci. Rodzice wyjeżdżają ambitnie na szkolenie dotyczące doskonalenia zawodowego, a mama dodatkowo podchodzi do egzaminu podnoszącego kwalifikacje, by mogła wrócić do prowadzenia firmy.&lt;/span&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 0, 0);"&gt; &lt;/span&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 0, 0);"&gt;W książce nie brakuje zabawnych sytuacji, a bracia dbają o to, by Albert i Julka nie nudzili się w domu i poza nim (droga do przedszkola). W opiece nad maluchami pomaga dzielnie opiekunka, sąsiadka, a także przyjaciele dwójki bohaterów, mimo to mają ręce pełne roboty i nieustannie oczy dookoła głowy. Książkę czyta się niezwykle szybko. Sama nie wiem kiedy skończyłam ;) &lt;/span&gt; &lt;span style="color: rgb(0, 0, 0);"&gt;W skali 1-10  daję jej &lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold; color: rgb(0, 0, 0);"&gt;7&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt; &lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;M. Madera - Kroplówka z marzeniami&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_tDZ7ji0Q5ro/SXNbIh2Cp6I/AAAAAAAAB5o/HTcZmdpnUJM/s1600-h/kropl%C3%B3wka.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 114px; height: 181px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_tDZ7ji0Q5ro/SXNbIh2Cp6I/AAAAAAAAB5o/HTcZmdpnUJM/s320/kropl%C3%B3wka.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5292674189172582306" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify; color: rgb(102, 51, 51);"&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 0, 0);"&gt;Bohaterką jest Lilka, 13 letnia dziewczynka, której poukładany dotąd świat nagle zmienia się całkowicie. Wypadek samochodowy. Szpital. Długa rehabilitacja. A po tym wszystkim okazuje się, że nie może wrócić do domu. W Krakowie ma najlepszą opiekę medyczną i przez pół roku musi mieszkać ze swoją ekscentryczną ciotką, Fioną. Bardzo Ciepła opowieść o dorastaniu, poszukiwaniu najważniejszego w życiu oraz pewnie przede wszystkim miłości. Szczerze mówiąc, powieść trochę mnie zaskoczyła. Nie spodziewałam się, że aż tak mnie wciągnie. I polecam bardzo mocno, szczególnie tym, którzy mają mało wiary w siebie. Niezależnie od wieku.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 0, 0);"&gt;W skali 1-10   &lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold; color: rgb(0, 0, 0);"&gt;8,5&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/485172688997467343-3531837532535321339?l=fruwanie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fruwanie.blogspot.com/feeds/3531837532535321339/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://fruwanie.blogspot.com/2009/01/po-pierwsze-zawsze-umie-znale-w-sobie.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/485172688997467343/posts/default/3531837532535321339'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/485172688997467343/posts/default/3531837532535321339'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fruwanie.blogspot.com/2009/01/po-pierwsze-zawsze-umie-znale-w-sobie.html' title='Po pierwsze: Zawsze umieć znaleźć w sobie dziecko :-)'/><author><name>mysz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04867657260469266021</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_tDZ7ji0Q5ro/SmbyT-bIasI/AAAAAAAACgU/H9ameU6liWA/S220/Love+of+books.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_tDZ7ji0Q5ro/SXNWWCeQ77I/AAAAAAAAB5g/Xgy3_zxc3Xo/s72-c/dostali%C5%9Bmy.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-485172688997467343.post-9079234744591732569</id><published>2008-12-26T13:57:00.013+01:00</published><updated>2009-01-29T20:51:59.847+01:00</updated><title type='text'>Grudniowy czas...</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_tDZ7ji0Q5ro/SVTYAPQTVnI/AAAAAAAAB4s/2HGYFladOpo/s1600-h/polka.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 240px; height: 320px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_tDZ7ji0Q5ro/SVTYAPQTVnI/AAAAAAAAB4s/2HGYFladOpo/s320/polka.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5284085761418942066" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 0, 0);font-size:100%;" &gt;            Na powyższym zdjęciu mój nowy nabytek - półka na książki. Przyniesiona z piwnicy przeze mnie i mamę, zawieszona dzięki pomocy Ziutka :) Już nie piętrzą mi się stosiki na regałach, biurku i podłodze. A na niej czeka m. in: &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Nosowska. Piosenka musi posiadać tekst&lt;/span&gt;, &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Wszystko, co ważne&lt;/span&gt; i &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Czarownica z radosnej&lt;/span&gt;, oraz mój NAJnowszy nabytek - &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Legendarni i tragiczni&lt;/span&gt;, kupiony za jedyne 12 zł w xexe:):):)&lt;/span&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 0, 0);font-size:100%;" &gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_tDZ7ji0Q5ro/SVTZlxRTxkI/AAAAAAAAB40/h6UxcHDT7CU/s1600-h/W-glebi-lasu_Zbigniew-A-Krolicki-Harlan-Coben,images_product,9,978-83-7359-699-3.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 138px; height: 209px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_tDZ7ji0Q5ro/SVTZlxRTxkI/AAAAAAAAB40/h6UxcHDT7CU/s320/W-glebi-lasu_Zbigniew-A-Krolicki-Harlan-Coben,images_product,9,978-83-7359-699-3.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5284087505716758082" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 0, 0);font-size:100%;" &gt;&lt;span style="color: rgb(102, 51, 102);font-family:arial;" &gt;            Ponieważ święta są wokół, obok nas i w nas, a oprócz tego mam kilka prac do napisania, ograniczyłam czytanie, ale oczywiście nie do zera ;) Kolejny &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 0, 0);font-family:arial;font-size:100%;"  &gt;Coben&lt;/span&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 0, 0);font-size:100%;" &gt;&lt;span style="color: rgb(102, 51, 102);font-family:arial;" &gt; za mną, tym razem &lt;span style="font-family:arial;"&gt;"&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 0, 0);font-family:arial;font-size:100%;"  &gt;W głębi lasu"&lt;/span&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 0, 0);font-size:100%;" &gt;&lt;span style="color: rgb(102, 51, 102);font-family:arial;" &gt;. Nie wciągnął mnie aż tak mocno jak &lt;span&gt;Nie mów nikomu, &lt;/span&gt;ale i tak w 10-punktowej skali daje mu 8. Akcja rozwija się stopniowo i dzięki temu trzyma w napięciu niemal do ostatniej strony. Niemal, bo w przedostatnim rozdziale domyśliłam się zakończenia. ;) Jest morderstwo, jest tajemnica i są sprawy z przeszłości, które nagle powracają. Wszystko owiane grozą i niedopowiedzeniem...:&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-size:130%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size:130%;"&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 102, 0); font-weight: bold;"&gt;Z okazji Świąt&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 102, 0); font-weight: bold;"&gt;życzę Wam&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 102, 0); font-weight: bold;"&gt;dużo Ciepła,&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 102, 0); font-weight: bold;"&gt;spokoju,&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 102, 0); font-weight: bold;"&gt;muzyki ,&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 102, 0); font-weight: bold;"&gt;i tylko&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 102, 0); font-weight: bold;"&gt;dobrych ludzi&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 102, 0); font-weight: bold;"&gt;wokół :)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_tDZ7ji0Q5ro/SVTcH1IZ1dI/AAAAAAAAB48/43ZzWoNGVuM/s1600-h/Coffee_Books.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 165px; height: 220px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_tDZ7ji0Q5ro/SVTcH1IZ1dI/AAAAAAAAB48/43ZzWoNGVuM/s320/Coffee_Books.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5284090289891956178" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/485172688997467343-9079234744591732569?l=fruwanie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fruwanie.blogspot.com/feeds/9079234744591732569/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://fruwanie.blogspot.com/2008/12/grudniowy-czas.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/485172688997467343/posts/default/9079234744591732569'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/485172688997467343/posts/default/9079234744591732569'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fruwanie.blogspot.com/2008/12/grudniowy-czas.html' title='Grudniowy czas...'/><author><name>mysz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04867657260469266021</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_tDZ7ji0Q5ro/SmbyT-bIasI/AAAAAAAACgU/H9ameU6liWA/S220/Love+of+books.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_tDZ7ji0Q5ro/SVTYAPQTVnI/AAAAAAAAB4s/2HGYFladOpo/s72-c/polka.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-485172688997467343.post-242388299303907896</id><published>2008-12-09T19:34:00.017+01:00</published><updated>2009-01-31T12:32:31.758+01:00</updated><title type='text'>"Czytanie sprawia radość " :)</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify; color: rgb(102, 51, 51);"&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 0, 0);font-family:georgia;font-size:100%;"  &gt;&lt;br /&gt;Najwyższy czas na małą aktualizację, czyli co ostatnio kupiłam, pożyczyłam i przeczytałam.:)&lt;br /&gt;Zacznę od końca.&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold; color: rgb(0, 0, 0);font-family:georgia;font-size:100%;"  &gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div  style="text-align: center; font-weight: bold;font-family:georgia;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 0, 0);font-family:arial;font-size:100%;"  &gt;1) M. Musierowicz - Sprężyna&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-family:georgia;font-size:100%;"  &gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div  style="text-align: left; font-weight: bold;font-family:georgia;"&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;                                                                    &lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_tDZ7ji0Q5ro/ST7Bmx-LnVI/AAAAAAAAB2A/zf2wZUkwhnA/s1600-h/sprezyna.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 134px; height: 189px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_tDZ7ji0Q5ro/ST7Bmx-LnVI/AAAAAAAAB2A/zf2wZUkwhnA/s320/sprezyna.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5277868685318135122" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style=";font-family:georgia;font-size:100%;"  &gt;&lt;span style="color: rgb(0, 0, 0);font-family:arial;font-size:100%;"  &gt;Absolutnie się nie zawiodłam. Dzięki tej książce pogłębiła się jedynie moja miłość do Borejków :) Nie sprawdza się w tym przypadku powiedzenie, że tylko pierwsza część jest dobra. To już 18 książka... Wszystkie połykam strasznie szybko, choć żadną się nie zakrztusiłam ;) I obiecuję sobie, że pewnego dnia na nowo przeczytam wszystkie po kolei. W piątek jest spotkanie z M. Musierowicz w Łodzi. Jeśli szczęście będzie sprzyjać i szefowa wyrazi zgodę, pojadę w delegację :)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-family:georgia;font-size:100%;"  &gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 0, 0); font-weight: bold;font-family:georgia;font-size:100%;"  &gt;&lt;span&gt;2. H. Coben - Nie mów nikomu&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:130%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style=";font-family:georgia;font-size:130%;"  &gt;  &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_tDZ7ji0Q5ro/ST7CxP1Xc6I/AAAAAAAAB2I/FfiShVUENuY/s1600-h/Nie-mow-nikomu_Harlan-Coben,images_product,3,83-87834-21-1.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 147px; height: 216px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_tDZ7ji0Q5ro/ST7CxP1Xc6I/AAAAAAAAB2I/FfiShVUENuY/s320/Nie-mow-nikomu_Harlan-Coben,images_product,3,83-87834-21-1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5277869964644545442" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:130%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style=";font-family:georgia;font-size:130%;"  &gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 0, 0);font-size:85%;" &gt;Siostra namówiła mnie do przeczytania, choć do tej pory, jeśli chodzi o sensację, nie miałam zbyt dużego doświadczenia. I cóż... Zaczęłam po 20-stej, skończyłam o 3:30... Z jedną przerwą kiedy doczytałam do połowy i postanowiłam położyć się spać... Po chwili jednak ciekawość przezwyciężyła i wróciłam do biurka i nocnej lampki. Matko, jak to wciąga....:) Genialny język, akcja trzymająca w napięciu przez wszystkie strony, próby samotnego wyjaśnienia tajemnicy niemożliwe. Polecam !&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-family:georgia;font-size:130%;"  &gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div  style="text-align: center;font-family:arial;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold; color: rgb(0, 0, 0);font-size:100%;" &gt;3. N. Gardner - Mój przyjaciel Henry&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:130%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-family:georgia;font-size:130%;"  &gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div  style="text-align: center;font-family:arial;"&gt;&lt;span style="font-size:130%;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_tDZ7ji0Q5ro/ST7E9xG_hII/AAAAAAAAB2Q/8onR6Mmngb0/s1600-h/fc6f3e521971a9cd6106b96583faa51f_1.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 154px; height: 210px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_tDZ7ji0Q5ro/ST7E9xG_hII/AAAAAAAAB2Q/8onR6Mmngb0/s320/fc6f3e521971a9cd6106b96583faa51f_1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5277872378758530178" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-family:georgia;font-size:130%;"  &gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 0, 0);font-family:georgia;font-size:100%;"  &gt;Nuala opisuje w swojej książce poszczególne etapy wychowania swojego syna, Dale'a cierpiącego na autyzm. W tej trudnej wędrówce pomaga im golden retriever - Henry. Przejmująca, wzruszająca i znakomicie pasująca do zimowych wieczorów powieść. Kilka razy płakałam i kilkanaście razy zapragnęłam mieć retrievera bardziej niż zazwyczaj :)&lt;/span&gt;&lt;span style=";font-family:arial;font-size:100%;"  &gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(51, 0, 0);"&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(51, 0, 0);"&gt;W kolejce czeka:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(51, 0, 0);"&gt;1. J. Kerouac - Włóczędzy Dharmy&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(51, 0, 0);"&gt;2. P. Peterson - Kradnąc konie&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(51, 0, 0);"&gt;3. K. Czarnota - Czartoria Kraina Kuhailana&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(51, 0, 0);"&gt;Wypożyczyłam:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(51, 0, 0);"&gt;1. J. Katz - Dobry pies&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(51, 0, 0);"&gt;2. D. Pennac - Jak powieść&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(51, 0, 0);"&gt;Dzisiaj złożyłam również zamówienie w hurtowni. Ale o tym może innym razem :)&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/485172688997467343-242388299303907896?l=fruwanie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fruwanie.blogspot.com/feeds/242388299303907896/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://fruwanie.blogspot.com/2008/12/najwyszy-czas-na-ma-aktualizacj-czyli.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/485172688997467343/posts/default/242388299303907896'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/485172688997467343/posts/default/242388299303907896'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fruwanie.blogspot.com/2008/12/najwyszy-czas-na-ma-aktualizacj-czyli.html' title='&quot;Czytanie sprawia radość &quot; :)'/><author><name>mysz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04867657260469266021</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_tDZ7ji0Q5ro/SmbyT-bIasI/AAAAAAAACgU/H9ameU6liWA/S220/Love+of+books.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_tDZ7ji0Q5ro/ST7Bmx-LnVI/AAAAAAAAB2A/zf2wZUkwhnA/s72-c/sprezyna.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-485172688997467343.post-8737745304280631269</id><published>2008-12-01T19:58:00.002+01:00</published><updated>2009-01-31T12:30:45.748+01:00</updated><title type='text'>Powitanie</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify; color: rgb(0, 0, 0);"&gt;&lt;span style="color: rgb(51, 51, 0);font-size:100%;" &gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;Czasem przychodzi taka chwila, że jeden blog nie wystarcza... Może to tak jak z czapką na zimę ? Każdego roku kupuję inną... Albo ma to coś wspólnego z rozdwojeniem jaźni, bądź chęcią pokazania czegoś odbiegającego od konwencji udomowionych "za piecem"...? Moim piecem do tej pory był &lt;/span&gt;&lt;a style="font-family: arial;" href="http://just-a-flower.livejournal.com/"&gt;livejournal&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;. Nadal dobrze się tam czuję i z pewnością się nie wyprowadzę. Ale tutaj też chcę pomieszkać, znalazłam kilka pokrewnych dusz, a czas pokaże, czy uda mi się zadomowić.&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt; W każdym razie wreszcie i niekonwencjonalnie, bo na końcu - witam wszystkich serdecznie :)&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/485172688997467343-8737745304280631269?l=fruwanie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fruwanie.blogspot.com/feeds/8737745304280631269/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://fruwanie.blogspot.com/2008/12/powitanie.html#comment-form' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/485172688997467343/posts/default/8737745304280631269'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/485172688997467343/posts/default/8737745304280631269'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fruwanie.blogspot.com/2008/12/powitanie.html' title='Powitanie'/><author><name>mysz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04867657260469266021</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_tDZ7ji0Q5ro/SmbyT-bIasI/AAAAAAAACgU/H9ameU6liWA/S220/Love+of+books.jpg'/></author><thr:total>7</thr:total></entry></feed>
